Witam się i ja, od rana mała w centrum uwagi wybrałysmy się na spacer ale u nas wieje i mimo że -1 to wydaje się ze dużo zimniej jest, spotkałam kuzynkę na zakupach z naszą babcią to powiedziała ze chyba zgłupiałam że na taka pogodę z dzieckiem spaceruje, ale my wychodzimy prawie codziennie więc myśle ze jak by nas miało coś złapać to i tak złapie, na szczęście jak narazie Ewa jest dosc odporna,
Ja wczoraj dostałam za swoje, mycie okien, prasowanie, sprzątanie wieczorem bardzo bolał mnie brzuch nie tyle macica co mięśnie brzucha, choć sam domek Niny też był bardzo twardy, nad ranem złapał mnie kurcz łydki, pierwszy w tej ciązy ale mąz już wiedział co robić, w poprzedniej miałam tak 2 razy raz po weselu a drugi po tym jak przez parę godzin malowałam obraz na ścianie pokoiku Ewy
fioletowa- szkoda że właśnie teraz synek zachorował, oby to nic powaznego
Palin- ja chce to słońce, wiatr też możesz zabrać
Kingusia- to na pewno hemoroidy, ja miałam raz krew może z 2 mc. po porodzie, ale w ciązy pod koniec juz wiedziałam ze coś się zaczyna, a sn. wypchał to dziadostwo na zewnątrz i mnie np. rana po nacięciu nie bolała wcale tylko tyłek przez parę dni nie mogłam sie wyprostować
Xez- śniłaś mi się dziś w nocy, a jak rano zobaczyłam że pisałaś to byłam w szoku, mam nadzieje ze u was się wszystko
poukładało
Lece naskrobać ziemniaków do piwnicy bo niewiedomo kiedy sie mała obudzi