reklama

Czerwiec 2013

Witam dziewczyny. Ja z moim synkiem wrócilismy wczoraj ze szpitala, urodził się 14 kwietnia, w 33 tygodniu jako wcześniak z zapaleniem płuc, przeszliśmy ciężkie chwile w szpitalu, prawie 2tyg byl w inkubatorze, 6 dni podłączony pod respirator.
Nie miałam jak się do Was odezwać, w niedzielę 14 kwietnia zaczęłam krwawić, pojechaliśmy do szpitala a tam szybka decyzja o cesarce, odklejało mi się łożysko.
Spędziliśmy w szpitalu 3,5 tygodnia, ale już jest wszystko dobrze. Adrian ważył 2200g i mierzył 48 cm. Teraz ma 50 cm i waży 2310 g. Wszystko z nim dobrze.
Nie nadrobię Was w czytaniu bo mam z nim dużo roboty i z Bartusiem, ale życzę Wam wszystkiego najlepszego i mam nadzieję że nic tu się złego nie wydarzyło przez ten czas.
 
reklama
O jejku jakie wieści z rana!!!
Anisiaj kochana gratuluje i duzo zdrówka dla córci zyczę!!! Moja malutka w 37 tyg skończonym ważyła 2300 więc Twója córcia całkiem spora:) Trzymajcie się cieplutko. Dużo buziaków dla was!!!!

Teri kochana nie denerwuj się. Daj szybko znać jak wyniki. Trzymam mocno kciuki, żeby było dobre:tak:

Natisku i ja także uważam, że należy Ci się medal!!!!!!!!! A kosmetyczki zazdroszczę. Na razie planuję tylko fryzjera ale to bardziej ze względu na małą co by się nie bała :)

Palin Mikoto Natis pracusie wy:) Ja jeszcze w piżamie siedzę a wy już tyle zrobiłyście. Podziwiam;-)

Ewelina kochana gratuluje synka. Najważniejsze, że jest już dobrze i że jesteście w domku. Trzymajcie się cieplutko:tak:

My dzisiaj pospałyśmy do 9 ale nic się przez ten upał nie wyspałam. Do łazienki z kilka razy a potem próba zaśnięcia i tak w kółko.
 
Jeju ale się dzieje!!!


Anisiaj Kochana gratulacje!!! Łza w oku mi się zakręciła :tak: Ogromnie cieszę się, że Zośka zdrowa! A Tobie życzę szybkiego powrotu do formy!

Ewelina cieszę się bardzo, że z Maleństwem już wszystko dobrze. Niech rośnie duży!


Mikoto, Palin mi to aż wstyd jak widzę jakie z Was ranne ptaszki i pracusie. Ja wstałam o 8.00 i jak na razie to tylko mam za sobą śniadanie, wizytę w laboratorium i małe odkurzanie.

Zbieram się zaraz po ciuszki dla Gabi. Mam dwa domy od siebie taką Panią, której córka jest właścicielką firmy PINOKIO. Produkują bardzo dobrej jakości ubranka. Zamówiłam u niej wyprawkę. Wychodzi dużo taniej. Dla przykładu pajacyk u niej 26 zł, a ten sam w hurtowni dziecięcej widziałam za.... 41zł. Także różnica ogromna.

Kobietki nadrobiłam wszystko, ale tak mnie wytrąciły z równowagi wieści od anisiaj i eweliny, że zapomniałam co komu dopisać. Utkwiło mi, że któraś pytała o to czym łóżeczko maluję (przepraszam Kochana, że zapomniałam nick :sorry2:) - maluję farbą, wodną, nietoksyczną. Łóżeczko jest białe i ja taki kolor kupiłam. Raz, że nie warto koloru zmieniać, a dwa że ten mi się najbardziej podoba.

A w ogóle to strasznie głodna dziś chodzę... Moja siostra na Malutką mówi: "Żarłoczna Gabrysia" :-D
 
Ewelina - Ty też ????!!!!!!:szok: WOW !!!! Gratuluję synka i cieszę się ogromnie , ze już z nim wszystko w porządku . Musiałaś straszne chwile przeżywać :-(. Tulę mocno i jeszcze raz gratulacje ogromne !!! Zdjęcie synusia proszę :tak:.
Jejku ale się dziś podziało . :errr:
 
Ewelina gratuluje!!!! Najwazniejsze ze wszystko dobrze sie skonczylo!! :) W lublinie rodzilas?

Tak tak wiem, lanie sie nalezy bo obiecywalam ze bede sie odzywac :sorry2:
 
reklama
A więc jednak Anisiaj nie jest pierwsza. Ewelina – gratulacje. Dobrze, że już jesteście w domu. Niech Ci synek rośnie zdrowo, a i Tobie życzę dużo, dużo sił. I czekam na jakieś zdjęcie Małego Mężczyzny :happy2:

[jednak nie wszystkie dotrwały do maja – ale za to nie ma żadnego Szkraba sprzed 30 tygodnia – to tez nasz sukces]

Morena – ja w garderobie Mikołaja mam kilka ciuszków z „Pinokio” – ładne i widać, że nie jakieś badziewie. Fajnie, ze może sobie załatwić taniej.

Koszula na poczcie odebrana – śliczna i wygodna. Ale już jest gorąco. Lepiej już siedzieć w domu z butelką wody przy sobie…

Już nie wiem, co mam z tą moją prawą dłonią zrobić. Do tego, że spuchnięta już się przyzwyczaiłam, ale boli. Ani nożem coś ukroić, ani widelcem swobodnie operować (dobrze, że lewą mi dobrze idzie i kroję co trzeba, a nie palce). A już napisać coś długopisem prawie niewykonalne. Pismo mi się zmienia na lekarskie. I okłady już nie pomagają. Wyć się chce :-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry