Wszystkiego najlepszego wszystkim Skarbom już urodzonym. Brzuszki – JUŻ CZERWIEC!!!
Ale dziś spałam. Fakt, z przerwą 1,5 h w nocy, ale za to do prawie 8.30 (aż mama mnie na śniadanie obudziła – było na ciepło, nie mogło czekać). I dalej mi się chce spać…

Odkąd tłumaczę Mikołajowi, że już czerwiec, wszystko zaczęło się wyciszać. Teraz brzucho się spina tylko jak leżę na boku (inaczej to cisza, albo ruchy Mikołaja). Za to oczyściło mnie już chyba dokładnie – czuję się trochę jak po „L” (przepraszam za dosadność). Buuuuuuuuuu…

Przez noc strasznie napuchłam (pierwszy raz nie mogę znaleźć kostek). Pewnie to od pogody, bo mamę też boli głowa.
Justa – też miałam dziś szpitalne sny; że już rodzę. Pierwszy raz przyśnił mi się Mikołaj – taki realny, wyraźny. Ech, czemu to tylko sen…:-(
Dzika – mi czop schodził po troszku już od jakiegoś czasu, a wczoraj taki wyraźny kawał. Tylko nie wiem, czy poszedł już cały, czy jeszcze go tam coś jest.
Marcelinoowa – u nas dziś konert Roberta Janowskiego, parada motocykli i różne festyny (przez trwające Dni Bajki). Ale jakoś nie mam weny iść. Jedynie co wieczorem to się wybiorę do kina objazdowego na „Oszukane” (choć też wolałabym na porodówkę).