Heloł.
Agaundpestka rozumiem Twój nastrój. Nie wiem czy to wina pogody cze czegoś w powietrzu, ale ja też mam dość wszystkiego. Zdołowana jestem na maksa od kilku dni. Warczę na K, często się kłócimy i wiem, że w większości to moja wina. @ mi się kończy, a trwała prawie 2 tygodnie, tzn miałam co drugi dzień, więc w sumie nie wiem jak policzyć. Wkurzające to już się robi. Ile jeszcze będzie się regulowała po ciąży?????? To też ma niezly wpływ na mój humor.
Rysica - współczuję atmosfery w pracy. Ja właśnie dlatego nie wracam do swojej. Trudno mi strasznie było podjąć taką decyzję tym bardziej w dzisiejszych czasach gdzie trudno o jakąkolwiek pracę, a ja swoją naprawdę lubiłam tyle, że ludzie beznadziejni. Nie powiem bo i ja wcześniej poświęcałam się konkretnie, zostawałam po godzinach, wymyslałam sposoby na ściągnięcie klientów do salonu, robiłam duzo ponad swoje obowiązki. Ale teraz gdy mam dziecko w domu to ono jest dla mnie najważniejsze. Jest nam trudno finansowo z jednej pensji, ale wiem że będziemy musieli dać radę. Przynajmniej na razie.
Także kochana trzymaj się dzielnie i wiedz, że Ciebie podziwiam. Wierzę, że dasz radę.
alijenka no właśnie najgorsze jak dziecię chce ćwiczyć nowąumiejętność nawet w trakcie snu
Pamka - poproszę o demonstrację Twojego pterodaktyla. No i jestem pewna, że pokaz rzucania na cyca bedzie w przyszłości lepszym szantażem niż fotka ptaszka.
Niespodzianka ja używam butelek aventa i smoków trojprzepływowych. Ale kupiłam też jeden do kaszki Lovi i też pasuje do aventa, a znacznie tańszy jest - avent 23zł za 2szt, lovi 6,90zł za 1 szt. Według mnie Lovi są lepsze jak dziecko ząbkuje i bolą je dziąsełka bo te smoki są bardziej miękkie i chyba mniej podrażniają.
Kasieńka no naprawdę niezły jest Nikoś. Szymek też chodzi już z pchaczem. Ja podstawiam mu pudełko z zabawkami to trochę zwalnia pchacza i nawet jakoś mu to wychodzi. Ale czasami pchacz odjedzie, nogi zostają i Sz. tak stoi jak sierota, więc muszę pomóc
Sicil ja tam też wolę nie uczyć młodego ściągać pieluchę bo założenie mu jej graniczy z cudem już teraz. Parę razy rozpiął ją sobie zaraz jak tylko zapięłam, więc więcej nie potrzebuję.
Koralików mu nie daję bo ma zapędy wszystkeigo do gęby wsadzania, więc ryzykować wizyty na ostrym dyżurze nie będę.
dzwoneczka nie mam, ale mam pluszowy młotek, który dzwoni. Nie wiem na ile o dzwonienie chodzi, ale mlody świenie wie jak go użyć aby mama "ałłłłłaaaaa" krzyknęła
Sunshine czekam na filmik z nurkowania. Zazdroszczę basenu. Ja czekam aż całkowicie ŁZS u nas zniknie i nawrotów nie będzie.
Iwon - Ty się lepiej ciesz, że mąż budzi za wczesnie nastawił niż za późno. Ja jestem w tej kwestii specjalistką niestety i już nie raz mocno przez to cierpiałam

.
Dziewczyny co do aplikacji BB na telefonie - na górze powinnyście mieć opcję "WERSJA KOMPUTEROWA". Klikacie i wszystko widać normalnie. Można też zdjęcia zkomórki wklejać.
I coś jeszcze miałam napisać, ale nie zrobiłam cytatów i nie pamiętam.
Moje dziecko postanowiło dzisiaj wykończyć mnie wokalnie. Cały dzień piszczał tak, że uszy puchły. A że od wczoraj walczę z koszmarnym bólem głowy to z lekka irytujące to było



.
A najgorsze, że dzisiaj połączył te odgłosy z wariowaniem. Śmigał po całej chałupie, za schodami włącznie, a ja za nim naturalnie. I nie było zmiłuj bo o bramki nie mogę się K doprosić. Tym sposobem nie zrobiłam w domu nic. Na obiad zjadłam kiełbasę z musztardą, bez chleba bo zabrakło trzeciej ręki (w jednej kiełbasa, drugą trzymałam Szymka, a słoik musztardy stał na ziemi).
No i oczywiście gdy dzisiaj musiałam wstać wcześniej bo jechałam do lekarza tak mój syn pospał sobie to 8:30. Jutro zapewne pobudkę zasądzi o 7. I to też przy dobrych wiatrach.
Aaaaa i zapomniałam - strzelam focha bo nikt nie zauważył w naszym suwaczku, że Szymuś ma już dwa ząbki!!!!!