• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Czerwiec 2011

reklama
dziękuję kati ;-) przepraszam ze sie tak wciełam ale normalnie nie wiedziałam juz co na ten katar :-(


Madziolka - masakra że tak długo czeka sie na rezonans... a czy mama jest przytomna? :-(
 
Dziękuję Wam :*
Tak, mama jest przytomna, osłabiona i nie wstaje bo kręci Jej się w głowie ale można z Nią normalnie rozmawiać. Lekarze powiedzieli Jej tylko że nie podobają im się dotychczasowe wyniki i będą robić dalsze badanie ale konieczny będzie zabieg. Tylko tyle wie... a rzeczywistość jest taka że bez operacji umrze a po operacji w najlepszym wypadku będzie "tylko" niedowład prawej strony a w najgorszym i niestety bardziej prawdopodobnym będzie całkowity paraliż prawej strony. nie będzie mogła mówić i będzie wymagała stałej opieki. Tata wczoraj w wieczorem przyleciał z Norwegii, mój brat w czwartek poleciał na 10dni do stanów w ramach wymiany uczniów i nic mu nie mówimy na razie bo i tak nie będzie mógł przylecieć wcześniej a to Go załamie...
W czwartek wraca profesor z innej kliniki, jedyna osoba która może przeprowadzić operację z jak najmniejszą szkodą dla pacjenta, miał już podobne przypadki i kończyły najlepiej jak się dało w takiej sytuacji. To że mama nie będzie tak sprawna to wiemy, pytanie tylko jak bardzo, bo jest różnica między między niedowładem a paraliżem... ale ważne że będzie żyła....
Przepraszam że tak Wam tu zasmuciłam ale nie wiem co ze sobą zrobić......
I niestety kolejny raz widzę w jakim chorym kraju żyjemy, bez znajomości pozostaje człowiekowi tylko umrzeć bo nikt się niczym nie interesuje...
 
Madzioolka nie wiem co napisać, nie potrafię sobie wyobrazić co teraz czujesz... oczywiście najważniejsze, że mama bedzie żyła, ale to pewnie zmieni wasze życie. Trzymam za was bardzo, wiem że nie mamy już długo kontaktu z AgatąR ale może ona by pomogła w poszukiwaniu znajomości?
 
madziolka - tez pomyslalam o agarcie R .. trzeba szukac gdzie sie tylko da i za ile sie da..niestety taki kraj:crazy: wazne zeby mama zyła a reszta sama sie ulozy


u nas wszyscy zasmarkani eh...takze weekend z głowy..
 
Madzioolka nie wiem co napisać ale wierze w to że nie będzie najgorzej. Mój tato prawie 3 lata temu po upadku i złamaniu kręgosłupa miał bardzo kiepskie notowania ale bez znajomości przewieźli go do Piekar do specjalistycznego szpitala zoperowali i jest wszystko ok, chodzi a nawet biega a miał perspektywę wózka inwalidzkiego. Wierzę, ze z twoją mamą będzie dobrze, miejcie pozytywne myśli i wierzcie mocno w to że się uda.
Czego wam życzę
Cuda sie zdarzają mam sąsiadkę której po operacji guza mózgu dawali 10 % na przeżycie a żyje już ponad 10 lat i ma się bardzo dobrze.
Madziu wierzę, że będzie dobrze i modlę sie za Was
 
Na szczęście mamy bezpośrednie dojście do tego profesora.... ale mówię Wam beż jakiejkolwiek wtyczki to jest się kolejnym przypadkiem i nikt się nad nikim nie rozczula... chory kraj.....
Dobrze że mam Was, dziękuje :*:*:*
 
dziękuję kati ;-) przepraszam ze sie tak wciełam ale normalnie nie wiedziałam juz co na ten katar :-(

my generalnie z katarem nic nie robimy (leczony czy nie - trwa tydzień), ale jak bardzo go męczy, to możesz Nasivin soft kupić i 2 x dziennie po 1 dawce do dziurki dawać; przy przeziębieniu generalnie wkraczam z cebulą (do zupy, syrop z miodem i cebulą), a z syropków np. Lipomal na bazie wyciągu z lipy, działa lekko napotnie, przeciwgorączkowo (ale taki w miarę naturalny jest). No i niezmiennie jestem wierna kroplom Olbas Oil na noc, na podusię czy tetrę włożona do łóżeczka dziecka;
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry