reklama

Czerwiec 2011

ja dziś spedziłam cały dzień poza domem i tak mi było brak moich szkrabów... Za to dzielny tata siedział z nimi sam od 9 rano do 19! I jeszcze zrobił im obiad, pranie i poodkurzał:szok: do tego powiedział, że było fajnie! Oj stara się chłopina bardzo... Marysia przez cały tydzień była grzeczna jak anioł. W ogóle ten tydzień był naprawdę cudowny. Poza oczywistymi ciężkimi chwilami, małymi kryzysami było super z moimi brzdącami. Może już wszystko będzie powoli wychodzić na prostą?
Ja grałam dziś mały koncercik z kwartetem a potem wpadłam na kawkę do kati :) Było mi bardzo miło, szkoda że tak krótko! I Mati jest cudowny, strasznie kochany i grzeczny. Ja chcę ZLOT!!!!!
ach, i oznajmiam że kończę karmienie. Mam dość laktatora, Szymuś już nic nie je z piersi. Właśnie piję piwo, może stąd ten dobry nastrój? :))

andariel szkoda Ninki... to trudne dla dzieci i jestemy w zasadzie bezsilni... Niebawem tak jak piszesz - pozna nowe kolezanki, ale ona żyje chwilą teraźniejszą i tęskni. Dobrze, że ma mądrą mamę, która jej pomoże przez to przejść.
Jakie problemy podejrzewasz u Ninki ze skórą?

MamoM oj to rzeczywiście straszna szkoda, że nie ma obok was maluchów do zabawy z Matim. Ja mam wrażenie, że Marysia będzie sobie świetnie radzić w samodzielnej zabawie. Lubi inne dzieci, bawi się z nimi na swój sposób, ale sama też sobie radzi nieźle. Ja zawsze bardzo lubiłam bawić się sama. Całymi dniami rysowałam, słuchałam muzyki, udawałam że jestem księżniczką:) Oczywiście miałam duzo kolegów i koleżanek i chętnie się z nimi bawiłam, ale nie przeszkadzało mi to, że czasem bawię się sama. Widać Mati jest z tych towarzyskich. A macie u siebie przedszkole?

marta :* tak to już jest, raz z górki, raz pod górkę. Plus hormony ciążowe... dobry nastrój wróci, oby jak najszybciej!

forever 9 kg! Ciekawe kiedy Szymek tyle będzie ważył:-D Marysia waży ponad 12kg, ale muszę ja porządnie zmierzyć bo wydaje mi się, że znowu urosła. I ona ma chyba tak jak ja - waży więcej niz na to wygląda. Teraz jest chudzinka, po wyrzuceniu pieluch wszystkie spodnie wiszą jej z tyłka. Włoskie makarony powiadasz...

majqa jak sobie radzicie? Jak dzieci reagują na Adasia? Pomagają? Pewnie jesteś wykończona...
 
reklama
hej
ja jestem ostatnio jakoś przepracowana - w pracy ciągle stres, szef wymaga rzeczy niemożliwych, dokłada roboty a nikogo nie przymjuje :baffled:mój zakres obowiązków znów sie zwiekszył oczywiscie nie na pismie i nie na wypłacie... tylko realnie, ostatnio dostałam opiepsz za to że nie byłam w 3 miejscach na raz i cyt."mam sobie lepiej zorganizować czas" no to odpyskowałam dość mocno a na koniec powiedziałam, ze jak bym sobie sama czas organizowała to bym dała radę wszystko ogarnąć (a spatkania umawiał mi szef:wściekła/y:) po prostu paranoja... myślałam ze powie mi, ze mam złożyć wypowiedzenie ale nic nie odpowiedział. Stwierdziłam w domu, ze jak tak dalej pójdzie to postaram sie o bobasa i pójde na L4 a potem jak wszystko będzie ok to na najdłuzsze macierzyńskie jakie mozna i tak ok 1,5 roku na bank mnie nie bedzie a te d*upki nich się martwią!
aż mi ulżyło....;-)
żadko bywam, ale stres w robocie wyzwala we mnie obcowanie z naturą ;-) i po pracy i obiedzie jesteśmy na dworze ile się da a wieczorem znów obiad na drugi dzień i spać bo padam z nóg.

Madzioolka strasznie mi przykro wiem co czujesz i tulam Cie bardzo mocno, mnie wyczyścili i wszystko byłó ok, a za kilka m-cy byłam w ciąży w Matim czego i Tobie życzę- ściskam mocno kochana

Forever 9 kg to Mati miał jak miał chyba z 10-11 m-cy ;-)

Adariel ojej nie podejrzewałabym ze takie malutkie dzieci tak mocno to przeżywają, ale masz kochaną i uczuciową córeczkę, teraz bedzie coraz cieplej wiec na pewno uda się poznać jakąś fajną koleżankę dla Ninki &&&

Marta co sie smutasz hę w ciąży jesteś to masz prawo do różnych dziwnych uczuć ;-) :-) będzie dobrze, byle z dzidzia ok

Mamo M szkoda ale moze ktoś w okolicy urodzi lub urodził juz aty o tym nie wiesz i za niedługo sie okaże że Mati ma jakiegos kolegi/koleżankę. Mój Mati ma w okolicy 4 innych dzieci w jego wieku i dookoła jeszcze kilku troche starszych, ale na razie tylko z 2 -ką sie zapoznał bo jedna mama też taka dziwna troche wprawdzie dzień dobry mi odpowie ale ani nie pogada - dziwne.

Trasiu dziękuje Ci bardzo za wizytę :-) było bardzo miło, fakt troche krótko ale dobrze, ze i tyle :-)
Muszę Wam napisać, ze u Trasi po ciąży śladu nie widać, figurke ma super ładnie ścieta taka szykowna kobitka :-)
 
ja dzisiaj bez humoru, byliśmy dosłownie na 15min u teściów i człowiek ma dosyć, kurna czemu czasami daję sobie radę i jakoś ich gadanie mniej przeżywam a czasami to we mnie siedzi i gryzie od wewnątrz:baffled: są cudownymi dziadkami dla Emilki - tego nie mogę Im zarzucić, ale często zapominają o swojej roli a przede wszystkim o mojej...:baffled:
wybaczcie dziewczyny ale nie mam dziś weny do dłuższego pisania...
trasiu super, że miałaś dzień dla siebie plus dla swojej pasji/pracy:tak::-)
kati witaj! trochę Cię nie było; gratuluję odwagi i niedania się szefowi! zazdroszczę spotkania z trasią...
 
Heja, ale pogoda smutna...

Forever - dzięki za wieści od Madzioolki, dobrze, że ma odpowiednią opiekę! PS. Krysia goni Szymka wagowo;)

Martadelka
- wiem o czym piszesz... moja teściowa to super babcia, ale na każdym kroku muszę się z nią ścierać o to co jest dla Szymka najlepsze, niby drobnostki, a we mnie aż kipi, że nie mogę spokojnie robić według własnego uznania... staję na głowie, żeby w jej oczach być dobrą odpowiedzialną mamą, ale pochwały nigdy nie słyszałam, wręcz przeciwnie, ciągle coś... mnie to okrutnie dobija, ale mój M. nie do końca widzi problem, mówi, że mama taka jest i żeby olać, bo nie wygramy z jej gdakaniem, może ma rację, ale kobiecie ciężko tak się odciąć emocjonalnie...
 
Ja bez humoru....
Chcę tylko napisać, że Madzioolka podobnie - ma towarzystwo w postaci świergoczącego dziewczęcia - jak to fajnie będzie mieć dzidziusia na święta - lat 21 w 9 tc,do której tabuny ludzi przychodzą.... :baffled:
edit: Madzioolka napisała, że jutro zwiewa żeby nie wiem co. Wyniki badań dające nadzieję na brak ewentualnych dodatkowych "atrakcji".
 
Ostatnia edycja:
ale pogoda, no niech to szlag trafi, czemu zawsze na wekend jest brzydko...? jakaś do tyłu jestem, w nocy nie mogę spać, Emi dziś nie miała drzemki więc długi dzień był, bo wcale jakoś wcześniej nie poszła spać... Mój M chce nagrać kołysankę dla Emi i ja mam śpiewać... jakiś żart:-D

Silva jutro odp bo nie chcę na wieczór nerwów sobie szargać...
forever a Ty czemu bez humoru??? dzięki za wieści od Madzioolki, że też trafiła na niezbyt wrażliwą dziewczynę (która akurat na odwiedziny nie ma wpływu)
 
Martadelka - uważam, że pomysł muzyczny przedni :tak: Ja bez humoru... - pogoda pod psem no i trawię relację z Tatą Młodej wyjazdowe i ostatnią akcję z urodzinami Krysi.... ehhh.... :baffled:
A ja wpadłam napisać STO LAT DLA MIESIA!
 
Dzień dobry:)

100 lat dla Mieśka oczywiście:)

Dobrych humorów wszystkim życzę:) ja w szampańskim jak zwykle, ciekawe ile to jeszcze potrwa, III trymestr już tuż tuż...
 
sto lat Miesio!!!




Martadelka
- wiem o czym piszesz... moja teściowa to super babcia, ale na każdym kroku muszę się z nią ścierać o to co jest dla Szymka najlepsze, niby drobnostki, a we mnie aż kipi, że nie mogę spokojnie robić według własnego uznania... staję na głowie, żeby w jej oczach być dobrą odpowiedzialną mamą, ale pochwały nigdy nie słyszałam, wręcz przeciwnie, ciągle coś... mnie to okrutnie dobija, ale mój M. nie do końca widzi problem, mówi, że mama taka jest i żeby olać, bo nie wygramy z jej gdakaniem, może ma rację, ale kobiecie ciężko tak się odciąć emocjonalnie...
u mnie jest IDENTYCZNIE! czy to możliwe!? M też tak mówi, szok! tylko, że może dla Nich jest łatwiej, bo to są Ich mamy, są przyzwyczajeni do Ich gadania, i faceci jakoś tak łatwiej umieją olać pewne sprawy (przynajmniej mój M). M się dziwi okrutnie jak mogę się takimi 'pierdołami' (bo to dla niego pierdoły) przejmować??? że Ona gada, żeby gadać itd no ja nie umiem nie brać Jej słów do siebie skoro mówi do mnie!!! nie umiem puścić tego bokiem i iść dalej, czasami wręcz czuję jakbym musiała bronić tego, że jestem mamą Emilki...
 
Ostatnia edycja:
reklama
dzień dobry

co za okropna pogoda i ten pochmurny i deszczowy weekend, wiec siedzielismy całe dnie w domu

Aestima 100 lat dla Mieszka :-):-):-)

Silva super ze humor dopisuje, oby tak dalej :tak:

martadelka, Silva współczuje wam szczerze takich relacji z tesciowymi
i jak czytam takie rzeczy i takim podejsciu tesciowych to chyba juz wole moje relacje a raczej ich brak, chyba lepsze rzadkie widywanie i brak zainteresowania niz dogadywanie, zwracanie uwagi itp rzeczy

forever współczuje kiepskiego nastroju, oby szybko poszedł precz
dzieki za info od Madzioolki i pozdrów ja przy okazji

co do jej pobytu w szpitalu i jej towarzystwa to nie bardzo rozumiem polityke szpitali a raczej oddzialów gin-połoz - gdy ja przed porodem lezałam to na sali była jeszcze jedna dziewczyna w ciazy i trzecia z małowodziem i małymi szansami na utrzymanie ciązy...
nie wiem czy przy przyjeciach nikt nie zwraca uwagi kto z kim lezy na sali?
nie wiem co czuła ta dziewczyna (nawet nie byłam w stanmie sobie tego wyobrazic) gdy słuchala naszej trzeciej kolezanki gdy po cc odbierała mase telefonów i kazdemu opowiadała o dzieciach (urodziła bliznieta)
mi samej było przykro ze jeszcze nie moge przytulic mojego maluszka a co dopiero tamtej, u której sytuacja była tak skomplikowana...


miłego dnia
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry