• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

CZERWCóWKOLAND 2008--wątek glówny

CZERWCÓWKOLAND 2008

  • dobrze

    Głosów: 0 0,0%
  • że już jest

    Głosów: 0 0,0%

  • Wszystkich głosujących
    14
reklama
A ja się jakoś wreszcie przestałam bać porodu ;-)- teraz się boję tylko zeby z malutkim jednak było wszytsko dobrze. Jak wytrzymałam ból związany z pierwszym porodem (okropny) to i wytrzymam teraz. Z bólu się nie umiera. Ważne zeby z dzieckiem byo wszystko dobrze i tyle.
 
ja się cieszyłam ze mój chłopak taki spokojny a teraz to się zaczełam martwić czy to nie aby przez tą pępowinę on nie jest taki apatyczny.... proszę mnie okrzyczeć :zawstydzona/y:
 
Głuszku, widocznie masz spokojne dziecko :tak::-) ja się też cieszyłam, że moje tak nie rozrabia, nie kopie boleśnie, ale za to strasznie się wierci i liczenie 10 ruchów czasem zamyka mi się w ciągu minuty :-D
No właśnie jak to jest z tym liczeniem. Pisałyście, że najczęściej w czasie aktywności maleństwa trzeba obserwować ruchy i je liczyć. Jeśli będzie 10 w ciągu godziny, to ok itd. a ja się spotkałam też z takim sposobem, że liczy się przez godzinę wszytskie ruchy :sorry2:
 
reklama
Ja jestem ledwo żywa po ostatnim tygodniu. W sobotę w nocy maryśka zaczęła wymiotować - chyba ze 20 razy. Wezwaliśmy lekarza - rota. Luminal do tyłka. Przestała wymiotować. Za to zaczeła się biegunka - sama woda - 20 kup. W poniedziałek biegunka nie zyga. Zjadła delikatnego rosołku wieczorem (mój bład) - całą noc żygała.....we wtorek to spokój. W srode rano zaś żyganie - chyba ze 100 razy i sraka chyba z 200 kup - już nie wiedziaam czy mam się pakować i jechac do spzitala czy co??? na szczęscie lekarz mnie uspokoił ze jeśli tylko nie jest odwodniona to nie jechać bo rota jest taka upierdliwa że tak długo trzyma franca. Od wczoraj jest super - je kleiki ryżowe - schudła chyba z 1 kg - ja zreszta chyba z 2. :-(:-(:-(
Jeszcze do tego moja ginka mnie wkurzyła bo sie okazało ze w swojej karierze miała 2 pacjentki z taką pępowiną i zaczęła siać panikę - a juz byłam spokojna. Głupia powiedziała mi ze jak te główne wady zostały wykluczone to nie znaczy że te mniejsze nie wystąpią. A jak się jej zapytałam np. jakie to moga byc to powiedziała mi ze w sumie żadne. Poje.. bana za przeproszeniem - no i że musze rodzić w klinice na Kopernika bo tam jest najlepsza neonatologia że jakby sie coś z dzieckiem działo. A ja jej na to że przecież jest wszystko w porządku wiec po co takie srodki zapobiegawcze a ona na to że nigdy nic nie wiadomo. No rozwaliła mnie:wściekła/y::wściekła/y:.
Do tego wszystkiego na usg nagle znalazła ta pępowine - a wczesnije jej nie widziała kurcze???? Ja myślałam ze ma takie kiepskie usg a ona po prostu nie patrzyła na to w ogóle.
mam wrażenie ze ci ginekolodzy to są dobrzy jak ciąża jest ok a jak coś się dzieje nie tak to każdy z nich ***** wart.....
Wszyscy lekarze z krótymi rozmawiałam mnie uspokajali (włacznie z pediatrą którego wzywałam do marysi) a ta mnie tak zdenerwowała ze mówie wam.
Raczje na pewno będe ją zmieniać. Szkoda tylko ze teraz bede musiała za to płacić. Ale zdrowie dzidziusia najważniejsze.

Acha zeby było wesoło rote tez złapała moja mama i mój maż - także nieźle nas przetrzebiło. Szkoda tylko ze Marysię tak długo trzyma.....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry