Witajcie! U nas super dzień

Rano poszliśmy ze znajomymi na spacer po lesie, niestety trafiliśmy na oberwanie chmury. Oni też z wózkiem z dwutygodniowym noworodkiem i bez żadnego parasola ani folii przeciwdeszczowej... POratowaliśmy ich naszym parasolem. Myślę, że jeszcze dziś skoczą do sklepu po folię

Za to po południu zrobiło się ślicznie i wybraliśmy się wreszcie z Marysią w góry. Zachustowana od razu usnęła a my wdrapaliśmy się na przełęcz. Poczułam się naprawdę cudownie, nie pamiętam już kiedy ostatnio byłam w górach

W planach więcej takich wypadów. CO prawda mąż w plecaku niósł nizły ekwipunek dla małej, ale warto!
Co do pieluch my lecimy tylko na Dada 2 i jestem zachwycona. Nigdy nam nic nie przeciekło, a wcześniej w pampersie zdarzało się. Dada utrzymuje nam wielkie pływające kupy i 10godzin snu nocnego. Tak sobie myslę, że chyba trzeba dobrać odpowiednią pieluchę do budowy dziecka. Przecież każde jest zupełnie inne! Skońćzymy paczkę 2 i kupię paczkę pampersów 3, bo Dada 3 jakaś wielka mi się wydaje, znacznie większa od pampersów w każdym razie.
Zeberko dziękuję, że pytasz, u nas dziś znacznie lepiej

Chyba głównie dlatego, że ja wyluzowałam i stwierdziłam, że co ma być to będzie. Ile zje tyle zje, jak w ogóle nie będzie chciała to nie umrze z głodu, w ostateczności dostanie z butli. Ale jadła pięknie cały dzień, bez wrzasku. Przed nami jeszcze ostatnie karmienie dzisiaj.
Justynka już dawno miałam cię pytać. Co to jest to usunięcie, o którym piszesz? Kompletnie nie wiem o co chodzi...
Aestima Marysia też ma dziś dzień niespania, ale grzeczna jest. Spała w sumie 2,5h. OStatnio przesypiała prawie całe dnie więc to naprawdę malutko jak na nią

Co do grzechotek z Lamaze - rewelacja!!! Marysia dziś przeleżała w foteliku z wielkimi oczami wpatrzonymi w osę na ręce, potem w ruch poszła biedronka na nóżce. Ale tylko w foteliku się nimi interesuje, pewnie lepiej widzi.
Misialina wymiekam... ty robisz przeciery i szorujesz dom a u mnie taki bajzel... wolę iść na spacer niż sprzątać, straszna jestem. ALe obiecałam sobie, że jutro coś porobię. ZObaczymy co z tego wyniknie...