magdziara
Czerwcowa mama'08
A opowiem wam taką historię bo mnie wzruszyła. Mój kolega jeszcze z czasów studenckich miał( nadal ma) dziewczynę. W wakacje dowiedziałam się że ona jest w ciąży z terminem na wrzesień..dwa czy trzy dni temu urodziła.Ale co się dowiedziałam( gadałam przez neta z tym kumplem bo mu gratulowałam) że on w wakacje uległ wypadkowi ze złamaniem kręgosłupa szyjnego z niedowładem czterokończynowym i rokowaniem że nie będzie chodził. I on mi pisze że mysl o tym, że urodzi mu się córcia tak go umocniła że cwiczy jak szalony. Juz rusza rękoma..nawet ją na porodówkę zawieźli do tego szpitala w którym on leży. A jemu nie powiedzieli, że ona już rodzi bo on może tylko byc godzinę na wózku i dopiero go przywieźli jak już byla akcja właściwa. I widziałam zdjęcie jak on siedzi na wózku i trzyma małą i mi napisał że będzie ją uczył chodzić. Boże dziewczyny jak ja sie spłakałam......że czasem narzekam i wybrzydzam i marudzę a niektórzy mają tak ciężko.
