reklama

czerwcowe ploteczki :D

i ja uwazam, ze zbut duzo nas laczy, zbyt duzo fajowych chwil razem przezylysmy, by rezygnowac z tego!
ale w glowie cos mi siedzi i to nie jest fajne:eek:...dolina na maxa........dzis spac nie moglam i jak sobie pomysle, ze caly dzien musze z chora mala przesiedziec w domu........to mi sie flaki wywracaja, bedzie sie dluzylo...co my dzis bedziemy robily? tzn. ja tam moglabym pojsc dalej spac:-D ale mala bajka juz sie znudzila, a wczoraj jak sie tak nudzila -POMALOWALA MI PANELE! kredka, pisakiem- czym sie dalo...:shocked2:
zaprosilabym kogos, ale nie chce by mala zarazala...wiec izolatka:happy: bo A. wczoraj marudzil, ze polamany(Pati niemalze umieral, - jask Twoj A, ze ma temperature, a zmierzylam bylo cale 36,4..to sam sie z siebie smial...oj nerwy mi robil wioeczorem tym...jejku jak ja sie zle czuje...powtarzanym co 5 min..........

Pati - wyobrazam sobie Noemi aparatke na takim spotkaniu!:-D ale i Ciebie:sorry:
 
reklama
kasia u nas wczoraj byla totalna zbiorowka...Zoska od polnocy a Julek to nawet nie wiem kiedy przyszedl i wlazl pod koldre. Rano w kazdym badz razie byl:-) i juz nie powiem jak sie wyspana czuje po takiej nocy.

Po prostu full ... bed:-D
Czuję, że u nas też tak będzie. Olga jak na razie nie wędrująca;-)

Pati, znów się uśmiałam, choć wyobrażam sobie, ze miałaś dość.

Ja też! Bo jakkolwiek byłoby hardcorowo, to Pati tak to opiszę, że... :-D:-D
 
Moja dzis spala do rana...Mowilam jej jak bedzie spala dziesiec nocy pod rzad to dostanie prezencik i juz wybrala sobie ze bedzie to konik...ale zastrzeglam ze to ma byc 10 nocy pod rzad a nie na rok:-D I dzis dumna wstala"mama spalam " potem mnie ciagnela "no patrz tu spalam" pokazujac na swoje wyrko:-D

a co do tego czytania to moj adam zakopuje sie w poduszki albo obwiazuje sie noemi pielucha i do tego ostentacyjnie sapie zebym wiedziala ze ma juz konine na mnie:-D
 
"konine na mnie:-D " -Pati sikam z tych |Twoich tekstow:-D


a ja dostalam sie w koncu do mojej GP- bo tu nie problem sie dostac do lekarza, wczesniej nie sprecyzowalam, ale ja chce konkretnie do mojej polskiej lekarki, bo angielki to mi dupe paracetamolem kaza smarowac!:wściekła/y:


mala wlasnie polozyla sie spac...marudzi, ze ja cos przy pachwinie na dole po prawej stronie pobolewa...czyzby wezly?:-( ale to tak 3 razy wspomniala.....ide poczytac jej ksiazeczki, bo mnie wola
 
reklama
Rusałko, a może powinnaś Adamowi zaserwować taką kurację, jak Pati swojemu :-D:-D
A teksty Pati uwielbiam :-D:tak: tylko muszę się bardzo pilnować, żeby nie ryknąć śmiechem zbyt głośno- bo zwykle zaglądam tu jak jestem w pracy :-)
Ja bym chyba z moją diablicą nie poszła na żadne zajęcia... chociaż, jak mus to mus. Martuś była ze mną kilka razy w pracy, i mam dość. Raz długo wytrzymała, byłyśmy ponad 4 godziny- ale to było prawie rok temu, tuż przed świętami, i ja pakowałam prezenty do wysłania- lista osób do obdarowania od szefa była dłuuuga, ale mała miała zajęcie, pomagała mi układać, zawijać, wiązać kokardki :-D cała szczęśliwa. A tak to kilka razy ją zabierałam jak okazywało się że jest chora, mam zwolnienie, ale musiałam coś tam pilnego zrobić, więc od lekarza do pracy, pół godzinki- godzinka na wysłanie jakichś maili, przygotowanie szefowi dokumentów, Marta rysowała przez 5 minut, a potem zaczepiała wszystkich.
Martusia do nas baaardzo rzadko przychodzi w nocy, co nie zmienia faktu, że ja biegam do niej czasem po kilka razy w nocy- i sama nie wiem, co lepsze :eek:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry