No właśnie prezenty.. Ostatnio oglądałam fajną maskę do nurkowania z wbudowanym aparatem do robienia zdjęć i tak pomyślałam o mężu... Ale zaraz pewnie Igor chciałby taką maskę (kosztuje dosyć drogo), więc muszę się zastanowić... Poza tym, jak dzidziulek urodzi się szczęśliwie to raczej mamy marne szanse aby w przyszłym roku wybrać się na ciepłe wody i ponurkować, więc maska i tak musiałaby poleżeć... Straszne to. Kiedyś człowiek cieszył się byle czym, bo niewiele było w sklepach a dzisiaj jest problem z tym co kupić, żeby osoba obdarowana była zadowolona. Ja lubię dawać praktyczne prezenty :-) Z dziećmi najmniejszy problem, bo od zabawek półki się uginają :-)
Moja mam jak była u nas to już zabrała dla nich prezent gwiazdkowy. Dla męża rodziców mamy to samo plus ręczniczki o które prosili. Jeszcze pare drobiazgów do kupienia zostało :-)
A obchodzicie Mikołajki? Mnie nauczyła tego Ciocia.... Skromny podarunek, ale zawsze coś z rana w Mikołajki można znaleźć w swoim bucie :-)