reklama

Czerwiec 2011

W ogóle zapomniałam dodać, że ja dzisiaj też tak raczej będę Was czytać, bez większego udzielania się. Znowu muszę podziałać zawodowo...
 
reklama
Przepraszam, że tak off top znowu, ale mam mały problem :zawstydzona/y::-( Może któraś spotkała się z podobnym problemem i pomoże...
Mianowicie, mam problem z zapięciem nosidełka(takie co jest przy wózkach 3w1) do samochodu... Sz.ma za krótkie pasy z tyłu. Ile takiego Malucha trzeba wozić tyłem do kierunku jazdy?? Bo prawdopodobnie czeka nas zakupienie przedłużacza do pasa, które kosztuje 83 zł :szok::szok:
Doradźcie coś...
Dziewczyny maja rację - do 13kg powinno sie wozić tyłem. A w ogóle to najlepiej tak długo, ile sie da - aż dziecku nóżki nie urosną za bardzo ;)

Doggi, przegapiłam Twojego posta - no może wreszcie Olcia się ruszyła w odpowiednim kierunkuuuu! &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&& [<-chciałam Ci tu %%% zamiast &&& wstawić :-p]

Iza, he he, dobre z tą lalką ;-) My mamy misie dla Edgara :-D Ale jeszcze schowane :-)

Ide cos zjeść, bo mnie ssie - słabe drugie sniadanko było :-p I idę się szykować do obiadu i wyjścia... Heh.
 
ale traz w tym brzuchu to to nawet bólem nazwac nie można... tak mnie po prostu jak na okres boli, kłuje... a tamte były skurcze, bo to się cały brzuch napinał i bolał bólem jak na okres tylko ze duzo mocniejszym. a teraz nawet mi sie nie napina brzuch... Tylko krzyż boli i podbrzusze troszeczke.
 
witam

poleżałam trochę dłużej bo synek dziś poza domem nocował, ale o spaniu nie było mowy, mam straszny katar i ciągle zapchany nos, wiec oddycham jak słonica...a kropelki których mogłam używać i pomagały - skończyły mi się wczoraj i zapomniałam kupić..fatalnie przez to minęła noc
unhappy.gif


umyłam głowę i siedzę w ręczniku i wcinam kanapki z truskawkami - mniamuśne...muszę doprowadzić się do normalności i pojechać po tego mojego smyka, a tak mi się nie chce...nadal nie poprasowałam nic, bo trochę czasu w końcu z mezem spędziliśmy, a to na spacerku, a to na lodach, a poźniej to już padłam przed TV i koniec...

tyle rzeczy mam do zrobienia,takiego utykania, ze nie wiem od czego zacząć, a nie chce mi się okrutnie nic...chyba zrobię sobie kawkę i posiedzę na tarasie i poczytam książkę, heheh....

traschka ja też ponad tydzień temu złapałam dokładnie taką infekcję, chyba od Filipa się zaraziłam...najpierw gardło, później kaszel, katar i myślałam tylko o tym, żeby nie urodzić za wcześnie, bo nie wiem jak to z maluszkiem później..gardło przeszło, kaszel w sumie też powoli, teraz jeszcze czasem mnie wytarga, ale jest o niebo lepiej, za to katar w połączeniu z jakimś siennym nie daje mi spokoju...Idź o lekarza i skonsultuj to lepiej, tak będzie bezpieczniej!!! Zdróweczka biedulko, tyle się wychorowałąś i jeszcze teraz na koniec...each

AGATA R no to już wszystko wiesz, dobrze...kurcze, nie do wiary jak to nas zaskakuje czasem natura tyle wytrzymałaś...super....No i zdrówka życzę, coby mały nie wyskoczył w trakcie kaszlu
wink2.gif


Ironia kciuki za ciebie, oby szybciutko poszło...

Asinka &&&&&&&& za wizytę!

dagamit mam tak samo jak ty....strasznie obawiam się szpitala, żeby nie leżeć i czekać jak to będzie następnego dnia, juz czy nie...a u mnie to raczej nie, bo u mnie to mała pewnie sie nie wciśnie z tymi moimi kościami wąskimi i samo to sienie rozkręci....

katamisz no super, ze masz dobry dzionek...ja też tak czasem mam, ze choćby nie wiem co to mi nikt nastroju nie popsuje...

doggi kurcze, ale ty sie nakręcasz coraz bardziej, może wyluzuj trochę, ja wiem, ze to denerwujące i bóle i w ogóle czekanie, ale taki los...czasem organizm strasznie długo sie przystosowuje do porodu....ja w pierwszej ciązy miałam tak, ze z miesiąc czasu się męczyłam z bólami w kroku, ze spinającym się brzuchem, bólami w bodbrzuszu i nic sie nie ruszyło, siedzieć nie mogłam, leżałąm to płakałam z bólu bo kręgosłup mi napier......a rozwarcia nie miałam wcale...2 razy w szpitalu byłam, nic się nie działo...i poród też miałam koszmarny....ściskam i trzymam kciuki, żeby jednak było u ciebie szybciej i mniej boleśnie
 
Blusia - mnie ginka jak badała, to uprzedziła, że będzie bolało (wpychała palce w szyjkę) i że będę plamić nawet do 3 godzin. Faktycznie na rękawiczce była żywa czerwona krew jak wyjęła te swoje palce. Następnego dnia wylazł mi śluz lekko-brązowy.

Aaga - my mam indukcyjną, ale nie wiem nic o wiatraczku :-P

Marta - super, że KTG takie dobre :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry