reklama

Czerwiec 2011

Lecę zaraz do pracy
Udanego weekendu życzę!
bidula,ja miałam poprzedni weekend smutno tak trochę zostawiać rodzinkę:-(A tak z ciekawości co który weekend pracujesz???

trasia dzięki,ja też taka mam nadzieję.

forever takim to sposobem jesteś szczęsliwą posiadaczką dwóch żelazek.....przynajmniej przez najbliższy tydzień.
A sprawdzałaś to nowe jak działa ???Może to jakiś znak żebyś starego się nie pozbywała.

Żegnam się na dzisiaj dziewczyny
 
reklama
hej kobitki
mój dzionek fantastyczny, mimo iż Emi spała tylko 40min... Byliśmy u znajomych, którym urodził się synek, skończył właśnie miesiąc, Boziu jaki malutki, nasze dzieciaczki też kiedyś takie były??? niby niedawno a się zapomina, jakoś tak sentymentalnie mi się zrobiło, widząc małego przy piersi:zawstydzona/y: naładowałam akumulatory:tak:
trasiu mój M też ma wychodne ale nie cały dzień tylko wieczorne piwo:tak: a Twój gdzie wybył, że na cały dzień?
saffi gdzie byłaś, jak Cię nie było?;-) co u Ciebie/Was?
 
martadelka Marcin pojechał do swoich rodziców na mecz, potem na piwko z kupmlami i wraca na noc do rodziców, bo tak też jakaś rodzinna imprezka. Ja nie reflektowałam:)
 
hej
Trochę pojawiam się i znikam... ale myślę o Was.
U mnie różnie. Ale żyję i czas leci ;-)

Mężu dziś w pracy, ja z dziećmi w domku.. może jakiś spacer, obiad , popłudniowa kawa i koniec dnia i tak w kółko ;-)
Dziś prawdopodobnie dostanę maszynę do szycia, rodzice przywieźli od cioci mojej jak byli na wszystkich świętych u niej i w końcu zacznę na nowo szyć :-) Już się doczekać nie mogę :tak:
Wróże sobie i nie chwaląc ponoć się sprawdza ;-) i czas leci...

Pozdrawiam Was serdecznie!
 
Hej, ja czytałam do późna ale za to pospałam do 11 :baffled: Zastanawiam się nad teatrem z Młodą na 17, zaraz zadzwonię czy są bilety. No i troszkę popracować też trzeba.
edit: coś popisałam. Zaczynam mieć wyrzuty sumienia jaka ze mnie sprzedajna matka - w sumie się Młodą zbytnio nie zajmuję, tylko Ją wciskam a tu żłobek a tu opiekunka a tu Tata a tu Babcie... :zawstydzona/y: Niedobrze się ze mną dzieje. Więc dziś postanowiłam jednak mimo średniego samopoczucia wyruszyć na miasto :happy:
 
Ostatnia edycja:
hej kochane, Maja śpi a ja farbuję włosy i korzystając z wolnej chwili do Was zaglądam...jakoś nie mogę się ogarnąć popołudniami - wracam z pracy, pobawię się z Mają, coś ugotuję i robi się 22...
 
reklama
My po teatrze, najpierw lekka szkoła przetrwania - wciągnięcie wózka na czas po jednym odcinku Kamiennych Schodków - a potem już ok. Młoda wyluzowana i śmiejąca się w głos - była prawwie najmłodsza - a starsze dzieci histerycznie płakały :szok::baffled:. Natomiast część zabawowa po przedstawieniu niekoniecznie, wolała obserwować z boku a jak wstała to po to by wyjść i grzecznie wciągnąć jogurcik. A jak dla mnie poprzednie przedstawienie dużo ciekawsze, czułam niedosyt.
No i dzieci w butach, które ja będę Młodej na mróz zakładała:szok: - myśmy przyjechały w kaloszkach i letnie trzewiki na zmianę jeszcze wzięłam.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry