reklama

Czerwiec 2012

Witam mikołajkowo

Do nas już Mikołaj zawitał, Damian zadowolony, Oliwia też;-)

Nadal strasznie pizga, w miejscowości obok drzewa połamało:szok: Martwię się jak Oliwia dojechała do tego kina
 
reklama
Hejka.

U nas mikołaj był ttydzień temu. Zostawił młodemu kredki.
Ja chyba niegrzeczna byłam bo nic nie dostałam :((((

Kasienka Szymek nie mówi nic. Jakieś gaga tylko mu się wyrywa jak tatę przez okno widzi. A poza tym to nic zrozumialego z jego ust nie wypływa.
A dziś zrobił kupę na nocnik. Tyle że siedział w pieluszce i spodenkach więc chyba nie mam się z czego cieszyć.
 
hej

Mnie Mikołaj tez lubi. Był w pracy i to 3 razy.:happy2:
Zaraz jade na Mikołaja do przedszkola.
Jutro z Adriankiem jedziemy na wycieczkę do Muzeum Bombki Choinkowej.

Mati tez niewiele mówi, ale widzę,że próbuje.
Do nas Mikołaj zawsze pod poduszkę przychodził.
Prezenty dla chłopaków za duże i zostawiliśmy na środku pokoju, znajda jak wrócą z przedszkola:-)

U nas ok poza tym. Nie piszę bo mi się nie chce:-p;-)
 
Cześć dziewczyny.

Trochę mnie nie było i za dużo żeby nadrobić wszystko. Przeleciałam zalewie dwie strony resztę może uda mi się później.
U nas tak sobie. Mi coś się stało w plecy, dokładnie okolice krzyża. Wyciągałam Szymka z kąpieli i coś strzeliło. Ból od cholery. Pierwsze dwa dni były takie ze praktycznie nie mogłam się ruszyć. Dzisiaj trochę lepiej. Już nawet kuśtykam po domu:-) Z Szymonem jak zwykle jazdy z jedzeniem. Mam nadzieję, że to zęby bo inaczej nie widzę powodu tak drastycznej zmiany apetytu. A do tego ostatnio i kupki zielone. A i nie wiem co z tym moim dzieciem jest. Ostatnio przyłapałam go jak próbuje znaleźć w pralce gdzieś resztki proszku do prania żeby go zjadać:szok::szok: Nie wiem czy brakuje mu jakiś składników mineralnych. Wiem że zdarza się że dzieci zjadają kredę, czy zlizują tynk ale proszek do prania?:szok:
U nas też wczoraj wiało, że mało głowy nie urwało. Dzisiaj trochę lepiej. Ja też bardziej na chodzie to może wybierzemy się na spacer. Kolejny dzień w domu bez spaceru - jakaś katorga.
U nas Mikołaj dzisiaj zawitał do córy. Ja chyba nie zasłużyłam na prezent;-). Chociaż wczoraj mój P. pytał mnie się czy mam coś dla niego na Mikołajki i odetchnął z ulgą że nie mam nic. Oj faceci:-);-) Szymek ostatnio ciągle coś dostawał więc stwierdziliśmy, ze nie ma co na siłę mu coś kupować. A słodyczy nie chce mu teraz w ogóle dawać.
No nic spróbuje pokuśtykać do kuchni bo muszę coś wymyślić na obiad dla niejadka. A szczerze mówiąc pomysłów już brak, nie mówiąc o wenie. Przez to jego marudzenie z jedzeniem sama myśl o gotowaniu dla niego napawa mnie strachem:-(
Ach i z tego co udało się doczytać:

Polaa zdrówka, aby samopoczucie było lepsze.
Kasienka nasz Sz. tez niewiele mówi. Tak na prawdę dużo mówi ale we własnym języku. Ze zrozumiałych słów to mama, tata, Paba (tak wola na Paulinę), momo (smoczek), nie (kręcąc przy tym bardzo energicznie głową:-)), ta czyli tak, nie ma (a raczej nima), siii (jak coś gorące), ciii czyli cicho i chyba tyle. Paulina w jego wieku rozgadana była na całego. Spokojnie można było z nią już pogadać i potrafiła powtórzyć prawie wszystko. Ale jakoś nie martwię się tym szczególnie. Ważne że w ogóle cokolwiek mówi i to podobno najważniejsze. A i chłopcy podobno później zaczynają mówić od dziewczynek, choć wiadomo, że to nie reguła.

Chwilowo uciekam...
 
Oliwia już w domu... bardzo zadowolona z kina:tak:

Młodak nie martw się, niedługo Szymek tak się rozgada, że nie raz zatęsknisz za ciszą;-)

Aylin u małża w pracy też Mikołaj był. Dziś wypłata i szef dorzucił stówkę (zawsze coś;-))

Andzia nie chce Ci się pisać??? To gorzej jakbyś nie mogła leniuchu:-p

Sylka oby ból pleców odpuścił
 
Sylka- Ty to sie przejdź do lekarza z tym kręgosłupem,bo to nie żarty. Zrobią Ci prześwietlenie i zobaczą o co lotto.

U mnie nie dość,ze orkan za oknem,to jeszcze w jelitach:-/ nie wiem,czy to jelitówka,czy inne cholerstwo,ale czuje się bleee...

A w tym wszystkim miła wiadomość do mnie dotarła- koleżance urodził sie dziś trzeci syn :-D
 
Ostatnia edycja:
U mnie pizgawica, kawałek płotu leży:/ Sąsiadkowi zwiało szopę i ogólnie jazda. Tak czy siak lepiej niż na Pomorzu.

P prezent dostała. Mikołaja czekoladowego M wczoraj o 20.00 kupił, ale takiego wielkiego, że teraz leży wtarty i wdeptany w dywan.

I mi Mikołaj zostawił pod poduchą prezent:D

sylka do lekarza marsz!

sunshine już choinka, ale fajowo!

aylin normalnie to twoje dziecko pójdzie do akademii muzycznej lub będzie aktorką. Teatr, filharmonia...A mi Pani z Teatru Lalek odpisała, że nie ma żadnych wolnych miejsca aż do 3 stycznia!

Zakupiłam młodej drewniane ozdoby choinkowe - postacie zabawek (misie, renifery, choinki itp.). Będzie miała radochę z wieszania, no i nic nie zbije:)
 
reklama
Noc ciezka - nie dosc, ze dziec budzil sie co godzine to kiedy w reszcie byla chwilka spokojniejsza (o 4:30 rano)... psa zaczela swirowac. Pootwierala wszystkie drzwi (a 20kg skaczace na klamke narobi halasu) a potem stukala pazurami o laminat wedrujac bez przewry z jednego pokoju do drugiego. M spac nie mogl, bo pilnowal, zeby nie podeptala dziecia. Przyczyna? Orkan. Nie dosc, ze psa miala stracha to jeszcze byla w rozterce: zazwyczaj kiedy sie boi (np. burzy) chowa sie... za dzieciem a tu dziec spal w pokoju, w ktorym najbardziej bylo slychac swist wiatru. Nie wiedziala wiec, gdzie sie podziac. Uspokoila sie, jak dziec zmienil pokoj :rolleyes2:Rano obudzilo nas wiercenie :wściekła/y:a potem techniawka u sasiada - bylam tak wsciekla, ze poszlam i skopalam mu drzwi (bo pukania czy dzwonienia i tak przy tym loskocie nie bylo slychac) :zawstydzona/y: Nie odwazyl sie otworzyc ale przykrecil chociaz, gnoj jeden :realmad:Kiedy zas wyszlismy na spacer rozpoczela sie... zamiec sniezna :szok: Dziec nie byl zachwycony krecacymi sie platkami sniegu :sorry2:a liczylam na to :rofl2: Przy takich akcjach prezenty zeszly na plan dalszy :-p

Kasiekz - my mamy drewniane, blaszane, szmaciane i z wtorzywa sztucznego :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry