reklama

Czerwiec 2011

reklama
"
Z artykułu dowiesz się jak stymulować dziecko do rozwoju już w pierwszych miesiącach jego życia.
Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że możesz pomagać dziecku w rozwoju już w pierwszych miesiącach jego życia za pomocą kart stymulacyjnych. Na wielokolorowe i brzęczące zabawki jeszcze przyjdzie czas.
Karty stymulacyjne pomagają dziecku w rozwoju poprzez naukę skupiania wzroku na pokazywanych kształtach, oraz wyostrzania i dostosowywania wzroku.
1. Każdą planszę pokazuj dziecku przez około 10-15 sekund, aby dziecko zapoznało się z paternem (kształtem) i przystosowało wzrok do niego.
2. BARDZO WAŻNE: Nie zmuszaj dziecka do oglądania, to ma być dla niego ZABAWA, pokazuj tylko kilka plansz w jednej sesji zabawy i tylko wtedy, kiedy dziecko ma na to ochotę.
3. Rób 1-2 sesje dziennie z planszami, każda sesja nie powinna trwać dłużej niż 2-3 minuty
4. Nie dziw się, dlaczego obrazki (a także zabawki dla niemowląt) są czarno-białe. Małe dzieci nie potrafią jeszcze rozróżniać kolorów (kolorowe zabawki odłóż na później) i nie widzą jeszcze wyraźnie. Małe dzieci najlepiej reagują na wyraźne kontrasty stąd kolor czarny i biały.
Będziesz zdziwiony jak dzieci UWIELBIAJĄ oglądać karty do stymulacji. (Pokazuję te plansze również mojemu dziecku i jestem zaskoczony jak je chłonie)"

już to kiedyś wklejałam ale na życzenie proszę...ja wydrukowałam i zalaminowałam... i pokazuje Malwince ze 2 razy dziennie
 
czytałyście książkę Katarzyny Rojkowskiej "Naucz małe dziecko mysleć i czuć"? Tam jest rozdział o zabawie w matematykę i literki już z noworodkiem właśnie poprzez używanie kart stymulacyjnych. Pokazuje się dziecku kolejno karty z określoną, coraz większą ilością kropek. Podobnie z literkami. Ponoć efekty niesamowite. Tak jak jest napisane w tym artykule, dzieci uwielbiają patrzeć na proste czarno-białe kształty. Ogólnie świetna książka, bardzo polecam. Nawet jeśli nie zamierza się stosować do wskazówek to super jest wiedzieć jak działa mózg i ukłąd nerwowy takiego maluszka, w jaki sposób dziecko przyswaja informacje i uczy się nowych rzeczy.
 
Trasiu kochana, ja każdego dnia spotykam się z opiniami, że malego rozpuścimy, że będzie chciał być tylko na rękach itp. I nawet zostawiłam go raz w łózeczku jak płakał, tylko, że czułam się z tym fatalnie. Idea rodzicielstwa bliskości jest mi bliska i generalnie uważam, ze do 6 m-ca nie da się rozpuścić malucha. On musi wisieć na mamie jak małpka, bo on nie rozumie jeszcze, że jest osobnym bytem. Tak mnie bynajmniej na studiach uczyły wielkie głowy;)) Poza tym przyjdą kiedyś czasy, że o każdego buziaka będę się prosić, więc korzystam póki mogę:)) Książkę dopiero zaczynam ( równolegle czytam zafona), ale choć główna idea w niej zawarta jest mi bliska, to jest tam dużo jak dla mnie "zgrzytów" . no ale nie chcę osądzać zanim nie skończę. Napiszę więcej na dniach jak już przeczytam:))
 
Witam się po długiej nieobecności...
U nas tak jak u Agatki kolki na tapecie i tak jak u Blusi ciągłe zamieszanie wokół Małego :-( Tymek daje Nam nieźle w kość, czasami to nie wiem za co się zabrać... Teraz do tego wszystkiego doszło zapalenie spojówek i Mały dostał kropelki z antybiotykiem. Jutro albo w środę pójdziemy do lekarza i wtedy zadecyduje co dalej, czy czasem nie trzeba będzie iść do okulisty. Przy okazji załatwimy pierwsze szczepienia. A tak to Mały w nocy śpi, coraz częściej przesypia po 5 godzin naraz, ale za to w dzień nie chcę spać w ogóle. Max. przesypia przez dzień do 2 godz. naraz, także jest wesoło :-p
 
Aestima pewnie o tym wiesz bo bardziej siedzisz w temacie, ale mnie bardzo ruszyło jak przeczytałam o pewnym doświadczeniu na małych małpkach. Miały one do wyboru albo mamę małpkę, do której mogą się przytulić, ale która nie ma mleka, albo osobno mleko do którego oczywiście nie mogły się przytulić (nie wiem jak było podawane, pewnie z butelki...). Wszystkie małpki wybierały bliskość zamiast jedzenia, a wydawałoby się że instynkt podpowiadałby im coś zupełnie innego.
Mi ostatnio mama powiedziała, że strasznie żałuje, że nie było chust kiedy nas wychowywała, bo oboje z tatą dużo nas nosili i uważali to za rzecz oczywistą. I potem nie było żadnego problemu z rozpuszczeniem, po prostu w pewnym momencie ciekawość świata u dziecka jest tak duża, że nie chce ono spędzać dnia na rękach:)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry