Mamoot
Potrójna mama
Mamootku, jednak się skusiła, jak widać, jeszcze żyję ;-) tylko jak dla mnie trochę za słone, ale pierwsze koty za płoty ;-)
No to gratulacje dla A


Mikuś, zdrówka dla Ciebie.

Ale wczoraj zaimprezowałam! Miłe towarzystwo, impreza na mieszkalnej barce, miła muzyczka, winko, aż sie wychodzic nie chciało.
Wróciłam do domu o 3.30! Nocnym autobusem jak za starych czasów. 
Chłopcy nawet dali pospać, bo obudzili się o 8.00 tak, że ledwo zdążyłam ze Stasiem na basen na 9.00.A swoja drogą pierwszy raz byłam na takiej barce mieskalnej - ślicznie urządzona w środku w jasnym drewnie, z kwiatami, obrazkami na ścianach. Bardzo mi się tam podobało.
, dzięki Bogu miałam mamę pod ręką i wzięła Jaśka na spacer a ja szybko zrobiłam parę rzeczy, teraz mogę odetchnąć, poaz tym od wczoraj wlazło mi coś w oko i bardzo boli przemywałam ale chyba nie obędzie sie bez okulisty, podejżewam rzęsę pod górną powieką choc M zaglądał ale nic nie wiedział 


mała właśnie robi przegląd swoich ubranek, niedługo lecimy na spacerek, bo dziś też się ładny dzionek zapowiada