[FONT=Tahoma, Calibri, Verdana, Geneva, sans-serif]Dzień dobry
U nas przeziębienie,Franio kaszle, smarcze i goraczkuje; Antos nie chce jeść, tylko pije więc myśle że coś go pobiera. Ja po niudanym locie mam siną dupę i obfity łokieć.
Dzisiaj bal, troche sie boje o dzieci ale z drugiej strony jedziemy na 20 i myśle że wrócimy kolo 1; więc chyba babcie sobie dadzą rad, Mlody i Marysia tez bedą do pomocy. Jakoś tak chce iść "do ludzi" że jak M powiedził, ze jak dzieci chore to moze zostaniemy w domu to myślałam ze go pobije. Dziwna ze mnie matka?? A moze normalna?? Sama juz nie wiem.
Wczoraj siedziałam z dwójka dzieci z sąsiedztwa( chłopcy 2,5 roku i6,5) No to powiem wam, że z czwórka dzieci to juz jest co robić. Starszy chłopiec ma ADHD, nie chciał bawic sie z młodszymi, biegal po schodach a ja za nim i prosilam zeby przestal;Franio i Dominik co chwila sie kłocili; starszy dwa razy posikał sie w majtki, sam nie chciał sie przebrać mnie nie dał sie dotknąć. Ten młodszy sam nie je, trzeba karmić go zmiksowanym jedzeniem;o 16 juz modliłam sie zeby ich rodzice wrócili; w sumie to sama sobie zgotowałam taki dzień, bo będąc na spacerze z dziećmi spotkałam ową zaplakaną sasiadke więc pytam co sie stało a ona mówi ze w piątek ma pogrzeb swojej mamy w Warce, teściowa miała przyjechać do dzieci a oni mieli dzisiaj jechać, ale teściowa zadzwoniła ze zapomniała o tlustym czwartku a wcześniej sie umowila z przyjaciółkami, które do niej przyjadą i bedą nocowaly więc niestety opieka nad dziećmi odpada. Monika sąsiadka mówi, ze maz zostanie z dziećmi a ona autobusem pojedzie bo nie ma prawa jazdy.
Więc ja jej mowie ze jak sie nie boi to ja w piątek z dziećmi moge siedzieć tyle ile im sie zejdzie, że to nie problem. A ona ze jej dzieci to trudne dzieci a ja na to, że dam sobie rade. No i dałam ale rzeczywiście dzieci są nieco inaczej wychowane. Grunt ze o 20 sąsiedzi zabrali dzieci i zapanował względny spokój.
Tak myśle w jaki sposób zapytać ja dlaczego Paweł nie chodzi na żadna rehabilitacje; przecież dziecko potrzebuje fachowej pomocy. Musze ja dorwać w tygodniu i pogadać, bo naprawde szkoda dziecka.
O i tyle u nas. Czas na wstanie z łóżka bo pora karmienia, a dzisiaj dużo gęb do wykarmienia.
MAMUSIU jak sie czujesz????[/FONT]