reklama

CZERWCÓWKOLAND ;D - Wątek Główny

toska mi lekarz powiedział (przy badaniu skąd katar) że ząbków nie widać, ale nie mówiłam mu o tych pobudkach. właśnie wróciłam od Michała, pomógł tylko cycek:dry:
Blanes powiedz ty mi kobieto, czy Maksiu nadal przesypia nocki? jak tak, to jak on to robi?
 
reklama
Ufff... nadrobiłam czerwcówkoland - jeden dzień mnie nie było i tyle napisałyście! :-D I imprezka mnie ominęła...

dorotka cieszę się, że już po sondowaniu i wszystko ok! Wielkie buziaki dla Maleńkiej!!! :tak:

Emmila cmokasy dla Sześciomiesięczniaka!!! Jak się piffko udało? :cool2:

Ale podobno bycie ze mna zakrawa na homoseksualizm wiec coz sie dziwic...
Oplułam monitor... :-D:-D:-D Muszę powtórzyć Małżowi, przyjmie się na pewno - bo ja taka "mało babska" jestem ;-)

szopka gratuluję czworonoga!!! Jakieś fotki by się przydały... :tak:

toska chylę czoła przed współpracującym Stasiem :tak: Piotruś wszelką współpracę ma w poważaniu :-D

kachasek mamy to samo... Zaczyna się max 45 minut po zaśnięciu - co max 1h budzi się z krzykiem, dostaje smoka i usypia. No a tak od 11.30-12 już smok nie wystarcza i musi cycać. I cyca co 1,5-2h. Do rana. Ja już ledwo żyję... Skonsultowałam z koleżanką - jej dziecko miało tak od 6 m-ca do skończenia karmienia :baffled:
Nawet na imprezkę nie mam siły. Cycki mnie bolą od międolenia całonocnego...

Zastanawiałam się ostatnio, do kiedy karmić. Wstępnie zdecydowałam, że do końca "sezonu zachorowań", czyli jakoś do późnej wiosny... Co myślicie? Nie wiem tylko, czy wytrzymam tyle czasu bez snu...
 
Esiu ja w maju wracam do roboty, więc pewnie gdzieś tak odstawię, bo jakoś nie widzę się pracującej przy pieniądzach po nieprzespanych nockach:no: chociaż co będzie, to nie wiadomo (bo kto wie, czy produkcja nadal będzie taka jak jest). w sumie Misiek będzie miał już prawie rok, więc mam nadzieję, że problem cycania się rozwiąże bez problemu (nie wyprowadzajcie mnie z błedu, proszę;-) chcę żyć w nieświadomości)
 
Esia, no ponoć dobrze jest wytrzymać rok z karmieniem, ze względu zdrowia fizycznego. Natomiast najlepszy moment wg psychologów jest właśnie teraz. Przynajmniej u nas był spokój, żadnej cycowej tęsknoty.
 
Zastanawiałam się ostatnio, do kiedy karmić. Wstępnie zdecydowałam, że do końca "sezonu zachorowań", czyli jakoś do późnej wiosny... Co myślicie? Nie wiem tylko, czy wytrzymam tyle czasu bez snu...

ja też się zastanawiam:dry:
cały czas mówiłam, że przynajmniej 9 miesięcy (też ze względu na porę roku), mam nadzieję, że tak będzie.
Teraz pozostały już tylko trzy karmienia piersią, więc nie jest tak źle. A w nocy Staskowi podaję herbate lub wode, cycek tylko raz. O dziwo działa, nie zmienia to jednak faktu, że często się budzi:baffled:
 
reklama
No właśnie wiem o tym "zalecanym" roku... U mnie to nie kwestia chęci/niechęci (nie mam problemów fizycznych ani psychicznych z karmieniem), tylko zmęczenia materiału ciągłym niewyspaniem :dry: Nie wiem czemu, ale wydaje mi się, że dziecko na butli lepiej i dłużej śpi. A ja już czasem mam strasznie dość... :zawstydzona/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry