Kochane filiżaneczki, jak trzeba popłakać sobie to trzeba to zrobić a jak śmiać się i wariować to też na całego. Najgorsze to zamknąć się w sobie i tłumić uczucia. Wiadomo że życie to nie do końca bajka i trzeba sobie jakoś radzić albo i nie radzić a świat się od tego nie zawali.
Ja wzięłam 10 dni wolnego , na spokojnie sobie posprzątam itp. a tu dupka.
Kręgosłup i rwa dokuczają, pojeździłam sobie co prawda po Warszawce bo wkrótce egzamin ale nie za bardzo bo godzinę jechałam do stolicy w korkach, a dziś mała się rozchorowała i w ciągu 2 godzin 200 pękło zeta. Na szczęście jestem na zwolnieniu to ją przypilnuję , dam leki, może się wykuruje. I tak rzadko się rozkłada. Ostatnio byłam z nią u lekarza w czerwcu więc uważam to za sukces.:-)