reklama

Czerwiec 2011

Witam się z rana,
wczoraj trochę leniuchowałam, odpoczywałam po wycieczce którą to zrobiliśmy sobie w czwartek, mianowicie pojechaliśmy do Malborka do parku linowego i do parku dinozaurów. ależ było fajnie, ale ze pojechaliśmy pociągiem to się musieliśmy trochę nałazić, ale warto było, ruszające się dinusie, super sprawa, mąż połaził sobie tez po parku linowym a dziś stęka :-)
trochę się wystraszyłam bo mała robiła jakąś dziwnie rzadką kupkę, i to trzy razy w ciągu 4 godzin, ale jadła ładnie wiec ok, w piątek rano zrobiła mega kupę, a następna dopiero dziś, coś jej się chyba w brzuszku zmienia, bo do tej pory robiła 3 razy dziennie, i myślałam ze tak już zostanie, a tu teraz jedna na dzień, no ale nie plącze, trochę stęka, bączki idą, więc się nie martwię, tzn staram się :-) a może to dlatego, że coś zjadłam... no najważniejsze, że mała nie płacze i nie ma gorączki ani nic podobnego
 
reklama
witam się po długiej nieobecności...

Dawno mnie tu nie było- główna przyczyna brak internetu przez 5 dni :wściekła/y: poza tym mam trochę na głowie- studia, 70tka Babci...

No i Antoś pochłania większość mojego czasu...

Nie umiem sobie ostatnio dać rady- nie potrafie sobie zaplanować dnia... Nie wyrabiam się z niczym :-(
nie mam czasu na nic- pranie prasowanie.... gotowanie.. masakra jakaś!

Mam dość! Jestem wykończona... A teraz mogę liczyć tylko na siebie!!! :-(

miłego dnia
 
sobotnie heyahhh :)

My wląsnie wrocilismy ze spacerku z szwabów :) Piękne nam jeziorko tam zrobili:)
Zaraz idziemy na zakupy na grillka i popatrzec na jakis smieszny pseudo zgorzelecki festyn ;) na rowerkach triki sa robione na hopkach (jakis konkurrs :) )

Dziewczyny szczerze wam współczuje problemów laktacyjnych ! Aczkolwiek ja jestem cała szczesliwa ze u mnie sie skonczylo... w karmieniu zadnej przyjemnosci nie bylo... bol nie z tej ziemi... i do tego moje nmastawienie sprzed ciazy jak i w trakcie nie zmienilo sie po porodzie i dla mnie to po prostu bleee... tak tak juz sie nasłuchalam jaką jestem wredna matka... a ja na to jak na lato... mleczko mieszankowe to najcudowniejszy wynalazek naukowców !!

mykam mykam, bo jest pięknie outside :) i trzeba pouzywac puki jest ładnie, zebyy znów oblecha burza nie przyszłe feee ;)
 
doggi widze ze nie tylko ja jestem dziwna.. dla mnie karmienie piersia to najwieksze kure..@@#@# na świecie... cycki nie sa od karmienia tylko do zabawy ;-)

a młody zawsze najedzony i spokojny :-) no i z kaszkami super...niech on juz 4 mc skonczy ;-)

my dzis na zakupkach bylismy i mały cigle spi od 12 bo obudził sie dzis o 5 i bawił sie do 11 :-) gaduła jedna :) tyle gada że szok... dzisiaj mu wyszło bu--łaa... hhehe paść idzie ze smiechu :-)
 
a my właśnie wróciliśmy z wesela:) Mała była przegrzeczna, pomogła moja mama, która też była na weselu. Troszkę pobujalismy się w chuście, troszkę pospacerowaliśmy z babcią, ogólnie super! I potańczyłam sobie:)
Za to M. właśnie zasnął na ziemi obok łózka! Co za matołek, wiedział, że wyjdziemy wcześnie to narzucił niezłe tempo współtowarzyszom a teraz sam padł... No cóż, nigdy nie zrozumiem jaką przyjemność mężczyźni czerpią z picia ale póki zdarza się to tylko okazjonalnie przymykam oko.

Doggi Ironia a dla mnie karmienie to kwintesencja macierzyństwa:) Przystawianie do piersi to dla mnie czysta przyjemność, choć jak tu nieraz pisałam u nas też nie było łatwo i kilka kryzysów mamy za sobą. Uwielbiam moment, kiedy mała zaspokoiła pierwszy głód i zaczyna na mnie patrzeć i się chichrać a mleko wylewa się jej z buzi:) Nie wyobrażam sobie odstawienia. Może zmienię zdanie, ale póki co chyba szykuję się na karmienie długodystansowe. I żeby nie było, nie mam nic przeciwko butelce, jeśli komuś jest z tym bardziej po drodze.

Agatka trzymaj się!!!
 
Witam się z Wami...jestem pierwsza...wow...u nas super...Malwinka powróciła do stanu przed jej marudzeniem...wiedziałam że tak będzie...tatuś wczoraj wróćił i znowu jest super grzeczna....ja spokojna...wczoraj wieczór był baaaaardzo miły.... :P...stęskniliśmy się za sobą :P


Trasia podzielam Twoje zdanie...uwielbiam jak Malwina się śmieje przy cycy i mleczko wypywa kącikiem ust...albo łąpczywie szuka brodawki i te zadowolenie jak już ją złapie...błogość w oczach...jak by była na narkotyku jakimś...hehe...ale z pierwszym dzieckiem dla mnie to też był koszmar...chyba trzeba dojrzeć do karmienia piersią
 
Witam się :)

Znowu kilka dni mnie nie było i teraz nadrabiam..

Muszę powiedzieć, że jestem przerażona niektórymi rzeczami, które tu czytam...

Ironia, kaszka dla dwumiesięcznego dziecka???

Anapi, skąd pomysł na stawianie małego na nóżkach? Nie rób tego, bo zrobisz mu krzywdę... Ani jego kręgosłup nie jest na to przygotowany, ani stawy biodrowe, poza tym dziecko może stawać wtedy kiedy jest w stanie samo to zrobić... Między innymi dlatego tak tępi się chodziki... Polecam filmiki na youtubie z Zawitkowskim....

Justynko, a nie mogłaś po prostu zawołać Antka, kiedy się oddalał??? Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji... Też biorę Jaśka na rowerze, jak idę po zakupy i też często ze starszymi dziećmi, które mogą się oddalać, ale nie ma mowy, żeby on mi zniknął z oczu...
Trasiu, wow! Jestem pod wrażeniem Twoich spacerów! Oczywiście co do karmienia popieram w 100% :)
Doggi, co się działo po szczepieniu, że pojechaliście z Olą do szpitala? Współczuję przejść!
Misialina, u nas było to samo, mały był głodny, kiedy ja przestałam z nerwów jeść... Dobrze, że już ok... I jak pisze Trasia, dbaj o siebie!

Przepraszam, jeśli kogoś uraziłam, ale czasem jak czytam, to nie mogę uwierzyć... nie ukrywam, ze już wiele razy zastanawiałam się czy niektóre z tych rzeczy to nie prowokacje...


My wczoraj wybraliśmy się do zamku w Liwie na turniej rycerski, super było, Jasiek oczywiście wrócił uzbrojony w miecz, hełm i tarczę :)
Poza tym wszystko ok, Bartunio grzeczny, całe dnie spędzamy na powietrzu, szkoda mi lata, że się kończy...
 
Hej, hej:)

My powoli przystosowujemy się z powrotem do życia w bdg. Ach, jak szkoda, ze ten urlop był taki krótki:((

Miesio mnie trochę martwi, bo ma ataki takiego krzyku i pisku- nie wiem czy coś go nie boli...
Trasia- u mnie karmienie też wywołuje coraz więcej pozytywnych emocji i choc na początku było b. ciężko i nie lubiłam tego- cieszę się, że wytrzymałam. Dopiero teraz, z każdym dniem te chwile stają się dla mnie coraz piękniejsze i wiem, że kiedyś za nimi zatęsknię. Nigdy nie zrezygnowałabym z karmienia, ale to już nie o piękno tych chwil chodzi tylko po prostu to najlepsze dla dziecka:)

Ironia, Zeberka
- mnie też dziwi tak wczesne podawanie kaszki. Moja kuzynka dostawała od 3 m-ca (najpierw na noc, a potem 2 razy dziennie, a potem coraz częściej) i nie chciałybyście wiedzieć ile waży... (nauczyła się chodzić jak miała 3 lata- bo taka była ciężka). Masakra. Ja się cykam póki co czy dać troszkę wody (żeby poznał smak i kiedyś chętnie pił) , albo jakiejś herbatki. O innych rzeczach nie ma mowy, bo mały w cyciusiu wszystko przecież ma!:) Zeberko- co myślisz o tej wodzie? Podać mu w niekapku z lovi w 4 m- cu dopiero czy może juz teraz???

Dziewczyny k i d podaje się do 3 m- ca, prawda? Muszę już przejść na samą d czy mogę jeszcze skończyć blaszkę (mam zapas na jeszcze ok 2 tyg.)?? Nasz lekarz na urlopie do września, więc muszę sama zdecydować...
 
Aestima, myślę, że lepiej poczekać z tą wodą, czy herbatką. No i zdecydowanie jestem jednak za wodą, herbatka okazjonalnie... Wikę i Jaśka nie nauczyłam pić wody i bardzo żałuję. Zawsze muszą mieć coś "ze smakiem", a to najczęściej oznacza coś z cukrem...

Witaminę K możesz spokojnie podawać aż Ci się skończy. To nie jest jakaś żelazna granica, także spokojnie :)
 
reklama
Tak właśnie myślę, że woda będzie lepsza, bo te herbatki obrzydliwie słodkie są!! Sama piję koper i łagodne trarawienie i mega słodkie....
A kiedy dokładnie z tą wodą zaczynać Zeberrko i ile jej podawać? i w tym kubku z lovi co pokazywałaś?? Zielona jestem, bo u mnie w rodzinie pierwszy napój dla dziecka to ... soczek. I teraz żadne wody nie pije!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry