reklama

Czerwiec 2011

Madzioolka - 104? Ale wysoką masz pannę! Nina jeszcze ma niektóre ciuchy na 104, a do małych nie należy.
Aestima - tak, coś słyszałam o podawaniu kulek homeo w konkretne dni tygodnia. Dzięki bardzo za info o tej lek., uważam, że warto mieć taki kontakt pod ręką. Moje doświadczenia pokazują, że najgorzej zacząć krucjaty po lekarzach medycyny akademickiej, którzy przepisują chemię - mam wrażenie, że na jedno to pomaga, a na wiele innych szkodzi:sorry:takie trochę błędne koło. No ale co zrobić - czasem trzeba... Ale dobiło mnie to okrutnie. A...nawet nie chce mi się Wam tu smęcić.
kati - a Ciebie bolały uszy? Jakkolwiek - niech wreszcie Cię opuści to cholerstwo, bidulo. Dobrze, że Mati sobie radzi (musisz mieć ogromną satysfakcję, że długo karmiłaś go własnym pokarmem!brawo!). Leo ważył niedawno 15 kg, teraz po 2 dniach marnego apetytu widzę, że udka mu się zrobiły szczupłe. I taki biduś osłabiony jakiś przez antybiotyk.


Ja się nie nadaję na takie zbiorowe chorowanie - nerwy mi siadają, cierpliwości brak, po kilka razy przepraszam dzieciaki za nawrzeszczenie:-(do tego psyche mi siada od razu, wizje szpitalne gdzieś się po głowie przewijają itd. - powiecie, że jestem nienormalna i pewnie macie rację. Mnie samą nadal coś w gardle trzyma, bo prawie mówić nie mogę. A to dopiero początek sezonu "grypowego":confused2:

Felkaa - a coś o sobie/Was napiszesz?
 
reklama
Kati83 - testuj koniecznie :-pŻyczę jak najszybszego wprowadzenia planu w życie jakby co.
Doris : -)
- bez komentarza, bo się skomentować z bardzo nie da....
Madzioolka - podobnie, zastanawiam się tylko skąd Twoi Teściowie wezmą TYLE kasy - poza pieniędzmi z wynajmu Waszego mieszkania, brak słów jak dla mnie - plus utrzymanie, książki itp. - różnica między 12 a 20 jest widoczna i jak dla mnie ten argument by przeważył. Niezbyt ciekawe relacje w domu też widać a myślę, że będzie gorzej. Tylko dlaczego Waszym kosztem.... :szok:
Ja pamiętam, że płaciłam mnóstwo pieniędzy za studia - na ówczesne czasy porównywalne kwoty - starałam się o zwolenienie z opłata - w znacznej mierze z sukcesem i poszłam do pracy i niemal całą pensję musiałam odkładać. Mama zapłaciła mi tylko za 1 rok.
 
Forever sama się zastanawiam bo biedni to oni nie są ale nie aż tak... pewnie się oprze o kredyt studencki, nie wiem nie wnikam nie interesuje mnie to już kompletnie.
Dziś się okazało że mieszkanie które miała nagrane nie pasuje, bo wystrój z PRLu, pozostawię to bez komentarza... Jakie są ceny wynajmu mieszkań w Wawie? 1500zł za miesiąc to dużo czy mało??
 
hej trochę mi lepiej ale słyszę zza mgły, jeśli można tak napisać no i samopoczucie takie jak pogoda czyli do bani...

dziewczyny testu nie robię bo czję, ze jutro okres dostane (jakieś takie przeczucie mam)
Doris ale bez sensu to zrobili... nic tylko kłody pod nogi, no ale jak natworzyli różnych uczelni a jest niż demograficzny no to jakoś utrzymać muszą. Niech dziewczyna przetrzyma a potem sie dostanie tam gdzie chce, a Damian też zainteresowania w tym kierunku :-) no inseminacja zwierząt bardzo ważna jakby nie było więc taki przedmiot - choć pewnie dla nich śmieszny -uzasadniony.
Madzioolka to jakaś paranoja z tymi teściami :shocked2:współczuje Wam a szwagierka... no cóż widzi, że jak sie uprze to rodzice dają więc korzysta. Szkoda, ze oni sami tego nie widzą że ich naciąga... szkoda słów
Adariel - tak bolało mnie od soboty lekko lewe ucho. Mati odporność ma wielką fakt, ja choruję a on tylko lekki katar - i niech tak jest! dobrze, ze te karmienie na coś się zdało :-)
Wcale Ci sie nie dziwie, ze panikujesz ale dacie rade - wierzę w to :-) Zdrówka moc
Forever dzięki, plan tak czy tak zamierzam w niedalekiej przyszłości wprowadzić w życie ;-)
 
madziolka toz to 1600 my bierzemy za stancje od studentow na miasteczku agh wiec to chyba za free w wawie :)

a mnie dzis komputer szlag trafił..:crazy: i musze zamowic nowy bo bez tego nie moge pracowac eh..2k w plecy:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: jak juz wybrala jaki chce stwierdzilam ze wezme na raty bo niekoniecznie chce jeden mc z takiej kasy wyskoczyc tym bardziej ze jak beni bedzie chory czy cokolwiek to pyta bez kasy, do taty nie chce leciec i dupa nazwisko mi sie nie zgadza na koncie i w dowodze - ugh...musze rano jechac i zalatwiac wszystko znow od pocatku :no:
 
Wpadnę się tylko pochwalić, że za nami dwa absolutnie cudowne dni! Książka "rodzeństwo..." mi tak duzo dała, że nasze życue w domu całkowicie się zmieniło! Oczywiście nadal są czasem wyskoki Marysi na Szymka, ale spokojne i powiedziane do niego "nie ruszaj, to moja ważna zabawka", zamiast wielkich wrzasków jak tylko Szymuś pojawi się w pokoju. nawet sama mu włącza pianinko do grania i wybiera jaką mu podac nową zabawkę - wcześniej (uwierzcie!) nie do pomyślenia! Jak czytam, że u innych dzieci jest ot tak po prostu zgoda to naprawdę zazdroszczę... u nas trzeba się o to bardzo starać. Póki co jestem w euforii, jak tylko skońćzę przygotowywać zajęcia na jutro zabieram się za czytanie po raz drugi.

Ironia :-( złosliwość rzeczy martwych... współczuję strasznie. Nagłe, nieprzewidziane wydatki mnie strasznie dołują, wiem co czujesz. U nas zwykle takie wydatki generował samochód, ale odkąd sprzedaliśmy starą lagunę jest spoko. Do yarisa póki co nie dopłaciłam nic.

andariel ja wiem, że czujesz się bezsilna i zdołowana. Pozostaje się cieszyć, że "tylko" takie mamy problemy na głowie, nic wiekszego... może marne pocieszenie, bo każda matka przeżywa straszliwie chorobę swojego dziecka. I sama wariuję (naprawdę:zawstydzona/y:) jak Marysia ma gorączkę. Od razu staje mi przed oczami początek stycznia, kiedy Marysia z gorączką 41C była totalnie olana przez wszystkich lekarzy i odsyana ze zniecierpliwieniem "to tylko grypa, trzeba czekać aż sama przejdzie..." a dziecko mi się przelewało przez ręce, gorączka nie spadała juz w ogóle, Marysia majaczyła gdzieś między snem a jawą... i nie była to żadna grypa. Teraz za każdym razem jak tylko zaczyna gorączkować to wspomnienie wraca a ja dostaję zimnych dreszczy. Więc co dopiero ty, po waszych przejściach. Na szczęscie gdzieś w środku nas wiemy, że musimy być silne dla naszych dzieci. I choćbyśmy nie wiem jak były przerażone i załamane to damy radę:)

madzioolka nie wiem jak mam to skomentować:no: nie umiem się odnaleźć w takich kwotch, bo dla mnie to kosmos, nawet tańsza wersja. Może rodziców stać na takie studia, ale z tego co piszesz to też niekoniecznie. No i argumentacja dla mnie nie do rpzejścia. Nawet gdyby to był chłopak, a nie kolega, to chyba by nie przeszło. Ech... szkoda że waszym kosztem poniekąd. Dlaczego to zawsze z teściami jest taki problem??
Maja duża, ale ona zawsze była spora. pamiętam jak wyróżniała się na zlocie, a to było wieki temu. u nas już długo 92/98. Zależy od rozmiarówki. Ale niektóre ubranka Szymka są na nią dobre. Teraz np dzielą śliczny beżowy sweter :) Tyle, że Marysia jest szczupła i w pasie wchodzi w spodenki na 74/80. Musi być regulacja w pasie, bo inaczej wszystko jej leci z tyłka.

kati
bidulko, ten rok cię nie oszczędza. Szczęście w nieszczęściu, że masz normalną pracę na etacie. U mnie choroba oznacza po prostu brak pensji :( Chyba mój organizm o tym wiem, bo póki co stara się trzymać. Dobrze, że Mati względnie zdrowy.
Trzymam wielkie kciuki za spełnienie planów!

forever a jak w pracy? Sytuacja się poprawiła? bo pisałaś kiedyś, że nieciekawie. Ja miałam rok przerwy między liceum a studiami, przygotowywałam się do egzaminu na skrzypce i płaciłam majatek za lekcje prywatne. Też na wszystko zarabiałam sama. Opiekowałam się dziećmi, grałam koncerty, dawałam korki licealistom. Chociaż rodzice chcieli mi za wszystko płacić, byłam z siebie cholernie dumna, że dam radę sama!

marta ja byłam przed porodem niemal pewna, że Marysia bedzie dobrą siostrą. Bo ona zawsze była taka opiekuńcza, spokojna, dobra... no i masz babo placek. Więc pewnie u was będzie odwrotnie. Życie lubi płatać figle:)

Doris oj szkoda:( Ja rozumiem, że chodziło o to aby jakoś ukrócić "wiecznych studentów", ale boję się, że to wszystko znowu idzie w złą stronę. Jeśli już nauka w naszym kraju zaczyna być jawnie płatna to niebawem nic nam nie zostanie:( niezły duet - lekarka i weterynarz! Ciekawe co zrobi Julka... Marysia powiedziałaby, że zostanie mechanikiem (lekarz od autek:))
 
Hej...dzięki zz odzew i opinie :-).
Julina śpi obok, oczywiście ze mną w łóżku, bo tutaj na wyjeździe nie chce mi się jej przekładać. Jestem tylko załamana, bo od przedwczoraj zaczęła mi znów sikać w majty. Pieluchy zakładam jej zawsze na noc, bo ona strasznie dużo w nocy i wieczorem pije i na spacer. Ale w domu, czy jak nie brałam wózka to zwsze wolała a od przedwczoraj prawie same wpadki, nie woła i tylko dlatego czasami się uda, bo stale pytam czy chce siku.

ja tylko na chwilę, może potem więcej napiszę:
Doris dlatego teraz lepiej wybrać się na studia zaoczne, które potaniały właśnie ze względu na znowelizowanie ustawy (w skrócie) o drugim kierunku, nowelizacja weszła już w życie w zeszłym roku akademickim. To pewnie Dominika będzie chciała gdzieś do pracy chociaż dorywczo się zaczepić przez ten rok? i naprawdę w technikum jest taki przedmiot o zapładnianiu zwierząt???

jest i jeszcze kilka innych ciekawych o anatomii i fizjologii zwierząt.

Ale powiem Wam lepszy numer, w tym technikum co chodzi Damian jest bardzo dużo różnych kierunków nauki i uczniowie z różnych klas różnie na siebie mówią np. inne klasy na klasę Damiana czyli weterynarię mówią "ooo idzie klasa wkładanie termometru w du...pę koniowi"

doris a lista rezerwowa tez sie z niej nie dostanie? ja tak sie prześliznełam na UJ :p też mnie na początku nie chcieli bo punkty, wiec złozyłam papiery juz na inne uczelnie prywatne a tu przyszedł list ze jednak sie udało :)

Ironia...niestety, na listę rezerwową też nie weszła, zawaliła te biologię co tu ukrywać, stres ją zeżarł. Ale teraz uczy się zawzięcie, chodzi na korki więc myślę, że da radę

Madzioolka...ogromna kasa, mnie niestety nie byłoby stać na płacenie za semestr 15 czy 20 tys. zł

Trasia...jak miło czytać takie pozytywne Twoje posty. A co do rodzeństwa, to masz już doświadczenie więc kiedy kolejne? Czy się zabezpieczacie???

Forever...tak jak piszesz....szkoda słów, bo Dominika z chęcią by pouczyła się na tej biologii a tak to w domu musi siedzieć, tzn. szuka jakiejś pracy

Kati...no właśnie tak jak piszesz, bez sensu, kiedyś ludzie robili jednocześnie kilka fakultetów i nie było z tym problemu, a teraz co? jeden tak za drugi płać

Andariel...zdrówka życzę!!!
 
Doris ależ żarty się ciebie trzymają...my kolejne??? NIGDY!!!:-D:-D:-D zabezpieczamy się podwójnie a najchętniej bym wysłała Marcina na wazektomię. nawet mu ostatnio artykuł podrzuciłam pod nos, ale nie było żadnej reakcji. Szczerze... panicznie boję się kolejnej ciąży. Tak bardzo, że mam stracha przed przytulankami.
 
reklama
hej hej

młody dzis w nocy wywinal numer heehheee zakupilismy łózko pietrowe 3 osobowe i teraz jest odprowadzany jak tylko do nas przyjdzie i dzis krystian poszedł z nim, darł sie niemilosiernie "ja cie(chce) mamusi", K zdazył usnac i mlody juz u mnie w łózku:-D

trasia my tez rozwazamy wazektomie, ale moj K sie panicznie boi wiec nie wiem na czym stanie chyba na 3 gumkach na raz bo inaczej mu sie nie oddam:-D norberto tez w pasie chudzina,wszystkie spodnie mu spadaja.....ksiazke zaczełam czytac ale musze ja zakupic bo nie moge na kompie czytac

madziolka chetnie bym z toba na te warsztaty poszla ale nie mam aparatu:no: ale zapraszam cie jak sie dzidzia urodzi to mozesz na niej sobie pocwiczyc:-)
w ogole sprawa szwagierki.....dla mnie temat kosmos,kwoty niewyobrazalne.....

doris super technikum dla damiana a ja mam podobne odczucia co trasia,ze nowe prawo uderzy jak zwykle w tych najbardziej uczciwych i najbiedniejszych

andariel dacie rade choc ja wiem,ze to ciezkie bo to samo przechodziłam z dominika i az mnie sciska jak pomysle jak to bedzie jak mlody pojdzie do przedszkola
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry