hatszept, ja też ostrożna jestem, chyba nawet bardziej niż przy Ali byłam, bo mały mi ulewa strasznie i się pręży czasami.
Z owoców jadłam banyny tylko, ale teraz zapoluję na jagody i maliny, podobno w miarę bezpieczne (wg profesora alergologa). Tylko po jagodach dziecko może trochę mieć kupkę "zatwardzoną".
Smażonego nie jem, nabiał odstawiłąm na ten tydzień bo mały się mećzył więc robię próbę i chyba lepiej jest. Najbardziej go bolał brzuch w dniu w którym zjadłam mussli z mlekiem, będe musiała zrobić drugą próbę, zeby sparwdzić czy to wina mleka.
generalnie wygłodzona jestem strasznie, jadę na kanapkach z szynką i sałatą, waflach ryżowych, bananach i obiadkach (mięsko gotowane, albo pieczone, ryż kasza, mizeria lub pomidory). Głowę bym sobie dała uciąć za kluski z truskawkami

Dziś ekstarwagancja na obiad bo robię leczo z kurczakiem gotowanym na parze :/