ale jestem zmęczona, cały dzień sama z Marysią mnie wykończył fizycznie. Marcin na meczu, jeszcze nie wrócił a Marysia jak na złość nie chce zasnąć tylko ciągle jęczy, już z 10 razy i niej byłam. Zawsze zasypia sama bez problemu...
forever ja nie jestem jakąś straszną przeciwniczką różu, wszystko dla ludzi ale z umiarem. Marysia ma sporo różowych dodatków, jakieś spodenki, bluzeczki. Z brązem wygląda całkiem łądnie, ale nie od stóp do głów różowa! A Marysię nazywją chłopcem chyba codziennie, chociaż ma ma sobie tunikę w kwiatki i legginsy

Ten brak włosów chyba wszystkich myli, ale kurna na bez przesady.
mrsmoon no właśnie, u was podobnie. A jak włoski Mai, podrosły trochę? Bo u Marysi teraz fryz na chłopaka który świeżo wyszedł ze strzyżenia. A ja bym tak chciała ją czesać, chociaż kitkę zrobić. nawet spinki nie da się wpiąć, bo spada.
Swoją drogą Marysia nawet jak ma różową bluzkę w kwiatki to mówia na nią chłopak.
Ironia naprawdę współczuję... fachowcy są debeściaki. Ja jutro mam lekcje grupowe w wynajmowanym pomieszczeniu, gdzie obecnie robię remont. Salka jest na pierwszym piętrze a oni wymieniają schody, które były gotowe już w sierpniu (wg nich, oczywiście). Tyle, że dziś dzwoni babka, że niestety schodów nadal nie ma i co ja mam zrobić z dnia na dzień? Gdzie ja salę znajdę inną? Wściekła jestem.
andariel haha, a to dobre

podobny tekst usłyszałam dziś w małym sklepiku "te czapeczki pieknie się sprzedają". Mówie, że szukam nie różowej na co babka zdziwiona "jak to, mówiła pani że to dziewczynka". ech...
Opcja pracy, niby fajna, ale ja bym na to nie poszła. Już przeraialismy w domu sytuację, że Marcina nie ma po całych dniach, widzimy się w weekendy. kasa fajna, ale co z tego jak nie było czasu dla nas? PO współnych długich rozmowach Marcin zmienił pracę na gorzej płatną, za to normalny czas pracy i wspólne życie. Wczesniej były tylko kłótnie, zmęczenie i pretensje. A nie było wtedy dzieci...
martadelka tak jak pisałam do forever - ja nie mam nic przeciwko różowemu kolorowi jesli jest ładnie dobrany. A że kurtki kupiłam szerwone, to to chyba oczywista oczywistość, że różowej czapki nie szukam

A ja kocham sukienki, właśnie poluję na kilka na allegro. Tylko kupuje takie krótsze, zwykle rozmiar mniejsze żeby były do legginsów.
mamoM ja cię strasznie podziwiam, że ty prawie ciągle sama z Matim jesteś. Ja bym tak nie dała rady...