reklama

Czerwiec 2011

Witajcie z ranka :-)
Misia co za tupet ma ta koleżanka, nie wiem co ty zrobisz ale ja bym jej już o nic nie poprosiła, będzie trudno ale dałabym rade sama albo z tą drugą mamą.
Trasia Mateusz też tak miał ale tylko w godzinach jak kolki go biorą. Czasami przez dzień też. Jak miał kolki to odciągałam i dawałam z butli, bo mi sie krztusił jak pił i płakał z piersi. Ale jak w dzień normalnie nie chciał pić to przetrzymywałam tak długo aż zaczął ssać. Próbowałam różnych pozycji. Najbardziej odpowiadała mu na leżąco lub z pod pachy - nie wiem czemu!?
Katamisz fajnie cie widzieć dobrze, że z Gracją wszystko ok
Misia, Aestima dzwoniłam do sanepidu i Pani mi oddzwoni jak sie konkretnie dowie czy my sie kwalifikujemy...
Zebrra wtedy byłam jeszcze taka zakręcona że musiałam nie doczytać :-) ale dzieki :-)
 
reklama
A w danych o noworodku? NIe napisali czy donoszony czy nie?? Jakby co walcz- powiedz, ze Twoja koleżanka w bdg. dostaje, to dlaczego Mati miałby nie dostać...?:)

Kati a tak w ogóle czemu Ty tak wcześnie urodziłaś (sorki jak pisałaś- przegapiłam:zawstydzona/y:).? Bo u mnie pęcherz płodowy samoistnie, przedwcześnie pękł i do dziś nie wiem czemu... Widzę, ze u Ciebie też to była 2 ciąża, poród pierwszy, może to miało wpływ??
 
Aestima ten wypis mam taki krótki. W danych o dziecku pisze tylko ile ważył i mierzył.
A czemu wcześniej urodziłam - nie wiem, mały chciał wyjść i sie z mamą poprzytulać ;-)
a poważnie też mi wody odeszły, ale dzień wcześniej byłam u lekarza, miałam badanie i potem zrobiłam rundke po sklepach, w pracy byłam i tak sobie pomogłam. A od kilku dni miałam spuchnięte nogi i ćwiczyłam na piłce. Może splot wydarzeń a moze sobie pomogłam. Nie wiem czy poronienie miało znaczenie ale moja mama mówi, ze jak jest druga ciąża to duże prawdopodobieństwo, ze wcześniej sie urodzi - ona tak miała.

Właśnie oddzwoniła miła Pani z sanepidu i powiedziała, że "niby kwalifikują sie dzieci urodzone przed 37 tyg ciąży ale powiedziała też ze zobaczymy jak to bedzie wyglądać, może podciągną Matiego pod to bo szkoda, zeby sie taka okazja zmarnowała jak to tylko 2 dni później się urodził" mam pytać w swoim NZOZ-ie. Dzwoniłam też do położnej i ona powiedziała że jak bedą mieć taką mozliwość to mi zadzwoni :-) także jestem dobrej myśli - zawsze trzeba próbować :-)
 
Dziś rano lepiej, Marysia jadła łądnie jak na nią. Mój mąż się wkurza, że demonizuję butelkę, że nic się dziecku nie stanie jak zje z butli. Ja o tym wiem, a jednocześnie mam świadomość, że to może być początek końca karmienia. WOlałabym więcej wsparcia z jego strony. TO samo moja mama. Wypłakałam się jej wczoraj do telefonu a ona zaczęła mnie pocieszać, że przecież tyle dzieci teraz na mm, że mnie w ogóle nie karmiła a jak pieknie wyrosłam... noż kurna. Ja chcę usłyszeć od bliskich, że dam radę karmić piersią a nie że nic się nie stanie jak przejdę na butelkę! Ech... no nic. Widocznie mała tak po prostu ma, muszę to przetrzymać. Dziękuję za wsparcie!
 
Trashka - nie martw sie Kochana, moze to tylko przejsciowe i wszystko sie ulozy po Twojej mysli, goraco trzymam za to kciuki

a mój sie wlasnie zbiera na wieczor kawalerski do sopotu a ja z malym zostaje sama, pierwszy raz bede w nocy samiuśka tylko z nim no i kapiel spada dzisiaj tylko na moje barki zawsze robilismy to razem, mam stresa i nerwa ze idzie na paintball i impreze (zazdrosna tez mega jestem wrrr) ja tez tak chce pocieszajace jest tylko to ze za tydzien idziemy na wesele ehhh to sie wybawie
 
Ja chcę usłyszeć od bliskich, że dam radę karmić piersią a nie że nic się nie stanie jak przejdę na butelkę
Trasiu - DASZ RADĘ KARMIĆ PIERSIĄ!!! :)

Ja zliczyłam właśnie pierwszą wycieczkę z dziećmi autem i powiem Wam, że mocno zestresowana byłam... Do tej pory, jak prowadziłam (okazjonalnie), to obok siedział Olaf, który jakby coś zawsze podpowiedział, czy zwrócił na coś uwagę, a tu po raz pierwszy byłam zdana na siebie... Jakiś pan w ciężarówce patrzył na mnie z pobłażaniem i pukał się w czoło, ale kurczę śmieję się z tego i tyle.. Ważne, ze żyjemy i UWAGA zaparkowałam!!! ;)
 
Kati, ja 3 dni przed miałam wizytę i badanie. I też łaziłam a gorąco było... Trzymam kciuki za szczepionkę!

Trasia, u mnie w domu to samo.Tzn. mama i babcia jak coś się dzieje, to pierwsze co "może zrób mu butlę??":crazy: A jak jużmiał tą żółtaczką, to w ogóle masakra- ciągle pytały czemu nie przestawię na butlę "skoro Twój pokarm mu szkodzi"...
 
Trasia każdy ma jakiś kryzys ja miałam na początku jak Mati chcial ciągle pić ja siedziałam przez pierwszy miesiąc dosłownie z cyckami na wierzchu. Teraz niedawno powiedziałm sobie że jak tamto przetrzymałam to będę karmić aż do roku - tak chcę i tak bedzie :-) też sobie tak postanów i przekonaj Marysie. Jak Mati nie chciał pić to ja do niego spokojnie mówiłam, ze mama mu daje to co ma dla niego najlepsze i żeby pił skarb kochany :-) tuliłam go głaskałam zmieniałam pozycje aż mu przeszło :-) tylko jedno jest ważne nie możesz Ty sie denerwować. Dasz rade trzymam kciuki &&&&&&&&&&&&&& :-)

Mamusia mój też był na kawalerskim jak Mati miał ponad miesiąc i dałam rade :-) ty też dasz kciuki &&&&&&&&&&&&

Zebrra podziwiam, duże auto 3 dzieci :-) a pan w ciężarówce niech mysli co chce... ja takich olewam ;-)

Aestima dzięki, moze cos w tym było a myśmy sobie pomogły :-)
A co do karmienia piersią to ja mam ogromne oparcie w mojej mamie :-)
 
reklama
Witajcie, opisałam się jak głupia, posta na pół strony wywaliłam i mi go wcięło:wściekła/y:
Więc piszę krócej.
Bilirubina nam spadła do 5, czyli tygodniowo o 0,5 spada. Mogłaby szybciej ale dobrze, że w ogóle spada...
Dziś zaliczyłyśmy instruktarz u rehabilitantki - super babka, wzorowe podejście do dzieci, podczas ćwiczeń Maja cały czas do niej się śmiała i gugała:-) Wg niej nie ma żadnych dużych nieprawidłowości, jedynie drobna asymetria:tak:mamy sobie w domu ćwiczyć, a niezależnie od tego za tydzień zaczynamy rehabilitację w prywatnej przychodni - 1 raz w tyg przez 16 tyg.
o, mała się obudziła, dokończę później...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry