reklama

CZERWCóWKOLAND 2008--wątek glówny

CZERWCÓWKOLAND 2008

  • dobrze

    Głosów: 0 0,0%
  • że już jest

    Głosów: 0 0,0%

  • Wszystkich głosujących
    14
reklama
mi też nie przeszkadzają już brudne naczynia :-D a a dzisiaj jest awaria i wody nie ma więc całkiem luzik, chociaż pranie chciałam puścić :sorry:
Mata, awaria? Ja jestem specjalistka.... Nam pekla rura od cieplej wody, pod wylewka w garazu. W tamtym tygodniu dwa dni kuli mlotami podloge az do stropu, teraz stal osuszacz.... Jednak wilgoc i tak wyszla na sciany w holu. Dzis przyjezdzaja "fachowcy" od drzwi wewnetrznych, bo na dodatek nie mialam takich drzwi oddzielajacych garaz od czesci mieszkalnej. Bo stolarz nie wywiazal sie z umowy...No ale moze juz lepiej bedzie... Musi byc. A po tych dniach awarii - przy okazji kucia podlogi przebili nam rury od centralnego ogrzewania.... Nie moge wyjsc z prania ciuchow. Szczegolnie dzieciecych....
 
Joas - czasem musisz sie rozkleic zeby sie potem pozbierac. Raz dzielna jak rycerz - raz krucha jak porcelanowa filizanka. Taka wlasnie bywa kobietka i dobrze ze taka jestes.Kazdy ma chwile slabosci - a Ty z nas wszystkich chyba masz najwieksze prawo je miec - choc samopoczucie to indywidualna sprawa - i ponarzekac kazdy sobie moze - zwlaszcza jesli mu potem lzej.
Za kilka dni sloneczko mocniej przygrzeje, zakwitna tulipany, powieje cieply wiaterek i bedzie lepiej, zobaczysz. Buziaczki

Ja tez juz czuje ze konczy mi sie energia - tzn sama energie mozna sobie odnowic - ale kondyca i mozliwosci fizyczne - maleja i ciagne sie.....
Moj maz ma w tym tyg urlop - kladziemy welne na poddaszu - widze jak mu tez juz sil brakuje, a od wrzesnia - gdy Jagoda miala operacje Przemek stracil do teraz 20 kg:szok: i wazy....68:szok::szok::szok:

Na szczescie w tym tyg sa u nas do pomocy przy dzieciach tescie - wiec sprzatanie, gotowanie i te sprawy mi odeszly - jest o wiele latwiej - psychicznie zwlaszcza - bo dla mnie nie ma nic gorszego niz swiadomosc ze czekaja mnie te wszystkie obowiazki domowe i no nie mam jak wyjsc do sklepu kupic cos na obiad...bo np Jago jest chora..psychicznie jestem detka:zawstydzona/y:
 
Milkaaa, jak mnie rozczulil tekst o tej kruchej filizance... Nawet sobie nie zdajesz sprawy...
A wlasnie tak jest - mamy sile, ale ona bywa, ze nas "opuszcza". I wtedy ta bezsilnosc, bo znamy, pamietamy chwile, kiedy wszystko szlo "z gorki", kiedy nie stanowilo zdnego problemu. Ja pamietam jak rewelacyjnie radzialm sobie z duzym brzuchem i dwojka malych dzieci a do tego z remontem... A teraz... ach szkoda gadac...
 
Joas ale filizanki porcelanowe takie piekne!!!:-):-):-)

Ja mam chandre od wczoraj i mnie nie opuszcza. Na dodatek siedze w pracy i nie moge sie do niczego zmobilizowac. Przegladam tylko internet, a robola lerzy:szok:
 
Mata, a nie pamiętasz jak ostatnio ja też miałam taki okres, maleństwo troche się poruszało i koniec więc zaczęłam się denerwować ale Wy mnie uspokoiłyście, no i jakoś te trzy spokojne dni lekkiego tylko wiercenia przetrwałam i nie wiem od czego to zależy ale aktywność dziecka wróciła.Jeśli bardzo się martwisz to zadzwoń do gina i zapytaj,może wtedy się uspokoisz.Będzie dobrze:tak:
 
reklama
Ja się porodu nie boję, jako bólu. Tylko mam nadzieję, że urodzę naturalnie, bez komplikacji i dzidzuś będzie zdrowy. Z resztą można sobie poradzić. :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry