wiele moich koleżanek cieszyło się gdy ich Ojcic wypływał... ja odwrotnie ponieważ jestem bardzo z nim związana i zawsze mi go brakowało.. ale takie życie - jak nie w rejsy to ktoś z rodziny jedzie do Anglii, Irlandii.... Będzie dobrze. Moja Mama mówiła, że trzymało ją to, że byłam ja i mój brat - w związku z tym czas szybciej leciał... poza tym kiedyś były tylko listy jako forma komunikacji, dzisiaj dzięki Bogu to się zmienilo :-)