andariel
mama super dwójki :]
ironia - spoko! Ale tak: wg moich obserwacji na własnym i znajomych-nieszczepiących czy szczepiących wybiórczo - polu jest tak, że dzieciaki nieszczepione generalnie lepiej przechorowują różne choroby (być może wiąże się to również z trybem życia, bo Nina mimo że szczepiona też sobie ładnie radzi z infekcjami wirusowymi, z gorączką itp., o ile nie jest to bakteryjna sprawa, jak np.przy zapaleniu ucha). Kwestia powikłań po przejściu chorób wieku dziecięcego jest wyssana z palca BigPfarmy i pseudo-lekarzy, bo nikt dotąd nie zrobił rzetelnego badania dzieciaków szczepionych, szczepionych wybiórczo oraz tych "czystych" pod kątem powikłań, więc wg mnie kwestia ich wystąpienia zależy raczej od ogólnego stanu organizmu (są osobniki bardziej czy mniej odporne, ale to tak baaaardzo ogólnie). No i wreszcie - np.na taką szkarlatynę (płonicę), bo o tym mowa, szczepionki nie ma, nawet gdyby ktoś chciał być nadgorliwy.
A np.przeciw ospie wietrznej jest, tyle że rekomendowana, a nie obowiązkowa. Nina nieszczepiona tą szczepionką i mimo, że lek.mnie straszyli, że ona jako dziecko ze skórą atopową może przejść ciężko, nic takiego miejsca nie miało. Ospa przeszła książkowo
A np.przeciw ospie wietrznej jest, tyle że rekomendowana, a nie obowiązkowa. Nina nieszczepiona tą szczepionką i mimo, że lek.mnie straszyli, że ona jako dziecko ze skórą atopową może przejść ciężko, nic takiego miejsca nie miało. Ospa przeszła książkowo


wpierw ryczałam cały wieczór po imieninach babci, na których byli i parę dni jeszcze po tym mnie 'trzymało'; wczoraj widziałam ich raptem 3 sek (nie przesadzam, nie dłużej!) i zepsuli mi humor, że nawet teraz łza mi leci... ech głupia jestem! stara a głupia, wiem jacy są (zwł ojciec) a dalej się łudzę, i to chyba w tym najgorsze plus moja Mama - z kim przebywasz ( z ojcem) taki się stajesz...
i to też mnie boli...
nie idealna ale najfajniejsza jaka miałam bez maminego zmusznia do wieszania bombek w równych odstępach wg jej koncepcji
aczkolwiek i tak widze po sobie jaka jestem do niej podobna 
tylko u nas babka-despotka dyrygowała wszystkimi. A najbardziej wkurzają mnie np. w mojej mamie te rzeczy, cechy, które i ja znajduję u siebie. I co z tego, że siądę z dziaciakami i robimy wspólnie jakieś fajne rzeczy, jak w którymś momencie włącza mi się despotka-esteta i zaczynam ich upominać, że coś tam krzywo, coś tam niedokładnie i czar pryska. Bleee. Dół.