hej,
madziolka super, mysle wiesz to usypianie to jest kwestia naszego podejscia, my wprawdzie nie na rekach ale razem na lozku sie usyialismy ale jak sie zoreientowalam ze lozeczko go parzy tak wrzeszczal po przebudzeniu to wieddzialam ze musze zmienic usyianie. pochawale norberta juz na tym watku, wczoraj trzy razy usypiany byl w lozeczku, bez najmniejszego krzyku, my obok lozeczka, trzymalismy za raczke i naprawde gladko to idzi,w nocy dzis lepiej ale to jeszcze potrzeba kilka nocy zebym byla pewnosc ze to wszytsko cos daje, troche budzil sie ale ostatecznie przebudzil sie o 3:-) takze sa pstepy oby tak dalej, i naprawde lepiej miec jest jakis plan i dazyc do celu niz sie wkurzac co noc i czekac na cud...
madziolka bardzo chetnie wybiore sie wami na psacer, nawet kombinuje ze juz wlecie spotkamy sie na jakis piknik
agatk ja do twoich fanek tez naleze, a czy to potymizm czy lekkomyslnosc to o tam, najwazniejsze ze zyje ci sie o wiele lepiej.
mi sie zyc nie chce, juz wam tu nie marudze bo nie mam sensu, maz urzadzil mi powtorke z rozrywki z przed tyg, zaproponowalam mu wizytye u specjalisty po tym co uslyszalam, znalazlam lekarza, numer i kazalam mu zadz, powiedzial ze nie zadz wiec ......nie powiem brzydko co sobie pomyslalam, czuje sie strasznie, chyba walne sobie cos na uspokojenie bo mi sie zoloadek przewroci do gory nogami a najgorsze ze ten dolprzezlazl na inne dziedziny mojego zycia i po prostu najchetniej wyszlabym z domu i nie wrocila strzelajac sobie w leb, zeby juz nikt nie musiala na mnie patrzec............
ide sie zbierac, bo ide dzis do przedszkola, beda zajecia z rodzicami i bedziemy z dziecmi robic stroiki wielkanocne, ale fajnie,jakis pozytyw dziesiejszego dnia, a jutro mam caly dzien zawalony lekcjami i mam wszytsko w dalekim powazaniu
pochwale sie ze norbert zrobil wczoraj dwa kroki
sam (trasia byl edit
