reklama

Czerwiec 2011

Chyba moje zdanie w temacie homo jest najbliższe Andariel - no ale ciężko by mi było żyć z człowiekiem, który na każdym kroku by psioczył na inną orientację seksualną czy nie daj Boże na rudych, Żydów i cyklistów :-D, zważywszy, że ja filosemitka jestem. Koleżanka z podstawówki, której nie wiedziałam wiele lat na spotkaniu klasowym przyznała mi się do swojej orientacji - jak dla mnie bomba jeśli jest jej z tym dobrze - zresztą chyba nigdy za chłopakami nie przepadała :-p, więc tak jej było pisane. Byłam nawet raz czy dwa w klubie gejowskim - chociaż się chłopy nie przystawiały :-D
Martadelka - suuuper :-D jakieś określone dni ? A ile ma Synek Twojej Siostry - przepraszam jeśli pisałaś, ale mi gdzieś umknęło :zawstydzona/y:Myślę, że M. powinien tą wiadomość ubrać w "chcemy Was odciąży" :-D
Aestima - Tata Młodej oficjalnie niewieżący a tak naprawdę to zniesmaczony do kościoła jak ja, tylko ja tam czasem bywam i chciałam aby Młoda była ochrzczona - ale gdybym nie trafiła na normalnego księdza - a właściwie misjonarza - z ludzkim podejściem to bym się nie chodziła, nie prosiła, bajek nie opowiadała ot co.
Trochę zmantyczyłam w łóżku - korzystając z wolnej chaty :-p - a muszę pędzić na BioBazar. Mam nadzieję na mniejszy ruch dziś. Po drodzę odstawię do ekośmieci moje "cudne" żelazko przeżarte rdzą już po 3,5 roku przez moją zakamienioną wodę :baffled: i wywalające korki przez to :wściekła/y:. Wczoraj kupiłam nowe - nie ma się sadzić w tej sutyacji na jakieś super, wzięłam Tefala za 120 zł w promocji ciekawego bo czarnego :-p - i baniak wody destylowanej :dry:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Witajcie:)

Dziś butelkowy dzień,tata z młodym pojechali a ja ogarniam chałupkę.

Martadelka fajneie że massz na tyle sprawną babcie że mozesz powierzyć jej maleństwo,zazdroszczę.

Forever he moi też pojechali teraz na śmieci,przedpołudnie segregacja i ile miejsca się znalazło,a było tego trochę elektroniki,mebli,plastiku normalnie dom oddycha.
Aestima Prawośc i uczciwośc to te cechy które chyba najbardziel lubie. Ostatnia sytuacja w sklepie.Robiliśmy zakupy w sportowym ,nie wziełam koszyka więc wszystko w rekach trzymałam,i takie spodnie dresowe przewiesiałm przez rączkę od wozka młodego.Kasa zapłaciłam z to co miałam w ręku wyszliśmy.Okrążyliśmy jeszcze pare sklepów i nagle mąz zapytał a "a to co???"wskazując na przewieszone spodnie,zobaczyłam na rachunek a na nim nie ma ich w iec mąż w te pedy do sklepu z przeprosinami i zapłatą.Nie zaskoczył mnie swoim zachowaniem bo poprostu taki jest.Ale pomyśleć sobie ile osób by tak postąpiło jak on???Ja gdybym była sama może bym się zastanowiła.
A odnośnie tego czy mój mąż znał czy nie znał osoby homoseksualne.Teraz mi sie przypomniałao że kiedyś na początku swojej kariery zawodowej pracowałam 2 lata z mężczyzną 45 letnim którego tylko podejrzewaliśmy o to.Dopiero kiedy się zwolnił faky wyszły na jaw.Ale w czasie kiedy pracował moj mąz przyjeżdzajac czasami do mnie do pracy lubił z nim rozmawiać,czasami był dużo wcześniej bo jak sam mówił lubił jego poglądy i wdawal się w częste konwersacje.Kiedy on sie zwolił a ja powiedziałam mężowi o tym że nasze domysły sa potwierdzone nie zareagował jakoś drastycznie.Powiedział że mimo wszystko był fajny.Kiedy teraz mu przypominam o tej sytacji,to powtarza że to zupełnie co innego.
Ehh no taki moj mąż jest i przecie się z nim nie rozwiode dlatego

Aha jeszcze jedno forever ja nie mowie że moj mąż psioczy na każdym kroku na ten temat,tak nie jest.Obecna sytuacja tylko sprawiła że jest to częsty temat naszych rozmów.
 
Tusen, my kiedyś zrobiliśmy w sklepie dziecoiwym wielkie zakupy- proszki, niekapki, pieluchy i inne taki i w domu M. patrzy, że na paragonie nie nabiła babka smoczka, ubrał się i do sklepu na drugi koniec miasta pognał. Ja bym chyba odpuściła, czy to moja wina, że babka nie nabiła? Oczywiście nie usłyszał nawet dziękuję... Ale też lubię w nim te cechy:) I podziwiam:)
 

Tusenfryd18
- mi nic z pozbycia się żelazka nie wyszło :baffled:, przyczepy tam gdzie zawsze nie było a zbiórka elektrośmieci na BioBazarze za tydzień.
Z tego co napisałaś Twój Mąż ma po prostu jakieś uprzedzenia, jak się okazuje niczym nie uzasadnione. Może przekona się do nowych sąsiadów zapominając jakiej są orientacji ?
Odnośnie historii ze spodniami - ja bym postąpiła tak samo - inna sprawa, że w PL by ten numer raczej nie przeszedł przy bramce, wszystko zachipowane :-D
Aestima - a mi by się po prostu już z domu nie chciało jechać, inna sprawa że coraz częściej się przekonuje jak trzeba patrzeć na ręce kasjerkom :baffled:, np. w Organicsie czasem coś kupuję przecenionego z krótkim terminem przydatności i za każdym razem muszę sprawdzać czy nabite z rabatem bo wciąż o nim "zapominają" :angry:, co jest dla mnie zwykłym oszustwem.
Doris :-) - tak myślałam, że @ nadeszła skoro tryskasz optymizmem :laugh2:
Saffi - co u Was ?
Ja się - a właściwie Młodą - obkupiłam na BioBazarze, nawet kaczkę mi się udało upolować, w poniedziałek Młoda do żłobka - niestety kaszle z rana i czasem z noska leci :baffled: ale myślę, że ma to ze sobą związek i z kaloryferami - a opiekunka ma dzień w garach by to przetworzyć.
 
ja dziś sama, Marcin ma całodobowe wychodne:) Marysia miała dziś fantastyczny humor, szalałyśmy straszliwie!

tusen mój mąż pochodzi z rodziny, w której nastawienie do "zboczeńców" jest dla mnie przerazające. A ja poszłam na studia i zamieszkałam z moim kumplem gejem:-D Uwielbiam go, to jeden z moch najlepszych przyjaciół. Wspólne zakupy, imprezy, porady sercowe hehe, fantastycznie wspominam dwa lata, w trakcie których mieszkaliśmy razem. Marcin jak poznał mojego kumpla bardzo zmienił swje podejście. On wczesniej nikogo takiego nie znał a z domu wyniósł straszliwe wzorce. Otworzył się sam, zobaczył że to fajny kumpel i normalny człowiek. Mi ten przyjaciel bardzo pomógł w pewnych życiowych sprawach i Marcin bardzo to docenił. Życzę ci, żeby twój mąż pod wpływem sasiadów zmienił swoje podejście, to jak najbardziej mozliwe.

saffi, mamo M witajcie:)

Aestima moje zdanie takie samo jak twoje (co za niespodzianka...:) Nie wyobrażam sobie życia z człowiekiem, który jest jawnie nietolerancyjny. Czasem tylko trzeba dać im mozliwość konfrontacji z problemem.

Doris super, że @ się pojawiło! musiała odetchnąć, co? ;-)

forever a to ciekawe, ja znam naprawdę wielu gejów ale lesbijki żadnej. Chyba, że o tym nie wiem:-D
 
reklama
Traschka - miło, że miałaś takie sympatyczne doświadczenia :tak: Czasem przyjaźń z facetem hetero bywa... dość krępująca :-D A panie są chyba w mniejszość, albo łatwiej się kamuflują, znam jeszcze dwie dziewczyny o takowej orientacji, które zresztą kiedyś parą były.
No i pytanie - jaka jest definicja "zboczeńca" ? Czy jest nim rzeczony gej ? Czy też facet zupełnie hetero o mocno niekonwencjonalnych pomysłach w łóżku albo choć takich aby prowadzić rejestracje swoich wyczynów tudzież zajmować się nimi w grupie analogicznie działających ? A może li tylko pedofil ?
A "całodobowe wychodne" :rofl2:
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry