reklama

Czerwiec 2011

reklama
traschka pisze:
Zebrra gofry przepyszne! Mniam! I to cud, że miałam w lodówce śmietanę i truskawki w zamrażalniku:)
Super, bardzo się cieszę :)

Co do porodów rodzinnych, to przy Wice Olafa nie było, wszystko działo się bardzo szybko, na cc zabrali mnie z sali, jak miałam ciśnienie 220/180, niemniej jednak pytali mnie, czy tatuś będzie obecny. Przy Jasiu było inaczej, zaciągnęłam trochę ociągającego się męża na szkołę rodzenia i dzięki temu na spokojnie zdecydował się na to, ze będzie przy porodzie. Na początku II fazy zapytałam, czy nie chce wyjść, no i w pierwszym odruchu skierował się do drzwi, ale wchodzące studentki weszły mu na ambicję mówiąc "rodzi się panu dziecko, a pan wychodzi???", no i Olaf zawrócił, a ja w tym momencie urodziłam Jasia... więc też wszystko widział... Załapał się na przecinanie pępowiny, a potem już tylko przytulanki i łzy wzruszenia nad synusiem ;)

Nie rozmawiałam z nim czy teraz będzie, jakoś tak założyłam, ze to oczywiste... ;)

Miłego dnia Kochane :)
 
Ostatnia edycja:
ja zaraz sie zbieram do dzwonienia do mojej :) nie wiem nie lubie tak jakos przez telefon rozmawiac z nią....głupia jestem ale jakos wstydze sie tam zadzwonić? wiem głupie....

no ale jak mus to mus ;) posłucham co ją dziś boli i złoże życzenia :)

tusen
- super podpisik bastian - bardzo mi się podoba, piękne imie dla chłopczyka :) Bastek :)
 
Witam ...

trochę niewyspana, bo mała średnio w nocy spała :eek: chyba cały czas męczą ją zębole ...

ja baaardzo polecam poród rodzinny !!!
mój M był przy porodzie od początku do końca, chociaż na początku nie bardzo był chętny ... nawet nie pamiętam, w którym momencie zmieniła zdanie ;-)
pierwsza faza chyba była dla niego cięższa ... skurcze po oxy uderzyły w momencie ze 100% siłą, a on nie bardzo mógł mi pomóc !!! ale był, miałam się do kogo odezwać, do kogo przytulić i to najważniejsze ...
a druga faza nie była dla niego żadną traumą, ale nie ma co ukrywać, że była lekka i przyjemna ... to M, nie położna, oznajmił mi podekscytowany, że widać główkę :-) a całość w sumie kilka skurczy, niecałe 15 min i mała była na świecie !!! bez nacinania, bez szycia, więc pełen luzik :tak:tatuś przeciął pępowinę i zajął się córeczką więc rodzenia łożyska nie podziwiał :tak:

przy drugim porodzie będzie na pewno :-)
 
Witam
obudziłam się o 4 rano na siku kłade się, chce zasnąć a kruszynka bryka na całego :-)

Oglądam właśnie tvn i są w studio najmłodsze babcie, które zostały babciami jak miały 34 lata!!!!!!!!!!!!
szok wyglądają jak matki tych dzieci :szok:
 
Dzień Dobry ciężaróweczki:)

Widze że temat porodu rodzinnego się rozpoczoł:)
Jak miałam rodzić Czarka M był przy mnie krok w krok... wszędzie nawet w toalecie..
Gdy zaliczałam gorące kąpiele z masarzem piersi to on to dzielnie robił...
No ale gdy okazało się że będzie cc no to pokornie czekał na korytarzu...
Gdy tylko Czarek się urodził odrazu poszedł mu robić zdjęcia i patrzeć jak go myją i wszystko mu tam robią..
Gdy ja wróciłam już na salę to on czekał na mnie w pokoju i pamiętam jak powiedział " Kochanie nie martw się synus ma wszystkie paluszki u rąk i u stóp" Połóżne się z niego śmiały...a on taki zafascynowany był:):):)

Teraz też nie wyobrażam sobie żeby go przy mnie nie było... zawsze jest raźniej we dwójkę...
Ogólnie stwierdził że odbierał poród od krowy i dał rade to mój poród to byłby pikuś i on przy nim będzie:):):):)
 
reklama
Witajcie!

A mi się dzisiaj śniło, że moje małe szalało tak, że stópkę widziałam przez brzuch [jak na tym słynnym zdjęciu], a zaraz potem się urodziło jako bardzo mały wcześniak - co ja się nadenerwowałam w tym śnie! Chciałabym, żeby się już skończyły te realistyczne sny, które niemal w całości pamiętam rano :/

Ale za to wczoraj miałam bardzo miły dzień - odwiedziła mnie koleżanka, przegadałyśmy 6 godzin :-D Upiekłam bułeczki, kupiliśmy komodę i jakoś tak pozytywnie było :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry