Magda, Anilek, ja mam termin na 6 czerwca a też jeszcze nie piorę i w totalnej rozsypce jeszcze jestem
Aczkolwiek w przyszłym tyg chcę wymalować co trzeba w chatce i powoli kupować i ustawiać. chciałam do końca kwietnia mieć już wszystko ale coś czuję, że guziki pozapinane będą nie wcześniej niż w połowie maja
Wisienka, rozumiem, doskonale Cię i obawy. Mi też w nagłej sytuacji będzie problemem znaleźć szybko kogoś do opieki. O tyle jest mi dobrze, że mamy działalność i mąż prace może rzucić w sekundę i do mnie pędzić. A tak to wszyscy daleko. Mam nadzieję, że jutro z ciśnieniem będzie lepiej. Teraz już rodzinka w domu więc i bezpieczniejsza w razie czego jesteś.
Natisku, dobrze, że z Lenki robi się kawał babki

Niech szybciutko rośnie ! A Ty się trzymaj jak najlepiej !
Dzika, dobrze, że wiesz co dolega. W ciepełku się trzymaj, opatul się jakimś kotem - ponoć kot dobry na takie bóle

Chętnie bym Ci mojego futrzaka pożyczyła
Ja jakoś moją wielką energię straciłam. Chyba za dużego powera miałam i za dużo pędziłam - skończyło się to bólem brzuszka

Cięgnie mnie na dole niemiłosiernie

A do tego wciąż latam do łazienki bo mam wrażenie, że coś leci i że wciąż mam mokro
Chciałam dziś dużo zrobić a nie zrobiłam w sumie nic po za zmieleniem zatyczki blendera w malakserze, oparzeniem ręki, rozlania sosu i wielkiego bałaganu w kuchni...No ale i taki dzień musi być