Mamootku, jednak się skusiła, jak widać, jeszcze żyję ;-) tylko jak dla mnie trochę za słone, ale pierwsze koty za płoty ;-)
No to gratulacje dla A


Mikuś, zdrówka dla Ciebie.

Ale wczoraj zaimprezowałam! Miłe towarzystwo, impreza na mieszkalnej barce, miła muzyczka, winko, aż sie wychodzic nie chciało.



A swoja drogą pierwszy raz byłam na takiej barce mieskalnej - ślicznie urządzona w środku w jasnym drewnie, z kwiatami, obrazkami na ścianach. Bardzo mi się tam podobało.