kasiau30
Czerwcowa mama'08
Flexy mnie od szpitala dzieli parę ładnych kilometrów ale się tym nie stresuję - po prostu o tym nie myślę. Do tego szwagier z 15 minut potrzebuje żeby do mnie dojechać więc ...jeszcze lepiej. Do samej stolicy mam 20 km i kawałek jeszcze do szpitala , a tam , zdążymy. Pogoni nas nad ranem gdzieś o 3 to jeszcze będzie luźno na ulicach. Ja to się śmieję bo jutro piątek 13stego , a ta moja pierwsza urodziła się w tłusty czwartek to drugie też może będzie chciało być oryginalne. :-):-):-):-)







a jaki ma apetyt za jednym razem musi opędzlować dwie piersi. Z początku bardzo się denerwował, bo chciał dużo i szybko a mi pokarm leciał powoli. Teraz piersi się wyrobiły i jest już lepiej.