andariel
mama super dwójki :]
Ha ha, forever, a ja właśnie dziś robiłam domek z tektury, zresztą już wiesz;-)
wczoraj wpadły mi w oko jakieś blogi z domkami hand-made i nie mogę przestać o nich myśleć! Np. w stylu angielskim, z detalami. No piękne. Napaliłam się by zrobić ze sklejki. Pokażesz Wasz domek?
ironia - ekstra pomysł na opakowanie
Felkaa - w tym p- lu jest chyba tak jak w większości, tj.teoretycznie nie przyprowadza się dzieci z cyt."widocznymi oznakami przeziębienia, czyli katarem i kaszlem" (taka kartka wisi przy wejściu do szatni), ale w praktyce jest inaczej. I nawet ok, rozumiem praktykę, bo sporo dzieciaków ma np.katary alergiczne czy niegroźne kaszelki, to przecież musiałyby w domu siedzieć większość roku, ale chyba nie aż tyle
no ale co poradzić.
Emi-Mikołajka świetna
wczoraj wpadły mi w oko jakieś blogi z domkami hand-made i nie mogę przestać o nich myśleć! Np. w stylu angielskim, z detalami. No piękne. Napaliłam się by zrobić ze sklejki. Pokażesz Wasz domek?
ironia - ekstra pomysł na opakowanie

Felkaa - w tym p- lu jest chyba tak jak w większości, tj.teoretycznie nie przyprowadza się dzieci z cyt."widocznymi oznakami przeziębienia, czyli katarem i kaszlem" (taka kartka wisi przy wejściu do szatni), ale w praktyce jest inaczej. I nawet ok, rozumiem praktykę, bo sporo dzieciaków ma np.katary alergiczne czy niegroźne kaszelki, to przecież musiałyby w domu siedzieć większość roku, ale chyba nie aż tyle
no ale co poradzić.Emi-Mikołajka świetna


wiem, że po szkarlatynie jest to dość specyficzny objaw i jednak wychodzi na to, że oprócz zapalenia ucha (a może to zapalenie to powikłanie) mała właśnie szkarlatynę przeszła. Dokładnie taki schemat był w rodzinie M. - dzieci miały ospę, a chwilę potem szkarlatynę (i też rozpoznano wstecznie dopiero po tej skórze łuszczącej się). Do tego w trakcie choroby u Niny widziałam b.delikatną, ledwo widoczną (w zasadzie widziałam ją tylko ja, M.nie) drobną wysypkę na brzuszku, co też pasuje do płonicy.
Ja na chwilę - od ..... pracy mam.... Masakra.... 
no ale jestem. U nas jak zwykle, raz lepiej raz gorzej. Szymuś super, Marysia anioł kiedy tylko jest sama. Przy bracie wciąż jest nieznośna. Wali go po głowie klockiem, wrzeszczy na niego, mówi, że go nie lubi. Ech, mam dość. Dlaczego ona tak reaguje?