reklama

Czerwiec 2011

Aestima dziękuję (naprawdę:zawstydzona/y::tak:), moja babcia 77 lat, rześka kobita ale wiadomo - kondycja, zdrówko... Ja wstępnie myślę o przyszłym wrześniu (żłobek). A jak niania Miesia? Ostatnio pisałaś, że bez problemu przy Niej zasypia:tak:
 
reklama
O Miesiu i niani napiszę na pewno ale jak znajdę dłuższą chwilę i w innym miejscu;-) Generalnie chyba jest ok, jak wracam, to jest wesoły, ale płacze jak przychodzi i nie wiem do kiedy będzie z nami, ale ma nam powiedzieć z 1,5 miesięcznym wyprzedzeniem, że koniec jakby co.
 
Martadelka - zbliżone klimaty - ale bez postawy roszczeniowej - z Siostrą Taty Młodej, widziała Młodą dwa razy, pierwszy niedługo po urodzeniu gdy spała a drugi przeszło 13 miesięcy temu na chrzcinach - a sama się mieniła "ulubioną ciocią". Nie daj się w każdym razie, ale ale .... przecież siostra Twojego Ślubnego mieszka z Rodzicami czyli Dziadkami Emi - czy wtedy się nie widuje z Bratanicą ?
No ja jakoś lawiruję w tym temacie - jak na razie bez pretensji jak u Aestimy - no ale może i to przez to, że rodzina mniejsza a co do Babci nr 2 to zawsze jest mile widziana, może wpaść zanocować np. a ja wtedy mogę wyskoczyć na miasto :laugh2: Zresztą nie mam oporów by bez ogródek zapytać czy mogłaby się zająć wtedy a wtedy i już - nie zawsze może - mam konkurencję - ale stawia sprawę jasno.
Aestima - smutno Twój wpis zabrzmiał.... :eek:
Kati83 - no to fajny wieczór folklorystyczny, czasem miło się jest pobawić nie tam gdzie zwykle :-p
Ironia - sorry zapomniałam - dzięki Kati83 :happy:- w sumie my też się tuptamy badać w tym kierunku, bo idealnie nie jest. No i Ty chyba jakieś zaległości masz patrząc na zmodyfikowaną nazwę kapeli :-D
 
Aestima Miesio płacze...? Jak niania przychodzi, tak?
forever ja chyba napisałam z siostrzenicą buahahaha ale do rzeczy: no raczej nie widzi Emilki bo ja ją odbieram od teściów tak 15.30-16 a Ona kończy pracę o 16, czasami jak Emi późno zaśnie czy na dworze leje, no to czekam na M i wracamy autem, to wtedy chwilkę widzi Emilkę, i zawsze jest tekst do małej Ty już pewnie zapomniałaś o cioci...?:baffled: Ona po prostu uważa, że mamy auto i łatwiej nam się przemieszczać, nawet jak Emilka miała 2 miesiące uważała, że nam łatwiej do niej przyjechać, niż jej do nas:szok: no tak auto super sprawa, ale wybrać się z małym dzieckiem już niekoniecznie tak prosto, ale tego się nie wiem, póki samemu nie ma się dziecka...
 
hej
Dziewczyny nie wiem co zrobić, bo od zeszłego tygodnia boli mnie palec ten kolejny po najwiekszym i nie przestaje, mam go opuchnięty i wydaje mi się, ze jakaś kość mi rośnie nie tak jak powinna :eek: muszę chyba pójść do lekarza, ale gdzie rodzinnego? ja nie pamietam czy to do ortopedy czy chirurga i czy potrzebne skierowanie?
Mamo Matiego no wczoraj mój Mati nie był na dłużej na dworze, bo lało do 14 jak sie obudził o 15 to jadł obiad potem ja wróciłam jadłam obiad i potem to było już ciemno :confused: nie lubie listopada...
Ironia głodnemu chleb na myśli :-D Jak Benio po wizycie?
Aestima "rzadko pokazujesz im dziecko" a co było jak mieszkaliście w Bdg? a teraz masz prace itp. Moja mama też miała takie zapędy ale teraz juz rozumie że my mamy swoje życie i w niedziele chcemy pobyć sami, czasem w soboty jak mamy coś do roboty (jak np teraz wymiana okien w łazience) to zawozimy im Matiego na kilka godzin i są happy na całego :-)
A czemu Miesio płacze?
Martadelka chora ta sytuacja z teściami a przede wszystkim z "ciocią". Jak chce kontaktu z Emi to niech sie sama stara. Mój brat pracuje do późna a co jakiś czas znajdzie moment by choć na pół godz wpaść do nas sie pobawić z małym, choć ostatnio sie mało stara ;-)
Dobrze, że Emi ma takich rozsądnych rodziców. Czy siostra M. jest chrzestną Emi?
forever no fajna odskocznia od codzienności :-D A co do cioci Młodej to porażka...
 
hej z rana :biggrin2:
u nas nocka super, cała przespana ale jak zawsze nie ciesze sie za wczesnie, nad ranem Mati ze mna w łóżku od 6 pół godziny szalał, krecił sie i rozpychał a potem padł i spał do 7:30 i dopiero mleko z kaszką
dzis chyba ze spaceru u nas nici bo mimo ze jest prawie 6 stopni na zewnatrz to strasznie wieje i chmurzy sie wiec pewnie zaraz zacznie padac...
a ja na poczte musze isc odebrac list bo wczoraj nie wiem jak to mozliwe ze przegapiłam listonosza bedac cały czas w domu, ale dzwonek przy furtce mamy popsuty...
moze sie skapnie i przywiezie mi ten list dziś...

kati szczerze to nie wiem do jakiego lekarza mogłabys iśc wiec nie pomoge
no my wczoraj bylismy 2 razy na spacerach ale krótkich takich godzinnych tylko, po 11 kiedy to Mati prawie usnął w wózku a najgorsze ze on wcale nie pozwala opuścic wózka do lezenia jak spi bo sie wybudza i płacze, wiec ostatecznie wczoraj pieknie ze mna szedł za reke na powrocie, no i po południu ale oczywiscie juz ciemno sie robiło...
bardzo nie lubie takiej jesieni i tego wczesnego sciemniania sie na zewnatrz :baffled:

ironia jak po wizycie z Beniem?

Aestima to w wolnej chwili napisz jak tam niania, Miesio płacze jak nianai przychodzi? chyba pisałas ze bardzo fajnie na nią reagował i szybko zaakceptował?

martadelka bardzo dobrze zrobiłas ze "odciążyliscie" tesciów w sprawie opieki nad Emilka, ale naprawde podziwiam twoja babcie ze bedzie opiekowac sie mała, moja babacie w podobnym wieku i raczej watpie zeby dała rade sie zajac Matim, po pierwsze raczej ja bym sie bała jej go zostawic bo wiem ze to nie ten wiek jak dla niej i dała by sobie z nim rady nawet nadazyc za nim...

Aestima, martadelka, forever skad ja znam to "rzadkie pokazywanie dziecka", ostatnio u tesciów (jak bylismy objezdzac cmentarze bylismy sami bez Matiego) z tekstem "juz wcale go do nas nie przywozicie, wcale nie bedzie znał dziadków" tylko mnie wkurzyli - widzieli Matiego do tej pory 2 razy i nigdy nawet nie wyrazaja checi zeby nas odwiedzic (mimo licznych zaproszeń zawsze maja wymówke), a Matiego wozic tam nie bede bo on tam wpada w jakis szał :eek: poza tym tam jest zakopcone dymem papierosowym i 5 dzieci które wiecznie są chore, jak sie wyleczy jedno to kolejne zaczyna chorowac i tak w koło :eek:
ehhh duzo by pisac :sorry2:
moi rodzice widuja Matiego raz na tydzień, czasem dwa razy i nie narzekaja tylko sie ciesza bo wiedza ze nie ma mozliwosci zeby czesciej sie widywac, oni maja ciagle prace w gospodarstwie, a my w tygodniu nie pojedziemy bo G. nie ma a ja zazwyczaj nie mam samochodu, a jak G. jest na weekend to tez chcemy pobyc we trójke i doskonale to rozumieja

martadelka, forever co do cioć to u mnie troszke podobnie, moja siostra czasem przyjezdza do Matiego jak ma mozliwosc (sama nie ma prawa jazdy wiec ktos musi ja orzywiesc), czesto wypytuje kiedy Mati do niej przyjedzie, ale jak pojedziemy to tylko wpadnie na chwile do pokoju rodziców a potem umyka do siebie do swojego meza, wkurza mnie to bo tak to pisze ze czeka na przyjazd Matiego a jak jestesmy to nie moze przyjsc na dłuzej i sie z nim pobawic, a znowu Mati ja uwielbia, bardzo lubi spedzac z nia czas i w sumie to jego jedyna ciocia ktora zna i która widuje (bo reszta poprostu tylko pyta jak Mati i na tym sie kończy) i tylko pedzi do niej do pokoju...


ale sie rozpisałam i wyżaliłam, ale w sumie Wam tylko moge sie wygadac (oprócz G.)
sorry za smęcenie :sorry2:

traschka, andariel gdzie wy?

miłego dnia kobietki :biggrin2:
 
Witam:)
Młody odprawiony i postanowiłam zajrzeć do Was:biggrin2:

Irona bardzo kreatywny dziadek,pewnie będe wyjatkiem na tym forum ale ja lubię takie zabawy,w granicach rozsądku oczywiście.Podobno rozsiaganie nóżek czy rączek dziecka jest jak najbardziej zalecane przez fizjoterapeutów , ni wiem natomiast czy jeszcze nie za wcześnie musiałabym poczytać.
Wydaje mi sie że takie zabawy jak najbardziej ,wiadomo że pod kontrolą.A dziadek jak wiadomo krzywdy wnukowi nie zrobi.

Martadelka z tego co zrozumiałamto ciocia mieszka daleko i jest jej ciężko dojechać,no ale jak to się mowi "dla chcącego nic trudnego"Co do sprawy dziadków,pewnie Ty najlepiej wiesz jak jest i jako matka powinnaś znaleśc najbardziej stosowne roziązanie,nawet jeśli dla dziadków jest to niewygodne.
Ja nigdy nie maiałam takich problemów ,bo jedna babcia zapracowana a druga schorowana.Nie specjalnie mogły sie opiekować moimi dziećmi.

Aestima
to raczej normalne,przecież wiadomo że niania, nawet najlepsza ,to nie to samo co mama.Kiedy przychodzi niania to znak że Ty bedziesz musiała wijśc i jest mu troszkę smutno.Ale założe się że przechodzi mu zaraz po tym jak zamkniesz za sobą dzwi.
Opiszę Ci jak to u mnie.Pierwsze prawie dwa tygodnie,to odkleić go od siebie nie mogłam.Serce mi pekało.Kolejne dwa tygodnie płacz oczywiście ale sam wyciągał rączki do pani i w płaczu się żegnaliśmy.A teraz jest tak że w zalezności od dnia robi taka podkówkę czasami ale bez płaczu.Ale wiem że mu smutno w chwili odprowadzania,ale wiem też że jest mu dobrze w przedszkolu,bo sądzieci,inne zabawki, sporo rzeczy których ja bym mu nie zapewniła gdyby z nim siedziała sama.
Bedzie dobrze.
 
reklama
Mamo Matiego hej, nie smęcisz tylko piszesz co ci leży na wątrobie a my po to tu jesteśmy :-)
Ironia fajne zabawy my też trochę tych zabaw użądzamy. W niedziele zrobiliśmy mu domek z krzeseł i kocy :-D ale była radocha :-D
to &&&&&&&&&&&&&&&&&&& na dziś
Tusen a w jakich ty godzinach pracujesz? wymieniacie się z mężem? A jak Aleksander się ma? nie pisałaś nic o nim
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry