reklama

Czerwiec 2011

Witam :) rano miałam małą scysję z siostrą przez telefon i dopiero do siebie dochodzę, więc nie będę się rozpisywać, bo znowu mi ciśnienie skoczy ;)

Samochodem na razie nie jeżdżę, bo mam tak słaba koncentrację, że boje się spowodować wypadek. Wolę poczekać na autobus albo na męża ;) Odbiję sobie po porodzie ;)

Anapi, leż i odpoczywaj, póki młoda nie wróci z przedszkola
 
reklama
Na szczescie Elene odebrala kolezanka z przedszkola i bedzie u niej do wieczora. Mam wspaniale kolezanki i przyjaciolki, ktore mi niesamowicie pomagaja. Na mojego slubnego z ta jego durna praca nie moge zbytnio liczyc (dobrze, ze przynajmniej pizze mi przywiozl i nie musze gotowac niczego), a rodziny tutaj nie mam.
 
W sobotę mu powiedziałam, że ja sama w końcu umyję to auto ale wszystkim będę o tym opowiadać a jemu będzie w końcu wstyd, że żona w 9 m-cu ciąży musiała jeszcze auto ogarniać... Te słowa wystarczyły - mobilizacja na maxa - autko czyste i wysprzątane :-)
Kochana, na mojego to nie działa kompletnie :-D Też go tak straszyłam i nie przejął się nic a nic! Dobrze, że chociaż jutro pojedzie na przegląd. Ja już przestałam się dziwić, bo mój mąż w swoim służbowym aucie wozi do dziś (a za chwilę lato!) skrobaczki do lodu, szufelki do odśnieżania, rękawice zimowe...i pełno jakichś śmieci. Jak lubi niech wozi :-)
 
marta straszna historia, dobrze, że wszystko się dobrze skończyło.
zołzik żałuję, że Ci nie pokazałam naszej sypialni... bo jest zielona ;-) myślę ,że by Ci się spodobała. ;-)
ale ciuszki dziecięce mam od sasa do lasa... no ale wreszcie poprane... uffff
Agata miło się czyta dobre wiesci i o Tobie i o synku :)

musdzę się zabrac za obiad... niech mnie ktośkopnie...
 
pewnie większosc z Was na balokonie czy tarasie czy ogrodzie dzis:) tak jak Ja...teraz sie w cieniu relaksuje,po rosolku...a pozniej drugie-pieczone kurczaki w sosie miodowym z zapiekanymi ziemniakami+sałatka z nowalijek ;-)
...a tak powaznie to juz coraz ciężej mi te obiady codziennie inny gotować...
 
Cześć dziewczynki.
Wpadłam tylko na moment skontrolowac sytuację;-) Piękna dziś pogoda, a ja mam dużo spraw do pozałatwiania, więc nie bardzo moge teraz odpisywać ale nadrobie później. Trzymam kciuki za dobr wieści z wizyt. Proszę się tak nie spieszyć kochane z tym rozpakowywaniem;-) Miłego dzionka Wam życzę.
 
ja wróciłam od ginka, zaraz wszystko opiszę w odpowiednim wątku. Kurcze, strasznie męczy ten upał. Powiesiłam kolejne pranie na balkonie i się tak zgrzałam jakbym co najmniej biegała. Nogi mam jak słoń:( Strasznie puchną...
 
reklama
Kochana, na mojego to nie działa kompletnie :-D Też go tak straszyłam i nie przejął się nic a nic! Dobrze, że chociaż jutro pojedzie na przegląd. Ja już przestałam się dziwić, bo mój mąż w swoim służbowym aucie wozi do dziś (a za chwilę lato!) skrobaczki do lodu, szufelki do odśnieżania, rękawice zimowe...i pełno jakichś śmieci. Jak lubi niech wozi :-)

Dobrze, że opon zimowych nie wozi :-D:-D:-D W takim razie chyba nie powinnam tak narzekać na swojego ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry