reklama

CZERWCóWKOLAND 2008--wątek glówny

CZERWCÓWKOLAND 2008

  • dobrze

    Głosów: 0 0,0%
  • że już jest

    Głosów: 0 0,0%

  • Wszystkich głosujących
    14
Ja też sama w domku codziennie do 17-18 :-( dobrze, że mężulek ma w pracy gg, to jak ma chwilkę to popiszemy :-) i właśnie się dowiedzialam, że w przyszłym tygodniu ma jechać na delegację na drugi koniec Polski :-(
dobrze, że w weekendy mam studia, więc chociaż sobie z kimś pogadam :sorry2:
 
reklama
U mnie w szpitalu nie trzeba mieć swojej koszuli do porodu, bo i po co, skoro nadawałby się do wyrzucenia ;-)
Zastanawiam nad rozmiarem koszuli do karmienia. Kupić większą, żeby brzuch się zmieścił, czy już prawie normalny rozmiar, żeby nie czuć się jak w worku, kiedy brzuch zacznie wracać do swoich przedporodowych rozmiarów ;-)
No i pytanie, które wkładki laktacyjne są najlepsze. Czytałam trochę opinii i nic sensownego z nich nie można wywnioskować:sorry2:
 
No i pytanie, które wkładki laktacyjne są najlepsze. Czytałam trochę opinii i nic sensownego z nich nie można wywnioskować:sorry2:
Trudno powiedziec, bo to bardzo indywidualna sprawa, zalezy od wielkosci piersi. Mi np najbardziej pasowala bella mimo, ze duzo kobiet narzeka ze slabo trzymaja. MI wystarczlyo czesciej zmieniac. Bo np wkladki gerbera, johnsons wcale mi nie podpasowaly.
 
"nicea albo śmierć"- jak to mówili jednym czasem nasi politycy- a ja "kremówkę albo śmierć"- ile ja bym dała żeby sobie poprawić humor kremówką. nie mówię że jest aż tak źle- ale mogłoby być lepiej. co do pomocy w postaci opieki do dziecka, ja naszczęście mam ten komfort psychiczny, że moja teściowa mieszka naprzeciwko mnie- i zawsze mogę jej podrzucić kosmatka i zająć się napradę sobą (zazwyczaj śpię)- taki ze nie śpioch jest...
 
"nicea albo śmierć"- jak to mówili jednym czasem nasi politycy- a ja "kremówkę albo śmierć"- ile ja bym dała żeby sobie poprawić humor kremówką. nie mówię że jest aż tak źle- ale mogłoby być lepiej. co do pomocy w postaci opieki do dziecka, ja naszczęście mam ten komfort psychiczny, że moja teściowa mieszka naprzeciwko mnie- i zawsze mogę jej podrzucić kosmatka i zająć się napradę sobą (zazwyczaj śpię)- taki ze nie śpioch jest...
No to pieknie ze mozesz korzystac z pomocy:tak:. A ktore teraz, Edytko, aktualne masz miasto?
 
obecnie vancouver. choć można powiedzieć że i do sącza mogę się zaliczyć- przez ostatnie miesiące częściej bywałam w polsce, w związku z pracą licencjacką. teraz już nie jeżdżę tak często- obronę pracy przełożyłam po porodzie- za dużo latania samolotami bym miała. mam tylko nadzieję że praca się komisji spodobała... tyle się opisałam i temat mi nałożyli prawie z kosmosu...
 
Mata-kow świetnie Cie rozumiem ja tez zawsze siedze sama w domu do 17-18 az moj mąż wróci z pracy, a najgorsze w tym wszystkim jest to ze niedawno sie przeprowadziłam do krakowa do męża z woj. lubuskiego i nikogo tu nie znam, nie mam tu znajomych :-( i tak siedze sama w domu i czekam az mąż wroci, a czasmi mozna w depresje popaść jak moj mąż wraca z pracy, zje obiad i zdrzemnie sie bo jest zmeczony a pozniej wstaje o 19 i jedzie do drugiej roboty zeby troche dorobic i wraca po 23 to ja zazwyczaj juz spie.... i takie te zycie mam:-( teraz mam w domu remont to mieszkam u tesciow to az tak sie nie nudzi, a w ogole w przyszłym tygodniu jade odwiedzic z mężem moją rodzinke :-):-):-) takze jakos sie trzymam ale bywało kiepsko.... naprawde.... moze jak przyjdzie wiosna to sie ułoży :-) kto wie....
 
reklama
Moja malutka tak mi dała wczoraj popalić na szkoleniu że myśłałam ze nie usiedze ani minuty dłużej (już nie miałam pomysłu w jakiej pozycji usiąść), pomijając już irytujący moją instruktorke fakt moich ciągłych "wycieczek" do toalety:-) Ale najwiekszy ubaw miały osoby przy moim stoliku kiedy moj brzusio co jakiś czas podskakiwał radośnie :-) a kiedy zmęczona szalonym dniem chciałam poprostu poleżeć, moj mąż postanowil "pobawić " się z malutka i prowokował ją zeby sie poruszała. On sobie nie wyobraż jak silny potrafi być taki kopniaczek :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry