andariel
mama super dwójki :]
akurat takich rzeczy sobie nie przypominam, szczerze mówiąc;, swego czasu nawet pamiętam jak proponowałam Wam jakieś atrakcje weekendowe w stolycy do której wcale tak daleko nie mieliścieNo i.... no i.... sama wiesz jak było dalej. ;-)
My się dziś z Ninką do mojej siostry wybrałyśmy autobusem (chłopaki zostali w domu z uwagi na Leosia). Atrakcja dla Ninki była, że hej
zaliczyłyśmy długi spacer wzdłuż bulwaru, akurat w tym czasie gdy słońce mocno świeciło, więc od razu nastroje lepsze. A potem obiad, kawka i ciacho w domu siostry. Dzień zleciał nie wiem kiedy. No i Nina to twarda sztuka - ani pisnęła, że nóżki bolą czy coś w stylu, a trochę się nałaziłyśmy.
No i.... no i.... sama wiesz jak było dalej. ;-)




oprzytomniałam dopiero teraz