Ewunia22
VI 2008 VI 2009
cześć dziewczynki, melduję się ciągle w 2paku, ale krakanie odczuwam, bo mam bóle kryżowe ale slabe i spina mnie co i rusz... rano było [ieknie i bardzo ciepło, ale teraz jest zachmurzone i obstawiam z tego burzę jak diabli... na termometrze 26 stopni. gotuję ogórkową, a mała złośnica jeszcze nie śpi!!!
ja na Julkę miałam termin dnia dzisiejszego rok temu... przypominam sobie, ze wstaliśmy o wpól do 6 a ja do mojego A : Adam, k******, mamy dziewiątego a ja nie rodzę

aleśmy się z tego uśmiali dziś rano to szok 
ja na Julkę miałam termin dnia dzisiejszego rok temu... przypominam sobie, ze wstaliśmy o wpól do 6 a ja do mojego A : Adam, k******, mamy dziewiątego a ja nie rodzę


aleśmy się z tego uśmiali dziś rano to szok 
choć z jednej strony to dobrze bo mam jeszcze trochę kg do zgubienia 
trochę mnie wkurzają
ale udaję, że nie słyszę. Poza tym czas szybko płynie i wracam do domu zmęczona ale szczęśliwa :-) Kierownictwo zgodzilo się i przyjęło raporty na wcześniejsze wyjścia i wracam do domu ok 15.30 więc akurat na karmienie - niestety nie oduczyłam Jaśka karmienia a raczej górę wzięło przyzwyczajenie
cóż będziemy próbować ;-)

a to się nie przekłada, a chciałabym aby to ruszyło, niby krzyż boli, tu ciągnie do ziemi, tu krocze boli jakby miało rozerwać mnie od środka, ale cóż z tego jak nie ma efektów i postępów?! mała nie śpi jest coś marudna, ale ją rozumiem bo jest strasznie gorąco i się męczymy obydwie... niby okna pootwierane ale nie za bardzo bo wpadnie teściowa z awanturą dlaczego się wietrzymy a świszczy w pokojach... litości!!!