mamoM u nas młody ląduje z nami około północy, max 1... tak jest od grubo ponad dwóch miesięcy, wcześniej sypiał u siebie zazwyczaj sypiał u siebie i dopiero koło 6-7 lądował u nas.. ajjj po prostu chce wiedzieć co mu jest, ja już straciłam nadzieję, że prześpię kiedyś kilka godzin ciągiem :/ mam nadzieje, że dziś u Was dobra nocka będzie

a tatko kiedy teraz w domu?
martadelka, będzie ok, kochacie się i w większości spraw dogadujecie więc musi byc dobrze

jak głowa?
ironia mam nadzieję, że szybko znajdziecie kogoś do pomocy... a weekend Ci się zapowiada ciekawie
forever no tak to już jest, że ludzie czasem się kochają, ale jeśli nie potrafią dojść do porozumienia w kluczowych kwestiach to ehh, lipex
Doris też wyznaję zasadę, ze lepsze to niz stanie nad łóżeczkiem, my staliśmy trochę na początku, ale fizycznie też potrzebujemy snu... fajnie, że małej podoba się z babcią

z sałatkami nie pomogę... albo może taka: kawał szynki gotowanej w kostkę, ser w kostkę, puszka ananasa, puszka czerwonej fasoli, puszka kukurydzy, do tego majonez... robi się lżejszy jak ananas puszcza sok
moon a co to się u Was dzieje, małej zębiska dokuczają czy nie wiesz? mam nadzieję, ze wreszcie odzyskasz swoją miejscówkę i będziesz wpadać częściej!
saffi hej

i jak tam się teść sprawdza w roli niani? znajdź czasem chwilkę!
a ja dziś 40 minut udawałam szurniętego kotka, rzucającego się na piłeczkę jak dureń, walając po dywanie, miauuucząc przy tym dziko :] kolana mam poobijane, gardło sobie zdarłam, ale mały się wybawił przednio

potem miałam lekcyjkę jedną, zrobiłam dwie tarty na jutro i padam na nos... czy Wy też tak macie, że odkąd pojawia się dziecko to weekend jest w 90% jak dzień powszedni?

tak czy inaczej miłego weekendu Wam życzę!