• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

CZERWCóWKOLAND 2008--wątek glówny

CZERWCÓWKOLAND 2008

  • dobrze

    Głosów: 0 0,0%
  • że już jest

    Głosów: 0 0,0%

  • Wszystkich głosujących
    14
mata ja nigdy dzieci nie kąpie po szczepieniu:sorry2: pediatra zakazała i trzymam się tego:tak: mam do niej pełne zaufanie:tak:

magdziarko gratuluję powrotu do formy:-)
Darunia a cóż to za dobra sałatka:confused::-)

moje dzieci już po szczepieniach:tak: płaczu było malutko no i udało się zmienić szczepionkę i efekt od razu inny:-)
obiecałam sobie nigdy więcej darmowych rzeczy!!!!
 
reklama
Witam dzisiaj!!!!!11
Magdziarko a ty jak zwykle szalona kobitka. Zazdroszcze tak grzecznego synka:-);-). Życze aby został taki grzeczny.
Ja bym chciała poszaleć z porządkami ale nie mam kiedy:-(. Tak prawde mówiąc to myślałam że mój Domiś to będzie złote dzicko, ale coś wyszłao nie tak. Dziś wyskoczyłam ze starszakami na zakupy a moja mama została z Domisiem. Powiem że traszke odpoczęłam.
Ja mam do kupienia 2 komplety książek i też jeszcze nie kupiłam. :tak:Sporo mnie to pociągnie ale i tak mniej niż opłata za przedszkole. Kupiłam już wyprawkę i kapcie. Zostały plecaki i książki. Właśnie jutro mam zamiar skoczyć do szkoły i kupić a dziś wieczorem jeszcze plecaki.
W środe idę do fryzjera wraz z córeczką.
A i w niedziele mam chrzciny więc tak jak u Magdzierki wszystko stoi na głowie. kiedy ja to wszystko zrobie nie wiem?:baffled::-(:rofl2:
 
Mi po szczepieniu pozwolili ką;pać ale musiałam uważać żeby nie zmoczyć miejsca szczepienia.
Mata wydaje mi się, że pediatra ma troszkę racji z tym ograniczeniem troszkę karmienia. Miałam podobnie z Kacprem który cały czas wisial na cycu i też sporo przybierał. Zwiększałam stopniowo odstępy między karmieniami o 15 min. co kilka dni. Bo brzuszek nie miał kiedy odpocząć od jedzonka i przez to Kacper ciągle płakał i marudził. Nie chodziło wcale o to że za gruby tylko, żeby dać żąłądkowi czas na strawienie tego co nagromadził. I po jakimś czasie jak doszłam do karmienia co 2,5-3 godz. Zrobil się spokojniejszy i bardziej pogodny. Jedyna metoda jaka na niego trochę działała żeby nie domagał się jedzonka były spacerki. Bo w domku to był koszmar musiałabym go cały czas nosić.
 
Agusia ale małej już przeszło wiszenie u cyca cały czas i jak nie jest głodna, to poprostu nie chce :tak: no i przerwy są między karmieniami w dzień ok. 1,5-2,5 godziny, a dziś w nocy mała usnęła o 21 i obudził ją budzik o 4:30 :szok: chwilę pocycała i spała do 7 :szok::szok::szok: a ja z tego wyspania aż źle się czuję ;-):-D ale tak jak piszesz, wcześniej problemy z brzuszkiem mogły być związane z tym, że jadł anawet co godzinę, to samo mówiła nasza lekarka, że brzuszek musi pracować na okrągło i to dla takiego maluszka jest męczące :tak: a teraz nie ma aż takich problemów z brzuszkeim czasem namęczy się z kupką, ale woda koperkowa i gimnastyka wystarczają i obywa się bez kwękania i płaczu, a ja jem juz praktycznie wszystko, ale nie w jakichś mega ilościach no i malutka dobrze to znosi :tak:

a małej nie będziemy kąpać. Weźmiemy ją tylko do kuchni na przewijak, umylemy fałdki wacikiem, nasmarujemy, żeby wiedziała, że to wieczór i pora spanka, bo mi sie wydaje, że nie zaskoczy i będzie mi się co chwilę budzić, bo będzie myslała, że to jescze dzień :sorry2:
 
Ostatnia edycja:
My juz po spacerku :-) Bartek pospał mi ładnie, a ja sie obudził to nie płakał tylko świat podziwiał :-D
Na innym wątku wrzuce przepis na tą sałatkę- napradę dobra i chyba wszystkie mamy mogą ją jesc :-);-)
 
to był totalny szok, jak tak dalej pójdzie, to będzie trzeba streszczać się z urządzaniem jej pokoiku, bo obiecałam sobie, że jak zacznie ładnie nocki przesypiać to będzie spała sama w pokoiku :tak:
 
reklama
Mamusie!
Musze sie poradzic... bije sie z myślami czy nie pojechać do męża nad te morze i nie wiem co robić...
zastanawiam sie czy nie pojechać w niedziele do tego władysławowa gdy mój mąż bedzie tam wracał na te 1,5 tygodnia. Dodam, ze mam 10 letniego tico i troche sie tego obawiam czy mi sie nie rozkraczy i czy sie zmieścimy:-p mąż znalazł by nam tam noclegi i popołudnia i noce spedzalibysmy razem, a ja z małą podychałybyśmy swiezym powietrzem... tylko czy jest sens meczyc tak malutkie dziecko? W koncu ze slaska nad morze jest troche... i jeszcze samochód mało luksusowy... co byście zrobiły na moim miejscu??!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry