reklama

Czerwiec 2011

witajcie! U nas druga nocka walki znacznie lepsza. Marysia budziła się wiele razy ale tylko raz musiałam z nią walczyć i tylko 20 minut. Próbowałą sama się ułożyć i zasnąć dalej. Nie było też takiej histerii w trakcie walki. Mądre to moje dziecię, chyba zrozumiało że z mamą nie wygra. Choć ja i tak czuję się z tym fatalnie, żal mi jej. Chciałabym ją wziąć do siebie i przytulić, tylko zdrowy rozsądek mi podpowiada że trzeba z tym skończyć.

forever psycholog dziecięcy do usypiania dziecka? ;-) chyba nie trzeba być psychologiem żeby wiedzieć o co dziecku chodzi - chce spać z mamusią a mamusia musi jej tego oduczyć:)

kasiawilde
witaj!!! I nie odchodź już! Mówisz, że Jurek to łobuz?? Tp muszę to jesczze przemyślęć:)

asinka spać do 9:szok: jak ja ci zazdroszczę... ale akcji ze smoczkiem współczuję, nie tyle smoczkiem co całokształtem usypiania. Nie miej wyrzutów, jesteśmy tylko ludźmi i mało kto by to wytrzymał. Po prostu dalej rób swoje, a o jednym incydencie zapomnij:)

mrsmoon daj znać czy Maja zdrowa! Marysia też czasem pokasłuje ale to chyba pozostałość po chorobie, kaszle rano ze dwa, trzy razy. W każdym razie to sprawia, że o szczepieniu nawet nie myslę;-)

mamoM ty bardzo dzielna jesteś! Przecież tak naprawdę ogarniasz wszystko sama, twój mąż rzadko bywa w domu, wszystko na twojej głowie i jeszcze bierzesz do opieki córkę sąsiadki. Jesteś super babka!

Madzioolka a może wyjazd będzie fajny? mimo wszystko odpoczniesz od codziennych spraw.

katamisz Marysia spała przez całą noc od 3go meisiąca życia, nie budziła się wcale na jedzenie. Wszystko zaczęło się sypać pok 11 miesiąca i jest coraz gorzej, dlatego tak trudno mi się z tym pogodzić. BO było tak dobrze...

andariel kurcze, przypomniałaś mi że muszę kaloszki kupić, niech to. ZNowu wydatek. mogliby chociaż kalosze refundować!

kati bo w sklepach kupuje sie tylko na przecenach:)) ja wchodzę i od razu patrzę na półkę z rpzecenami. Często udaje mi się kupić super rzecz za 10-20zł. U nas drożej wychodzi w lumpeksach.
Marysia tak strasznie urosła w ciągu ostatnich dwóch tygodni, że wszystkie rzeczy które kupiłam jej na zapas na jesień są dobre:szok: musiałam wczoraj połowę szafy opróżnić. Zdecydowanie dojrzała do rozmiaru 86, nagle spodnie 80 ma do połowy łydki. Mam nadzieję, że trochę teraz zatrzyma, bo ja nowych zapasów nie robię!

dubeltówka
ja bym nie potrafiła zostawic płaczącej Marysi samej. mam wrażenie, że trwałoby to więcej nocy niz kiedy jestem przy niej. Mój sposób jest taki, że jak zaczyna płakać to wchodzę, głaszczę ją po główce i kladę na pleckach po czym wychodzę. jesli jest wielka histeria to biorę na rece aż się uspokoi i mówię, że ja bardzo kocham, ale będzie spać sama w łóżeczku itp. jak się uspokoi to wkłądam ją do łóżeczka. I trwa to tak długo aż się podda w walce. I tak mam wyrzuty sumienia...
u nas Marysia zasypiała zawsze sama. Problemem jest jej wybudzanie sie w nocy. Wtedy nie chce juz spać dalej u siebie tylko chce iśc do nas. A po prostu często nie miałam siły na to, żeby w środku nocy siedzieć przy niej i ja usypiać więc zabierałam do siebie... no i sama sobie zgotowałam ten los;-)
 
reklama
Trasiu no niestety Tymek dostaję smoczek do spania, ale przez dzień jest chowany. Wiem, że to głupie, ale nie mam siły usypiać Go przy wielkim wrzasku przez ok.40 min. Żal mi Go strasznie, a jeszcze przy tych gilach lecących, to już w ogóle. Kiedyś może ogarnę ten temat. Ale trochę czuję się wygrana. Cieszę się, że dzisiejsza nocka u Was już była lepsza. Ty jesteś twardsza ode mnie i dasz radę, ale wiem, że jest ciężko... Będzie dobrze :-)
Jak ja się cieszę, że nie muszę dzisiaj obiadu gotować :-) Mam gulasz od wczoraj, tylko ziemniaki muszę wstawić.
 
hej hej hej :)

MamoM dzielna jesteś, że tak świetnie sobie radzisz sama przez większą część czasu, wiem, że nie masz wyjścia, ale i tak podziwiam! Mój mąż miał propozycję pracy jakiś rok temu, ale wiązała się ona z wyjazdami non stop od początku maja do końca września, więc praktycznie przez pół roku nie bywał by w domu, pozostałe miesiące… wyjazdy sporadycznie i ja byłam bardzo przeciw, ale głównie dla tego, że mi by chyba palma odbiła, a to wiązało by się ze związkowymi kryzysami na bank J a co do budowy to my kupiliśmy starą chatkę na wsi i zostały nam z niej tylko fundamenty i kilka ścian… więc to prawie jak budowa! No i ja już od półtora roku w Pl i tu mam zamiar zostać!
Forever ja bym chyba jednak nie ryzykowała z basenem :/ ja jak najbardziej za, żeby maluchy na basen chodziły, tylko myślę, że to nie najlepszy czas na rozpoczynanie sezonu basenowego, jesień plus początek przygody ze żłobkiem :/ mam nadzieję, że Krysia szybko wyzdrowieje :)
Asinka fajnie, że dziś nocka dużo lepsza :) a Kubi oki, dziękuję… ale fotek nie mam jak wstawić bo jak wchodzę na zdjęciowy to mi przeglądarkę wywala, jakieś sterowniki mi padły, a ja niestety ciemna w tym temacie :/
Moon dzięki za miłe ‘powitanie’ no i powodzenia w osłuchiwaniu małej Łobuziary!
Andariel może faktycznie życie samo podejmie decyzje za Was! A co do braku energii do domu i dzieciaków to ja już to odczuwam, po półtora roku… ale wierzę, że coś wymyślisz fajnego :) co do ropnia to u nas nie był to nos… ale Kubi był dwukrotnie hospitalizowany (3 i 4 miesiąc życia) z powodu ropnia brody.. byliście w końcu na ‘dniu dziecka’? bo chyba przegapiłam?
Kati zdrówka!!!
Dubeltówka hej hej :) tak jak już pisałam mamieM u nas to trochę inaczej, bo my nie budujemy się od podstaw tylko przerabiamy starą chatkę.. teraz chłopaki robią do niej dobudówkę, i jak ją skończą to dopiero będziemy na etapie stanu surowego… jeśli chcesz to napiszę Ci priv z bardziej szczegółowymi info, daj tylko znać!
Trasia cieszę się, ze dzisiejsza nocka lepsza! No i nie odpuszczaj… chociaż wiem, ze serce boli to rozsądek musi wygrać, robisz dobrze dla Marysi i siebie, a że to niełatwe to inna sprawa! Co do Jureczka to hmm, Marysia grzeczna dziewucha, więc mały i tak będzie łobuzowaty co by nadrobić za siostrzyczkę, więc może być i Jurek :)
A u mnie młody śpi, a ja nadrabiam bb przy kawie! Jeny dziewczyny jak ja się boje jesieni i zimy, jak ja z nim w domu wytrzymam ;( normalnie mnie to przeraża, bo odkąd mały chodzi całymi dniami jest na podwórku, w domu tylko śpi, je i zmieniamy pieluchę :/ tak to nic go nie interesuje, wszystko jest tylko na kilka minut, a na podwórku ma miliony zajęć, zbieramy orzechy, ganiamy wiewiórki, łapiemy robale i uśmiecha się sto razy częściej :)
 
Andariel może faktycznie życie samo podejmie decyzje za Was! A co do braku energii do domu i dzieciaków to ja już to odczuwam, po półtora roku… ale wierzę, że coś wymyślisz fajnego :) co do ropnia to u nas nie był to nos… ale Kubi był dwukrotnie hospitalizowany (3 i 4 miesiąc życia) z powodu ropnia brody.. byliście w końcu na ‘dniu dziecka’? bo chyba przegapiłam?
może nie tyle, że życie podejmie za nas decyzje, bo daleka jestem od pozostawiania swego losu w rękach... Opatrzności? ale chodziło mi o to, że np. na obecnym etapie nie ma zbyt dużego sensu nad zastanawianiem się co do miejsca zamieszkania, skoro praca M. umożliwiająca nam wyjazd nie jest dogadana; więc sobie poczekam, aż będzie dogadana i wtedy wóz albo przewóz:tak:
a, to ja historię z Kubikowym ropniem przegapiłam, bo wtedy chyba na bb jeszcze nie wróciłam po perypetiach z Leosiowym przyjściem na świat;
no a co do dnia dziecka, to wybraliśmy się wszyscy, i owszem, ale im bliżej celu (tj. Piaseczna), tym bardziej lało (taka szara ściana), więc skręciliśmy na... zakupy:-pmasakra wyszła, bo prawie całe popołudnie nam zeszło, dzieciaki jadły suche bułki i w drodze powrotnej zagryzły frytkami z McDonald`s:zawstydzona/y:, no ale cóż, bywa... na szczęście dzieci mam niewymagające, radochę miały z kolorowych wystaw, samej trasy itd. (dzieciństwo jest jednak fajoskie:-D);

trasiu tak czytam o Twoim usypianiu Marysi, o tym głaskaniu i odkładaniu i... stwierdzam, że na tę chwilę nie mam na to ani cierpliwości (chyba przede wszystkim), ani siły - serio! no i obok Ninka śpi w swoim łóżku, więc i tak by się w końcu rozbudziła, a wtedy chyba by mnie szlag trafił; do tego Leo zaczyna się wprost drzeć jak obdzierany ze skóry gdy nie wyciąga się go z łóżka tylko usiłuje ułożyć na materacyku; tak więc u nas kończy się to prędkim przeniesieniem juniora do nas...
uzmysłowiłam sobie właśnie, że od powrotu ze szpitala tylko jedną noc Leo przespał u siebie:szok:
dubeltówka nie łam się! tak jak piszesz - czasu nie cofniesz, a z drugiej strony to też jest jakaś metoda i wiele rodziców ją stosuje; ostatecznie nic się złego nie stało, prawda? głowa do góry i nie rozpamiętuj:tak:
 
Asinka heh, ja wcale taka silna nie jestem niestety. gdybym była to Marysia juz od dawna spałaby tylko u siebie:) A wy smokiem i tak jestescie dzielni, ja nawet nie próbowałam...

dubeltówka przecież jesteś super mamą! Mam nadzieję że nie masz, przez to jakiś wstecznych wyrzutów sumienia? Sama wiesz, że Emilka kocha cie nad zycie:)

andariel przyznasz, że argument o obudzeniu drugiego malucha nie do odparcia! W taiej sytuacji nawet by mi do głowy nie przyszło żeby tak walczyć. W swoijej naiwności wierzę, że Marysia do narodzin drugiego malucha bedzie po prostu spała u siebie, całą noc w swoim łózeczku... marnie to widzę:baffled:

kasia nie nie! Moje drugie dziecko bedzie tak samo grzeczne jak Marysia, a ja sobie nic nie robię z tego, że każdy mnie przekonuje że bedzie inaczej! Trzymam się wersji mojej mamy - cała nasza trójka była bardzo grzeczna:)
 
matkooo kiedy wy macie czas na pisanie, ja jak pisze na bb a Mati sam sie bawi albo próbuje sie jakos zajac to mam wyrzuty sumienia ze nie bawie sie z nim :-(
cos ostatnio sie nie ogaraniam z bb

andariel ja tez jakos na razie nie mam siły i nerw na to by Mati samodzielnie usypiał w łózeczku, u nas to wyglada tak ze po kapieli idziemy pić mleko z kaszka i po nim Mati od razu zasypia u mnie na kolanach :eek: po czym odkładam go do łózeczka
jakos nie moge sobie wyobrazic ze uspiam z nim na łózku a potem go przenosze, chyba u nas by to nie przeszło....

dubeltówka mi sie wydaje ze n ie ma co myslec o tym co było i obwiniania sie metoda usypiania
ps. my stawialismy domek od podstaw

trasia brawo za pierwsze małe sukcesy i trzymam &&&&&& za dalse postepy, do urodzenia sie maleństwa napewno Marysia bedzie spała u siebie i przebojów nie bedzie

nie wiem która pisała ze jej dziecko do 11 miesiaca spało pięknie całe noce, ale u nas tez było podobnie ze do pół roku Mati spał super całe noce, potem troche chorował i od tamtego czasu było kiepsko potem znowu sie uspokoiło i przesypiał całe noce, a od jakiegos miesiaca znowu te nocne pobudki :-( ale dzin np przespał cała noc ale za to od 5 lezał ze mna bo spaniem tego nazwac nie mozna, tłukł sie po mnie, kopał, ciągnał za włosy no masakra jakas

kasiawilde, traschka dziekuje za te miłe słowa o dzielności, ale u mnie to poprostu wynika z faktu ze inaczej nie moze byc, poprostu musze dawac rade sama gdy G. jest w trasie, choc ostatnio po tych 2 samotnych weekendach czuje sie ze opuszcza mnie całą energia jaka jeszcze posiadałam...

asinka
super ze dłuzej pospałas i ze nocka lepsza, u nas tez smoczek do spania a w dzień schowany

kati współczuje bolacego gardła, &&&&&& ze Mateuszka nic nie wzieło

sąsiadeczka juz odprawiona, jeszcze obiad dzis jadła bo stwierdziła ze jest głodna (mimo ze w szkole jadła), dobrze ze miałąm z wczoraj bo zazwyczaj tylko zupe mam dla siebie i Matiego tylko :sorry:
frajde dzis miałą bo wczesniej kurier zostawił u mnie paczke dla nich i sasiadka jak dzwoniła to okazało sie ze to spóźniony prezent dla Julki na urodziny właśnie (piesek chichi love :eek:) wiec było wspólne rozpakowywanie i potem zajeła sie pieskiem...
 
Trasiu, no nasze dzieci analogicznie wsystko- Miesio też zasypiał pięknie a problemem było nocne wybudzanie się. Zmieniło się to jakiś m-c temu- przesta ł się wybudzać ale za to zasypianie zaczęło sprawiać problemy. A od tygodnia problem z tym i ty ale to chyba zęby....
Dubeltówka, moje zdanie jest takie, że czasem lepiej wyjść i ochłonąć niż być w furii przy płaczącym dziecku, ale w innym wypadku nie opuściłabym placzącego Bąka. Dubeltówka, masz rację z tym spaniem, ale my np mieliśmy w zaleceniach kangurowanie miesia i tak przywykł do bliskości... Teraz on uwielbia spać nie tyle obok nas co wtulony w nas:-) Ale zasypia u siebie.


Ja nieoczekiwanie załapałam się na drzemkę Miesia i... aż nie wiem co zrobić z taką kupą wolnego czasu!:-D:tak: Wszystko przez to, że dzisiaj niani nie było, z Młodym był mój tata 3h a potem Michał 2 h i nie wiem czemu nie udało im się go uśpić- dopiero jak ja wróciłam padł. I zamiast obiad kombinować siedzę tu:-)
 
reklama
Dziewczyny, ale produkujecie, chyba nie nadrobię. Wrócilyśmy od lekarza, wsio ok, ale ucho prawe zatkane woskowiną, lewe nie, ale już blisko. Jakoś jej nie chce wychodzić ten miodek...Kupiłam aptece waxol i psikam. Za tydzień do kontroli


edit: odeszlam noze na minute od lapka...
2012-09-24_16.39.57.jpg
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry