reklama

Czerwiec 2011

wow! forever co za organizacja!
dokładnie!
forever a jak Krysia u fryzjera - jaka reakcja? to ten koleś, co Dermenę polecał? przyznam, że i u mnie powstrzymała wtedy masowe wypadanie włosów:tak:
asinka - Tobie teraz wolno spać ile tylko chcesz i kiedy chcesz:tak: ma się przywileje w tym "błogosławionym stanie", nie? biedne Tymkowe kolanko - do wesela się zagoi!
dubeltówka to spróbuj, najwyżej zrezygnujecie; my się nad Ninką zastanawiamy, bo od nas jest dość spory kawałek do tej szkoły, a z kolei godzina taka, że musiałabym razem z Leo ją tam podprowadzać (bo przecież ja nadal niejeżdżąca:zawstydzona/y:); no i nie wiem co robić, bo jak nie leje i nie wieje to ok, ale wiadomo jaka ta nasza pogoda jest... myślimy! a tancerze to oboje są - nawet do reklam tańcują:-)


no dobra... kupa garów do pozmywania, sterta do prasowania, kolejne ciuszki do wystawienia na all... obiad do ugotowania:sorry2: kura domowa się niniejszym odmeldowuje...
 
reklama
Andariel - w rzeczy samej to ten sam fryzjer. :tak:Młoda spoko, nie do końca wiedziała o co chodzi, była jedyną Klientką w tym momencie więc nic raczej Ją nie mogło rozdrażnić choć w dzień spała z 5 min :szok: A dlaczego Ty ....wciąż :szok:.... niejeżdżąca ???? Bierz przykład z Asinki85, jak zdała, odebrała i sruuuuu..... :happy2: I tak powinno być :tak:
 
andariel ja cie bardzo dobrze rozumiem bo ja zpipiałam po porodzie...zawsze szybsza lepsza i bardziej szkolona bałam sie wejsc do samochodu :confused2::confused2: ale powiem ci ze jednego dnia M był strasznie chory i bałam sie zeby z gorączką nas wiózł po prostu wziełam kluczyki i niewiele myslac pojechałam.. :sorry2: boję się nie wiem czego, i po co ale się boję - po prostu przyjełam zasadę lepiej jechac jak pipa powoli niz zapitalac na nogach :-D


chyba kwestia rozjeżdżenia się i postawienia siebie pod ścianą :tak:
 
Andariel u mnie o tyle dobrze, że lekcje są w przedszkolu zaraz po skończeniu zajęć więc tylko godzinę później bym ją odbierała, a co do prawka to gdybym miała to też wolałabym powoli niż na nogach....Niestety po powrocie do Pl bedę zmuszona zrobić i się poruszać:eek:trudno:sorry2:
 
co do prawka to powiem wam ze ja nie wyobrazam sobie teraz bez niego niczego, mimo ze ostatnio mało jezdze to przynajmniej nie jestem od nikogo zalezna i nie musze sie o nic prosic
w miescie to jest inaczej bo sa autobusy, tramwaje w wawie metro ale w małych miejscowosciach to porazka w ciagu dnia 3-4 autobusy jeszcze w takich porach ze masakra...
takze która prawka nie ma niech pedzi na kurs bo to ogromne ułatwienie zycia :tak:
 
Hej
witam się dziś - wczoraj zostałam w domu (urlop na żądanie) bo Maja takie cyrki robiła że szok.... nie wiedziała mnie praktycznie w poniedziałek (po pracy do mamy do szpitala, wrciła o 19 i poszłysmy spać po 21), we wtorek widziałysmy sie tyle co podczas wizyty u ortopedy (T przyjechał po mnie do pracy razem z M potem razem do dkotora i na chwile do mamy bo babcia z wnuczką stęsknione bardzo, T zabrał Maje do domu a ja zostałam u mamy) i jak wróciłam o 19.30 to Maja juz spała. Obudziła się w nocy z wtorku na środę koło 5 nad ranem i była histeria, krzyczała tuli tuli, ale odpychała mnie cały czas, była ewudetnie zła i obrazona że tyle mnie nie ma. Została więc wczorajw domu i cały dzien spędziłysmy razem :)
Z Mamą dobrze o tyle że po wtorkowym rezonansie (miał być w środe ale zwolniło sie miejsce w kolejce) okazal się że guz łagodny, nie pamiętam czy Wam pisałam. Zapis w karcie "operacja w trybie pilnym" poskutkował umówieniem terminu na 13 paździenika (praktycznie za miesiąc!). Jutor będziemy jeszcze rozmawiać z profesorem czy nie można przyspieszyć. Jesli sie nie da to jest szansa że wypuszczą Mame do domu, dostanie leki albo będzie przychodzić na kroplówki, tego jeszcze nei wiemy, ale zawsze to lepiej niz miesiąc leżeć w śmierdzącym szpitalu! :)
 
jestem - wkońcu :-)
pisałyście wczoraj o szczepieniach - ja ogólnie szczepiłam wg kalendarza Mati nigdy nie miała żadnych reacji poszczepiennych, ale z Sor wstrzymałam się i zaszczepiłam dopiero w zeszłym tyg czyli jak miał 15,5 m-ca ale przepisałam Matiego do innego lekarza (ta wcześniejsza lekarka była beznadziejna) ten mi wszystko wytłumaczył i mnie w sumie przekonał. choć mój M. był trochę przeciw. Adariel jak bym mogła to też bym zaszczepiła małego tylko na ś, ale sie nie da...
my z M. ostatnio oglądamy filmy dokumentalne o przemyśle farmaceutycznym i inne - napisze tytuły jak będziecie chciały, warto czasem sobie coś takiego obejżeć, człowiek ma lepszą wiedzę i świadomość że ktoś nami manipuluje i jak nie dać sie wciagnąć...
Adariel w administracji też trzeba czasem kogoś przesłuchać, taka zakichana sprawa z nielegalnym wycięciem drzew...
Mrsmoon oderwę Was od teściów i oczywiście spotkamy się na mieście chyba że m,acie ochotę nas odwiedzić to ja zapraszam, salonów nie mam ale pewnie "czyściej" niż u w/w :-D
Forever myśmy też pierwszą wizytę mieli za free u fryzjera :-) młoda dama jak prawdziwa dama :-)
dubeltówka ja bym spróbowała dać Emi na te tańce, niech pójdzie i zobaczy czy jej sie podoba
Asinka bidulek z Tymka, ślę zdrówka, a Ty zdrowa?
Ironia a cóż to za poryw złości? kto cie aż tak z równowagi wyprowadził?
Adariel ja bez auta jak bez ręki, do pracy bym na czas nie zajechała bo... połączeń brak! także auto niezbędne
Madzioolka ale się cieszę, ze z mamą tak dobrze (jeżeli można tak napisać w tej sytuacji) a Majka bidulka tak za mamusią tęskniła, dobrze, że mogłaś zostać z nią wczoraj. Ślą ogromne buziaki dla Was i tulam mocno. Będzie dobrze :-)
 
Ostatnia edycja:
Kati ja jakoś się trzymam i się nie daję, tylko, że ja jak się zbliża ten okres jesienno-zimowy, to się faszeruję Rutinoscorbinem i tfu, tfu, jak na razie mnie omija. A już myślałam, że po wczoraj mnie rozłoży... Wyszłam rano w sweterku, a jak wracałam, to zrobiło się 15 st.i padało. Dobrze, że chociaż miałam parasol... A Wy jak tam?? Lepiej już coś?? My w sumie szczepiliśmy normalnie, w terminie, ale Tymek nie miał żadnych reakcji.
Madzioolka biedna Maja w tym wszystkim. Stęskniła się za mamą, ale oczywiście doskonale Cię rozumiem, że byłaś przy mamie. Bardzo się cieszę, że tak szybko udało się pozałatwiać i, że trafiliście na dobrego lekarza, bo u nas to trudno o takiego... Wierzę, że wszystko będzie dobrze :-)
Andariel do auta trzeba się przekonać. Ja powiedziałam sobie, że muszę od razu jeździć, bo inaczej będzie mi później ciężko, także przeproś się z autkiem i sruuu z Ninką na balety :-) Będzie dobrze, pomału i do przodu. Ja często nie raz sama do sklepu jeżdżę i jak na razie największego stracha, to mam przy parkowaniu, ale trzeba się nauczyć. Dasz radę :-)
Właśnie dostałam smsa od Trasi, że na 100% będzie miała syna!!!!!!!!!!! :-)
 
ale fajnie trasi:sorry2: oj zateskniło sie za takim brzuszkiem :)


masakra jaka jestem śpiąca...nijak robota mi sie w rekach dzis nie pali...:dry:


Beni śpi od 13;-) niech śpi bidulek jak najwiecej..a ja siedze cichaczem :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry