reklama

Czerwiec 2011

mamoM ja też nie martwiłabym się planem dnia wcale gdyby było mi dane pospać choć raz do 10! Ja jetem typową sową. Wieczorem kompletnie nie jestem spiąca i choćbym nie wiem jak była w ciągu dnia zmęczona to wieczorem mi wszystko przechodzi. i i tak idę spać po północy. A rano pobudka 5-6 plus w nocy do Szymka jakieś 4 razy. Czasem też do Marysi...

Doris
a dlaczego u was taki plan z mieszkaniem niewykonalny? Fajnie z tym żłobkiem, że w zasadzie cokolwiek się stanie będzie dobrze. Dobrze jest mieć alternatywę! Wstawania do pracy zdecydwanie nie zazdroszczę...
 
reklama
Trasia a Szymuś czemu tak się budzi? Zęby idą czy głodny? Ninka budzi się raz i to ostatnio koło 6, Sz.wstaje i robi Jej butlę :-) co do odstawiania, to chciałam jeszcze do końca roku pokarmić, ale nie wiem czy wrócimy do cyca. Wolę, żeby porządnie zjadła, a jak będzie potem jeszcze chciała, to będę dawać. Na razie w ogóle się go nie domaga. Może już się odstawiła..? U nas takie długie spanie, bo Tymek nie śpi po południu. Co do pomysłu z domem, to super pomysł, bo masz dobre kontakty z rodziną. Ja od mojej chcę uciec.
I proszę o magiczne kciuki na jutro, bo jedziemy oglądać dom do wynajęcia :-)
 
jak czytam do której spicie to mnie zazdrośc i złość bierze......:cool: a niechby mi norbert zepsuł tak plan dnia, wcale bym sie nie obraziła

trsaia no jest całkiem dobrze, choć i zgrzyty sie zdarzaja.....niestety sa inne czynniki, które mnie tak wkur......,że najchetniej bym uciekła, w domu obok mieszka mama mojego taty( nie umieim jej babcia nazwac nawet bo bym sie udławiła chyba:( .....juz nawet modle sie do Boga,żeby mi pomógł nerwy opanowac do niej, bo czasami siadam i wyje.....czlowiek wampir

moj K poszedł usypać dzieciaki i zasnął z nimi, wiem,że jest zmęczony ale ja nie wiem,co mamze soba zrobić a tak lubie siedzieć z nim wieczorami, do tego łeb mi od zatok rosadza i nawet poczytac nic nie mam sily ech....do jutra
 
Ostatnia edycja:
to nie jest tez tak ze ja bym nie pospała do tej 10 ale u mnie to niemożliwe - Mati wstaje o 7 a czasem juz od 6 szaleje i sie kreci u mnie w łózku, poza tym ja do 10 to juz mam zazwyczaj obskoczony spacer, zakupy i ugotowany obiad, a czasem i ogarniete sprzatanie, ale mi to na ręke bo potem w południe (podczas drzemki małego) moge posiedziec i nic nie robic (choc jest to rzadko bo zawsze cos sobie wynajde), no i dochodzi fakt ze ja chodze spac o 22 najpóźniej 23 ale rzadkoooo

traschka nie tylko twoja Marysia tak wczesnie wstaje, Mati tez nie pospi długo, chyba raz sie zdarzyło ze spał do 7:30
 
Asinka Szymuś się budzi, bo głodny:( A je nie wiem co z nim robić,bo on przecież już nie powinien wcale jeść w nocy. Dawałam mu długo tylko ciepłą wodę, to wyglądało to tak 9przez dwa miesiące!), że budził się co chwilę. Nie płakał, jak wypił wodę to zasypiał od razu dalej, ale budził się po 30minutach. I tak aż nie dostał mleka. Potem było jeszcze gorzej, bo po prostu wrzeszczał, wydzierał się na całą kamienicę, że chce jeść. A to nienormalne, bo na kolację zjada michę kaszki i popija jeszcze mlekiem w łózeczku! Zjada to ok 19 a potrafi się obudzić z wrzaskiem już o 21. Teraz daję mu mleko, bo po prostu nie mam siły walczyć przez całą noc. jestem tym wykonczona. No ale i tak się budzi te 3-4 razy na jedzenie. Lepsze to niż 20 razy...

marta mi też się nie mieści w głowie to ich spanie...
 
Trasia hmm dziwnie...w sumie Tymek też się często budził, ale to raczej przy zębach. A Szymuś ma już jakieś ząbki? U nas zero... Ja staram się nie dawać w nocy jeść, ale wiadomo, co innego chcieć, a co innego zrobić. Nie wiem co Ci doradzić, chyba trzeba przeczekać. Trzymam kciuki za unormowanie nocy &&&
 
marta, Asinka ja mam już wszytkie rady/sugestie gdzieś. Wiem, że nie powinien jeść w nocy, walczyłam z wodą bardzo długo, ale bywały takie noce, że nie spałam w sumie więcej niż 2h. Teraz raczej nie ma więcej niż 5h, i to wszystko w kawałkach. Tu godzina, tu 30 minut, tu dwie godziny itp. W zasadzie budzi się jak kilkudniowy noworodek, tyle, że nie podaję mu na spiocha cyca tylko idę zrobić mleko do kuchni. I ostatnio walę to czy zje mleko czy nie. Ja bym chciała po prostu przespać noc.
ząbków Szymuś nie ma jeszcze, lakarka mówi, że idą wszystkie naraz. Ale on tak spi od urodzenia więc nie zwalałabym tego na zęby.
 
Trasia - okropnie Ci współczuję, też tak "sypiałam", choć i fajne okresy były. A Ty jeszcze pracę musisz ogarniać. Nie rozumiem takich rad typu: ponad półroczne dziecko nie potrzebuje jeść w nocy - bo kto tak mówi? Specjalista od czegośtam? Skoro się budzi i chce żreć, to dostaje żarcie - jak dla mnie w pierwszym roku życia to jest jak najbardziej normalne, choć cholernie męczące dla matki, czy to karmi cycem czy butlą, bo sam fakt, że musi się ze snu wybudzić, daje w kość.

W weekend obejrzeliśmy z M.pierwszą (i jedyną) serię Wikingów i aż mi żal, że na kolejną trzeba poczekać parę miesięcy. Za to Grę o tron zaczynam oglądać, bo dotąd jedynie wyrywkowo i nie wiem o co chodzi. Ale na dziś koniec. Przez to poranne spanie kompletnie nie czuję zmęczenia:confused2:
 
reklama
a norberto jeszcze spi:-D ale zeby nie bylo za kolorowo to w nocy cos go wybudziło i nie spał i mi loki na głowie krecił.....:cool: ja bym jeszcze spala ale musiałam domiske do szkoły wyszykowac
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry