reklama

Czerwiec 2013

I ja się wietam
Witam się z wami a herbatką bo kawa mi się skończyła :angry:
Wczorajszy mecz niby wygrany ale tak jak nasi grali to porażka :/ Z inna drużyną wynik pewnie byłby 5-0 ale w plecy dla nas :/
Dzisiaj Mała przespała całą noc u nas bo męzul zasnął pierwszy a ja nie mam ochoty jej dźwigać :/
Ariena z przepisem to nie do mnie :) Ja jedynie pisałam o jajach faszerowanych :) (Pieczary, cebula, żółtko, sól, pieprz)
Szkoda że z szefem tak wychodzi. A jest szansa na jakąś umowę jednak?
Miłego dnia :)
Mi też kawa się skończyła :szok: A wczoraj byłam w sklepie po kawę i zapomniałam, że muszę ją kupić :wściekła/y: Sklep dopiero o 10 otwierają:(

Ariena ale masz pecha z tą pracą :( może jeszcze szef pójdzie po rozum do głowy i pójdzie Tobie na rękę ?
O mazurku to chyba ja pisałam, wrzucę przepis tylko czekam by mi go mama podesłała a chora biedulka jest.

Z sałatek na święta to chcę też zrobić taką wiosenną - kalafior, jajo, rzodkiewka, pomidor, szczypiorek, ew ogórek i poprzekładane jogurtem z odrobiną majonezu ( ze względu na szybko rosnące kilogramy )

Posprzątałam wczoraj kuchnię, dziś zabieram się za salon. I umyję nawet okna, będzie bardziej wiosennie.


Ewelina, spokojnie, nie myśl na razie o porodzie jeżeli aż tak się boisz. Na pewno nic złego się nie stanie ! Ja tez bardziej teraz się boję niż przy pierwszym a nie był on straszny. Aczkolwiek nie mogę się już doczekać żeby było po.
 
reklama
Witam . Oj coś nastroje jak ta pogoda - smętne . To chyba to książkowe "znudzenie ciążą" nas dopada . Każda wyczekuje końca i spotkania z maluszkami . Ja też muszę przyznać:tak:. Te ostatnie 3 miesiące cieżkie bardzo - dosłownie ;-).
Popieram wszystkie kibicujące - kopanina taka na tym boisku niskich lotów. Tak wepchnęli te gole żeby było .
Może kiedyś jeszcze zobaczymy Polaków na mundialu ..... za jakieś 20 lat - jak zagrają nasze bobasy ;-).
Miłego dnia wszystkim i uśmiechu choć trochę .
 
Witam z rana z inką w ręku ;) Mnie się humor poprawił, bo wylazłam wreszcie z Jędrkiem z domu. Wczoraj mąż szybciej wrócił z uczelni to i okna nawet umyłam. Przypłaciłam to nadwyrężeniem barku i nocnym rwaniem, ale cóż ;) Wszystkim choruszkom życzę zdrówka i poprawy nastrojów, Święta coraz bliżej a i wreszcie ma być cieplutko
 
Ja dzisiaj mam ambitny plan żeby z małą iść do parku kaczki nakarmić :) Tylko muszę tyłek ruszyć i posprzątać w domu :)
Macie może coś takiego: na noc palce mi nie puchną za to w nocy pocę się tak że jak wstaje to jestem cała mokra i ze mnie spływa, palce puchną i takie opuchnięte zostają do późnego popołudnia, wieczorem są ok a później znowu powtórka z rozrywki :/
 
Ja dzisiaj mam ambitny plan żeby z małą iść do parku kaczki nakarmić :) Tylko muszę tyłek ruszyć i posprzątać w domu :)
Macie może coś takiego: na noc palce mi nie puchną za to w nocy pocę się tak że jak wstaje to jestem cała mokra i ze mnie spływa, palce puchną i takie opuchnięte zostają do późnego popołudnia, wieczorem są ok a później znowu powtórka z rozrywki :/

Mnie rzadko puchną ręce czy nogi. Wcześniej ta ręka - ale to już się trochę uspokoiło (faktycznie z nadgarstkiem problem). Za to z poceniem mogę podać rękę. W nocy płynie ze mnie, a w dzień wystarczy, że coś zjem - i znów ze mnie leci...
 
Ja nie puchnę, ale mam uderzenia gorąca. Jak już się odpowiednio spocę to gorąco przechodzi i telepie mną z zimna oraz wróciły mi nudności ;/ tzn nie wymiotuję, ale odrzuca mnie znów od mięsa i to specyficzne uczucie w żołądku.
 
Dziewczyny gdzie to słońce o którym piszecie ???? :-( u nas wieje, sypie śnieg (śnieg + wiatr = zamieć śnieżna:sorry:), do tego tak strasznie zimnoooo :szok: Jak zawoziłam Tosię do przedszkola to ubrałam nawet czapkę jak zobaczyłam co się za oknem dzieje (ja - przeciwniczka jakichkolwiek nakryć głowy :wściekła/y:) Tolusia rano pokaszliwała :eek: oby jej przeszło, niech wytrzyma jeszcze jutro :-(
Mnie żebra dalej bolą, humor beznadziejny :wściekła/y:, przepraszam, że tylko o sobie piszę, ale już mam tak dość tej zimy, że po prostu ... jakaś depresja mnie łapie albo coś :szok:
 
Anula, przesyłam Ci dużo słonka bo u nas bezchmurne niebo ! aczkolwiek zimno.

Lecę po kawę bo jestem nie do życia. Tylko, że lecą do sklepu po nią najpierw. Jak od kawy porannej można się uzależnić, nie potrafię o niej przestać myśleć ....
 
Ja również witam się z Inką:)

Fioletowa zdrówka dla synka!!!!

_anula u nas też zimno i bez słońca... oby do poniedziałku!!!! liczę wtedy na poprawę pogody!

Ariena współczuję sytuacji w pracy, nie masz coś szczęścia:/ mam nadzieję, że szef zmieni zdanie i da Ci umowę.

Wszystkim chorym życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

Co do świąt to u mnie najważniejsze jest świąteczne niedzielne śniadanie. Zawsze jeżdżę do rodziców. Na śniadaniu każdy dostaje po kawałku święconki, mój tata dla każdego robi jajka z imieniem i się nimi zajadamy... do tego biała kiełbaska w cieście francuskim mmmmmmmm...... W tym roku całą niedzielę spędzimy u moich rodziców a lany poniedziałek z rodzinką Pięknego. W sobotę pewnie pójdę święcić, a w piątek pomaluję jajka:)

Wczoraj rodzice wyciągnęli mnie do sklepów oglądać wózki:szok: cały czas mówili, że chcą kupić w maju bo nie będzie tego gdzie trzymać, a wczoraj już prawie kupiliśmy:))) niestety ja stwierdziłam że muszę poczytać jeszcze o Berbetto i przespać się z tą decyzją, dzisiaj chcę wyciągnąć Pięknego do sklepu żeby mu ten wózek pokazać. Promocja jest do końca marca, ja jestem chyba przekonana, a więc chyba będę miała wózek:) ponieważ wyjdzie taniej niż przypuszczaliśmy, wybrałam od razu wanienkę i przewijak:) Oby udało się to wszystko kupić!

Co do sprzątania, to u mnie wszystko prócz okien lśni. Muszę jeszcze dzisiaj łóżko przebrać i tyle. Okna nie umyte ze względu na pogodę... w maju będziemy wszystko i tak sprzątać więc wtedy się je zrobi.

Ok pora coś zjeść:)
 
reklama
no właśnie gdzie to słońce dziewczynki macie ???:szok: u mnie nadal wiatr hula i to taki zimny okien nie da się umyć choćbym chciała bo by mnie przewiało :wściekła/y:
już chyba 3 dzień tak wieje w nocy to aż się obudziłam bo coś się strasznie tłukło na dworze przez ten wiatr :no: ale żyję nadzieją na te 18 stopni po świętach :sorry:
pasowało by chociaż tak normalnie jak zwykle ogarnąć mieszkanie na święta ale weny brak do wszystkiego
ja robię jajka faszerowane z pieczarkami (pieczarki usmażone żółtka jaj przyprawy ) szybko i smacznie
z ciast zrobię obowiązkowo tradycyjną babeczkę i sernik z brzoskwiniami
upiekę szyneczkę na obiad może kaczkę z przepisu z gazetki z lidla zobaczymy mam ochotę jeszcze na galaretę ale nie wiem jak z weną do zrobienia jej będzie u mnie :eek::zawstydzona/y: no i na śniadanie obowiązkowo żurek podany w chlebku z lidla :-p
najchętniej zostałabym w domu w święta (brak humoru brak ubioru ) ale żeby się nikt nie obraził to w jeden dzień poodwiedzamy rodzinkę a jeden zostaniemy w domu

mamawiki jak puchniesz to chyba dobrze że się tak pocisz ta woda trochę schodzi ja puchnę ale niestety nie pocę się tak i woda ze mnie wogule nie schodzi :crazy:
Palin nie myśl jeszcze o porodzie bo będziesz sie nakręcać jeszcze bardziej co będzie to będzie damy radę ja tez się boje ale staram się o tym nie myśleć za bardzo :cool:
mecz taki sobie jakoś te gole nie cieszyły takie jakieś wymęczone ale chociaż wesoło było widać że tamci amatorzy kopali po nogach a śmialiśmy się z naszego bramkarza że się bidulek chyba tam zanudził na tej bramce tak stać ale raz miał akcje na naszą bramkę :-p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry