Rzadko się odzywam ale czytam wszystko , tak jakoś zawsze mało pisałam... Ale Śledzę wszystkie historie naszych czerwcówek
Julia do końca wierzyłam że wszystko dobrze się skończy

decyzja którą podjęłaś na pewno była trudna i nie raz się zastanawiałam co ja bym w takiej sytuacji zrobiła i chyba to samo co ty :-(nie napiszę nie przejmuj się zapomnisz bo pewnie nie zapomnisz nigdy ale tak jak napisała Ania nie myśleć co by było gdyby bo tak się nie da żyć i zawsze będziiesz się obwiniać ... masz dla kogo żyć i kochaj całą sobą...Koleżanka... szkoda słów nie była w taiej sytuacji i pewnie nigdy nie będzie... więc nie wie co czujesz.. kiedyś zrozumie,
Emalia- twoją historię śledzę też i jak napisałaś że nie ma zarodka to pierwsze co pomyślałam to może że jest za wcześnie żeby było widać maluszka :-) a jednak :-) i bardzo się ucieszyłam jak napisałaś ze jednak jest i kochana GRATULACJE :-):-)
Milusia,
Koriander -słodkie córeczki, gratulacje :-)
Anecznik- no i jak ?? czekam na dobre wieści :-) trzymam kciuki
Mamo-kublki- śliczny synek :-)
Nadika- za ciebie też mooooocno trzymam kciuki, na pewno będzie dobrze, a pytałaś lekarza czy to nie od tego że jeszcze karmisz piersią??? AAAA i jesszcze nie widzialam Danielka, poproszę o jakieś zdjecie

Jeśli kogoś pominęłam, przepraszam
A co u nas to tak w skrócie... Klarunia od września jest dzielnym wesołym przedszkolakiem :-) zero płaczu itp nawiązała pierwsze przyjaźnie, na szczęscie mało choruje teraz akurat wychodzimy z przeziębienia i już nie może się doczekać powrotu do przedszkola :-) A mama też wrócila do pracy i jest szczęśliwa. :-)
Pozdrawiamy :-)