reklama

Czerwiec 2011

reklama
Martadelka - przepraszam, ale mi to kryzysem związku co najmniej pachnie.... Nie dość, że nie zachował się zbyt elegancko - żeby nie powiedzieć gorzej - z zostawieniem Cię na pastwę w sumie Jego Rodziców to jeszcze komentarz o "Twoim problemie" no i na "nie" opcja klubiku....? :szok: Czy ja dobrze rozumiem, że Twój M. wogóle nie widzi problemu w zachowaniu Jego Rodziców ???? :no: Niestety wiele związków rozpada się przez rodziców.... :-(

forever no według mnie tez zachowanie meza martadelki nie za ładne ze zostawil rozmowe z jego rodzicami na jej głowie, ale raczej nie ma co az tak czarno myslec o kryzysie czy rozpadzie zwiazku

martadelka a czemu twój maz jest przeciwko żłobkowi czy klubikowi?

traschka współczuje humoru Marysi, moje chłopaczatko tez dzis z rana lekko humorzasty i wielki płacz gdy czegos nie pozwoliłam, ale u nas to jestem pewna ze to zeby - cały czas rece w buzi i wszystko gryzie :baffled:
biedactwo, sie nacierpiec musi :-(

ironia no to sie wziełas w końcu za badania? pisałas jakis czas temu chyba ze brak ci mobilizacja...
&&&&&& za wyniki
napewno jakos rozwiazecie sprawe z ewentualna niania

kasiawilde bardzo współczuje nocki i tulam :*
i tak co noc spi z wami całą noc? czy tylko nad ranem go bierzecie do siebie?

forever szkoda ze spotkanie sie rozwiewa, moze jeszcze uda wam sie spotkac jak nie teraz to w pozniejszym czasie

asinka dzis humor troszke lepszy?
 
forever:szok: 'wypluj' te słowa (za przeproszeniem oczywiscie), aż mnie zmroziło...:no:
Martadelka - pluje, ale ja się do dyplomacji nie nadaję.... :no::zawstydzona/y::-(
mama MATIEGO - może i tak źle nie będzie u Martadelki, ale mówię to jako rycząca 40-tka... :confused: Takie podejście jednego małzonka to problemu trapiącego drugiego nie sprzyja porozumieniu :no: i rodzi frustracje a potem pretensje....
A co do spotkania ja jako mama pracująca Dziecka żłobkującego mam ograniczoną ilość możliwości zważywszy, że większość Dziewczyn czy pracujących czy nie ma jeszcze obowiązki - w tym w postaci imprez - rodzinne.
 
Ostatnia edycja:
mamoM w wielkim skrócie: miłość dziadków, bezpieczeństwo, brak chorób...
forever pluj, pluj:tak: dyplomacja-dyplomacją, cenię szczerość (dzięki za nią:tak:), nie czarnowidztwo:-p ja kocham M i to bardzo mocno, mimo iż mamy różne charaktery, temperamenty, poglady to nie wyobrażam sobie życia bez Niego czy z kimś innym. Musimy to jakoś rozwiązać, choć nie powiem, że mam dosyć tego tematu:baffled:
 
Ehhh... - Martadelka - z tą miłością Dziadków to z miłości można zagłaskać.... :-(Wiesz, wręcz powinniście rozwiązać, ale przy pozostawianiu samej sobie z Teściami i tekstem "Twój problem" nie ma woli ze strony M. a Ty się tylko gryziesz. :baffled: ja to bym od razu szału dostała szczerze mówiąc :dry:, ale ja porywcza jestem. Ja też kocham Tatę Młodej i co więcej w wielu rzeczach jesteśmy podobni i nadajemy na tych samych falach - w temacie Młodej to chyba jedyne odmienne poglądy to w kwestii cukru - ale parę rzeczy nas na tyle różni, że nie jesteśmy ze sobą i nic nie zanosi się na to, iż się to zmieni - bo Tata Młodej musiałby ogarnąć swoje życie czego nie chce - lepiej się męczyć, ale żeby było po staremu niż w krwi i pocie wszystko przemeblować aby było lepiej. I nie wyobrażam sobie życia z jakimkowliek innym facetem. No to się wyżaliłam... :zawstydzona/y::sorry:
 
Witajcie :-)

M w pracy do 20 a ja bylam do 14, Mama ugotowała obiad więc mam trochę czasu aby poczytać chociaż wątek główny i trochę nadrobiłam :-). Oczywiście niewiele już pamiętam ale postaram sięchoć częściowo odpisać :-)

Ironia...ciesze się, że z Beniowym serduszkiem wszystkow porządku. U Julisi też dziureczka, niegroźna,
zarastająca :-)
Trasia...ten tydzien miałam 6-14, w sumie to chyba najlepsza opcja, bo kończę o 14 więc duuuużo dnia zostaje ale wstawanie o godz. 4.50 jest straszne. Efekt tego jest taki, że jak M kończy o 22, tak jak np. wczoraj to ja już śpię na lewym boku....hi hi...więczero pożytku ze mnie. Z kolei zmiana 10-18 zajmuje mi cały dzień i nic nie zostaje. 14-22 jest fajna tylko pod tym względem, że omija mnie całościowe ogarnianie wszystkiego wieczorem. Cisza, spokój, Julia śpi,wykąpana :-). Więc sama nie wiem którą lubię najbardziej. Chyba dobrze jest tak jak jest, raz tak, raz inaczej
Forever...rycząca cztrerdziestka...bez przesady....nie dodawaj sobie lat! A jeśli chodzi o Calineczkę to mam nadzieję, że przestanie chorować. My póki co żłobkom i klubikom do czerwca mówimy NIE :-)
Martadelka...widze, że bardzo Cię poruszyło stwierdzenie Forever........ dobrze, że dbasz o związek i nie wyobrażasz sobie innego życia :-). To wróży dłuuuugie lata w szczęściu :-)
Aestima...własnie, co z Twoją Nianią?
Asinka...jak samopoczucie? Pokaż nam brzuszek :-), bo Trasia nie chce.....
Kasiawilde...u nas Julia też w naszym łóżku mniej więcej o 3 do rana i też się kręci ale lepsze to niż stanie nad łóżeczkiem
Kati... czemu umierasz? co tam u Ciebie? :-)
MamaMatiego...pytasz o okulistę,......nam powiedziała jak bylismy na wizycie jak Julia miała 3 miesiące, żeby przyjść jak nas coś zaniepokoi więc chyba nie ma jakiegoś określonego terminu

Witam się równiez z resztą Dziewczyn, przepraszam, że nie wszystkim odpisałam.
Czy ktoś wie co u AgatyR???? napisala jakiś czastemu, że jest w ciąży i cisza.....

Potrzebuję też jakieś dwa przepisy na proste, szybkie sałatki (takie bez udziwnień i jakiś ciężko dostępnych produktów :-), jutro wyprawiam imieniny M a nie chce mi się za długo w kuchni siedzieć :-)
 
Ostatnia edycja:
hej, żyję, ale co to za życie, w tym tyg nocki mieliśmy przerąbane - pobudki mniej więcej co godzinę albo i częściej, do tego Maja nie chce wieczorem położyć się spać, rekord padł w środę - zasnęła o północy, koło 4 urządziła kolejne półgodzinne darcie...jak tak dalej będzie to wykituję
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry