Dziękuję Wam :*
Tak, mama jest przytomna, osłabiona i nie wstaje bo kręci Jej się w głowie ale można z Nią normalnie rozmawiać. Lekarze powiedzieli Jej tylko że nie podobają im się dotychczasowe wyniki i będą robić dalsze badanie ale konieczny będzie zabieg. Tylko tyle wie... a rzeczywistość jest taka że bez operacji umrze a po operacji w najlepszym wypadku będzie "tylko" niedowład prawej strony a w najgorszym i niestety bardziej prawdopodobnym będzie całkowity paraliż prawej strony. nie będzie mogła mówić i będzie wymagała stałej opieki. Tata wczoraj w wieczorem przyleciał z Norwegii, mój brat w czwartek poleciał na 10dni do stanów w ramach wymiany uczniów i nic mu nie mówimy na razie bo i tak nie będzie mógł przylecieć wcześniej a to Go załamie...
W czwartek wraca profesor z innej kliniki, jedyna osoba która może przeprowadzić operację z jak najmniejszą szkodą dla pacjenta, miał już podobne przypadki i kończyły najlepiej jak się dało w takiej sytuacji. To że mama nie będzie tak sprawna to wiemy, pytanie tylko jak bardzo, bo jest różnica między między niedowładem a paraliżem... ale ważne że będzie żyła....
Przepraszam że tak Wam tu zasmuciłam ale nie wiem co ze sobą zrobić......
I niestety kolejny raz widzę w jakim chorym kraju żyjemy, bez znajomości pozostaje człowiekowi tylko umrzeć bo nikt się niczym nie interesuje...