reklama

Czerwiec 2011

Marcin zabrał maluchy na spacer więc ja będę czytać :) I nie zważam na stosy prania, kurz i inne duperele, a co!

forever sagę wiedźmina czytałam wiele lat temu i uwielbiałam. Gra o tron w zasadzie podobna:)
Trzydniówka to choroba wirusowa, nie bardzo wiem w jaki sposób miałabym ją łączyć ze szczepieniem? Marysia przechodziła trydniówkę dokładnie w swoje pierwsze urodziny, pół roku po ostatnim szczepieniu więc związku tym bardziej nie widzę.

Silva ja nie wiem jak ty dajesz radę piec te wszystkie rzeczy... ja naprawdę wyjątkowo nieporadna jestem:baffled:

andariel ja najpierw widziałam film, potem zaczęłam czytać. I książka duzo lepsza - jak to zwykle bywa. Co do khala to nawet nie znając książki brakowało mi u niego siły. Znaleźli aktora, który świetnie wygląda, ma piękne ciało stworzone do tej roli, ale potrzeba czegoś więcej. W jego postawie, gestach, spojrzeniu ta siła do mnie nie przemawia.
 
reklama
Silva - czyli Kubik bez problemów pokarmowych jak na razie. Słusznie odnośnie żywności - lepiej przetwarzać samemu. Gdybym miała czas i siłę pobiegłabym nie tylko poszłabym w Twoje ślady :happy:
Traschka - to wczesny spacer :happy:, pranie pierze się same przecież. Jak fajnie - to też do Ciebie Silva - że ktoś zna Wiedźmina :-).Jak Gra o tron podobna to Wiedźmin wystarczy no i jakoś tytuł mi "nie leży".
Co do trzydniówki to jeśli to jest nawet wirusówka której wirusy krążą gdzieś tam w powietrzu to pytanie dlaczego jedne dzieci łapią, a drugie nie. Wydaje mi się, że nie bez związku z brakiem szczepień jest złapanie przez Młodą czegokolwiek w postaci kataru dopiero w wieku 1 roku i 3 miesięcy jak poszła do żłobka, brak jakichkolwiek dolegliwości związanych z uszami, zatokami, zapalenia oskrzeli, płuc i tylko jedna poważna choroba z antybiotykiem - myślę, że złapana ode mnie.
 
forever Marysia pierwszy raz zachorowała właśnie w okolicach roczku - trzydniówka. Potem miała kilka razy katar, może dwa razy wieksze przeziębienie. Na pewno szczepionki poza swoim działaniem robią dużo złego w organizmie, dlatego nigdy nie podchodziłam do tego tematu obojętnie. Ale chyba przesadą jest twierdzić, że każde przeziębienie, wirus, itp bierze się właśnie z powodu szczepienia dziecka. Jakoś tak kojarzę, że często przy okazji choroby dzieci piszesz, że to z powodu szczepienia;-) nawet te jej nieszczęsne problemy z nogą po ugryzieniu... Marysia ewidentnie źle reaguje na ugryzienia owadów. Ostatnio ugryzł ją komar w 4 miejscach - wielkie bąble, całe sine dookoła, trzymały się ponad dwa tygodnie. Zastanawiam się czy nie powinnam jej zrobić jakić testów pod tym kątem? Boję się, że po ugryzieniu pszczoły może być dramat, na który nie będziemy przygotowani. Pytanie tylko - czy to się da jakoś wcześniej sprawdzić i w jaki sposób?
pranie pierze się samo, ale samo się nie powiesi, a przedtem trzebaby zdjąć z suszarki to wyschnięte żeby zrobić miejsce dla nowego i poukładać je do półek... a tego już mi się nie chce. Zresztą nic nie czytałąm tylko stwierdziłam, że muszę poćwiczyć bo jutro mam koncert, na który mało co umiem jak na razie. A za tydzień jadę do Gdańska na kurs, na który nie umiem niemal nic... a w styczniu egzamin:( No to ćwiczę.
 
trasiunia jak masz tylko miejsce to polecam ci suszarke do prania baardzo duzo czasu to zaoszczędza i dzieci mają zabawe :) u nas zawsze benio wklada pranie, ustawia suszarke i wlacza i potem wyciaga cieple pranie zeby sie do niego poprzytulać :) ja tego nie robiłam już dobrych kilka miesięcy bo jest krzyk jak mu to zabiorę albo odkurzanie :-D:-D przydatna taka suszarka zwłaszcza w bloku gdzie po prostu mi gniło to pranie i śmierdziało :)
 
Hej.
Jak dla mnie Wiedźmin z Grą o tron nie ma za wiele wspólnego:eek:

Spotkałam się z siostrą na mieście (wspolne zakupy pierdółek rossmannowych), pada, szaro i ponuro - ciemno! Ale żeśmy się choć pośmiały (jej córa od wczoraj u taty, wieczorem wraca do siostry).
Ironia - właśnie tu w tym mieszkaniu tak jest, że pranie tęchnie zamiast schnąć:crazy:
 
Hejka!
I ja się witam :-) pomału się ogarniam, ale jeszcze idzie opornie. Tymek się Nam pochorował - zapalenie krtani :/ w czwartek wieczorem na pogotowie, bo 39,5 st. Dostał zastrzyk w du.pkę i inhalacje, w domu też inhalace plus 2 syropy. Wczoraj już bez gorączki, ale dzisiaj znowu 38, za to.szczeka jak pies i chrypa męczy... Ninka na szczęście zdrowa, wesoła, chodzi ostro przy meblach i coraz więcej guga :-D dzisiaj od rana uparcie: lala :-) zębów jak na razie brak. A tak to ok. Jutro odwiedzają nas teście. Nowa pralka zakupiona :-) obiecuję wpadać częściej jak w końcu dotrze do nas internet :-P
 
Traschka - tak piszę albowiem nie wierzę aby Młoda była tak cudownie odpornym dzieckiem z natury na wszystko przez 1 rok i 3 miesiące. Skoro nie pozwoliłam na ingerencję w Jej organizm jakimiś świństwami z rtęcią to znaczy, że nie został on osłabiony i radzi sobie sam. Niepożądany odczyn poszczepienny wystąpić może dużo później w różny sposób.
Ironia - z tego co słyszałam suszarka niszczy ubrania i b. ciągnie prąd no i jak dla mnie takie suszenie jest mało naturalne, u mnie cyrkulacja powietrza jest b.dobra - inna sprawa, że większe rzeczy typu pościel czy ręczniki rozwieszam na postawionej natenczasz suszarce w salonie :-p
Asinka85 - i jak po zmianie mieszkania, lepiej ?
Mrsmoon - podziwiam, nie znoszę prasowania :baffled:
Słuchajcie fejsbukowe, kto ostatnio miał tam kontakt albo "widział" Ja - Zołzę ? Nie mogę się z nią skomunikować od kilku dni.... :eek:
 
Forever, a ja właśnie Krysię kojarzę jako często chorującą... Katar, kaszel, jakieś biegunkowo- jelitowe sprawki...:sorry:

Dzieci mojej cioci szczepione na wszystko( aż do przesady, także pozaobowiązkowe) i mega odporne. Moim zdaniem wpływ szczepionek jest i owszem, często negatywny, ale nie objawia się w postaci częstotliwości zachorowań;) I jeśli się objawi- to pewnie też nie teraz( nie mówię o odczynach czy ostrych reakcjach) a po latach.
Poza tym, to, że Krysia nie chorowała do 1 r. ż- nie dziwi, jakieś 80% tak ma;)Zwłaszcza te karmione piersią i te bez rodzeństwa starszego ( przynoszącego wiruski do domu np z p-la) Miesio mi zaczął chorować jak miał sporo ponad 1,5 roku, ale w zasadzie tylko ospa ( wirus, każdy złapie jak się napatoczy), trzydniówka i raz oskrzela ( wyszedł z choroby ekspresem). Teraz w wakacje był wiadomy cyrk, ale przeziębiony od 7 mcy nie był- zero najmniejszego katarku.
A to ,że MArysia złapała 3 dniowkę a Krysia nie złapała wynika pewnie z tego, że M. spotkała na swoej drodze osobę z tym konkretnie wirusem, a Krysia nie.

A na deser jeszcze ciekawostka- jak byłam w szpitalu, to prof., b u nas uznana, powiedziała, że chorowanie w wieku dziecięcym świadczy o sprawnie działającym ukł. immunologicznym i też jest jakimś zabezpieczeniem na potem. A dzieci najciężej chore na oddziale ( białaczki itp.) , to takie które nigdy nie chorowały. Więc czasami, to, że dziecko łapie wirusy, to akurat dobry objaw.
 
reklama
ps. Trasiu, Miesio też źle na ugryzienia reaguje , ale ponoć to normalne u Maluchów i jak nie przejdzie, to należy się tym martwić ( wyrastają, organizm się uodparnia). moze wiosną jeszcze pogadaj w razie czego z lekarką o tym co się działo z nogą po ukąszeniu...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry