dagamit
czekając na cud...
Nie no zatankować czy wlać sobie płyn - to spoko! Ale ja mówię o takim gruntownym pucowaniu autka - najpierw wrzucam je do myjni, potem wycieram i poleruję na błysk, czyszczę szyby, poleruje kokpit, odkurzam, nabłyszczam plastiki...Wiesz, taki full wypas. Normalnie uwielbiam to robić, ale teraz z takim brzuchem to już mi jakoś głupio. Ostatnio byłam chyba w 6 mcu i trochę mi było nieswojo, jak wszyscy tak jakoś dziwnie się gapili :-)dagamit no co ty, ja uwielbiam ten wzrok na stacji kiedy podnoszę klape do góry i wlewam sobie np płyn do spryskiwaczyTo przecież nic wielkiego, ale dla facetów na stacji połączenie tego z moim wielkim brzuchem to najwyraźniej kosmos. Widok ich twarzy - bezcenne!

I nie miałabym oporów, jak Trasia, raczej bym się śmiała z gapiów ;-)
jak scenariusz filmu - jak to dobrze, ze nic sie wam nie stało, tulę Cie wirtualnie i prosze bardzo nie denerwuj sie juz wiecej...