Witajcie Kochane Czerwcóweczki!:-)Witam te Nowe Mamusie także;-).Nie nadążam z czytaniem Was,tak trochę pobieżnie bo rzadziej tu zaglądam ze względu na brak czasu.
Mam wielką prośbę na początku-nie piszcie o smutnych sprawach,o poronieniu,bo wiekszość z nas i tak przeżywa ciążę i boi się,a tu takie historie...rozumiem że to Wasz ból,i chęć podzielenia się smutkiem,ale to ma być radosny temat.Mi się tak udzielają takie informacje,że mam koszmary,i potem dużo o tym myśle.
Misialina,z jednej strony nie dziwię się reakcji mamy-może boi się cieszyć od razu,trudno mi powiedzieć,mój mąż do tej pory nie wierzy,i choć pokazuję mu testy,to i tak sceptycznie podchodzi,mi też chwilami cięzko,bo nie byłam jeszcze na usg,nie wiem co tam się dzieje,i to naturalne że mam obawy dzieleniem się tą wiadomością nawet z rodzicami....wogóle myślałam że będę piszczeć i skakać z radości,a tu zupełnie odwrotnie-strach czy będzie dobrze.Na razie to temat tajemnica,nie rozmawiam z nikim na ten temat,i dopóki nikt się nie domyśla,to lepiej niech tak będzie.W pracy wie tylko jedna koleżanka,ale jej powiedziałam bo pracujemy razem na dziale i wolałam żeby wiedziała,w razie czego asekurowała mnie,poza tym mnie wspiera,rozmawia o wątpliwościach,doradza,bo jest już mamą.
Larvunia-no tośmy się spotkały na czerwcówkach,jaki świat jest mały

Dziewczyny,u mnie jak na razie piersi bolą,brzuch czasem,i dziś się obudziłam rano z uczuciem pełności w przełyku,to nie mdłości ale coś dziwnego,jakby mi było lekko niedobrze...na razie tyle;-)