witajcie!
Czy u was też zza chmur prześwituje słoneczko? Daję mu szanse, może sę odważy pokazać konkretniej. Choć spacer odpada, bo czuję się wybitnie łóżeczkowo, to jednak zawsze miło otworzyć balkon.
Agatko dla mnie pobudka o 6.30 brzmi jak najgorszy koszmar, nie wiem jak ja zniosę te nieprzespane noce

(
Iza mnie też to zawsze dziwiło, że mój M. potrafi spać a dookoła szaleje może szaleć wojna. Jak się wyśpi to się obudzi, a wieczorem położy głowę na poduszce i już chrapie. A ja się męczę nieraz przez 2h z zaśnięciem...
Misialinko nie rozkłądaj nam się, nie chcemy już więcej chorowitych! Trzymaj się dzielnie i nie daj się! Dużo zdrówka!
katamisz ja właśnie wysłałam M. po mleko i płatki. Ja się dziś z domu nie ruszam
justynko no nie brzmi to zbyt sprawiedliwie... ale z twoim chyba trudno się dogadać o takie sprawy

Tak sobie myślę, że o pewne rzeczy trzeba walczyć od samego pcozątku, bo potem facet nie rozumie o co nam chodzi, przecież "zawsze było dobrze, to czego teraz ode mnie chce". U nas od początku M. robił dużo w domu i nie ukrywam, że liczę na jego dużą pomoc przy dziecku.